W Wielkiej Brytanii Aardman świętuje 50-lecie nowym filmem o owcy Shaun
W Bristolu w Wielkiej Brytanii studio animacji Aardman Animations przygotowuje premierę pełnometrażowego filmu «Shaun the Sheep: The Beast of Mossy Bottom» i świętuje 50-lecie. Będzie to trzeci pełnometrażowy film o owcy Shaun, który ma trafić do brytyjskich kin 18 września 2026 roku. O pracy studia informuje Asharq Al-Awsat.
Zgodnie z fabułą nowego filmu Shaun i jego stado muszą uratować Halloween przed stworzeniem terroryzującym grządkę dyni na farmie Mossy Bottom. Zespół studia pracował nad projektem przez trzy i pół roku.
Ponad 100 tys. klatek
Aardman zostało założone w 1976 roku w Bristolu przez Petera Lorda i Davida Sproxtona. Studio znane jest z postaci Wallace’a i Gromita, a także owcy Shaun. Pracuje w technice animacji poklatkowej: ruch postaci tworzy się poprzez kolejne fotografowanie modeli po najmniejszych zmianach ich pozycji.
W piwnicy studia urządzono około 40 niewielkich planów zdjęciowych z lalkowymi dekoracjami. Wśród nich są farma Mossy Bottom w jesiennych barwach, laboratorium szalonego naukowca oraz czarno-czerwona łódź rybacka.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Reżyserka animacji Claire Rolls wyjaśniła, że celem animatorów jest przekonanie widzów, że lalki żyją. W ciągu dwóch dni starannej pracy animator może nakręcić około dwóch sekund materiału, a każda sekunda składa się z 24 klatek. Cały film liczy ponad 100 tys. takich obrazów stworzonych metodą poklatkową.
Zapasowe części dla postaci
Lalki powstają w dziale lalkarskim studia. Jego kierowniczka Kate Anderson powiedziała, że dla Bitzera, psa pasterskiego z historii o Shaunie, tworzone są wymienne części twarzy — różne warianty ust i szczęki. Pomagają one przekazywać dźwięki i emocje postaci.
Do wyrazistych części lalek, w tym twarzy, twórcy używają plasteliny, a ciała są czasem wykonywane z silikonu na metalowym szkielecie. Ponieważ animatorzy stale dotykają modeli, mogą one się łamać, dlatego studio przechowuje zapasowe ręce i uszy owiec.
Współreżyser Steve Cox nazwał animację poklatkową podobną do występu na żywo, ponieważ po ukończeniu sceny nie można po prostu do niej wrócić i wszystkiego zmienić. Producent Richard Beek zaznaczył, że w nowym filmie nie wykorzystywano sztucznej inteligencji, a efekty cyfrowe stosowano jedynie jako uzupełnienie pracy ręcznej.
Czytaj nas na Telegram i Sends