$ 44.34 € 51.43 zł 12.12
+14° Kijów +21° Warszawa +28° Waszyngton

Skargi dotyczące OnlyFans i nowa działalność Dmitrija Kowalenka: jak partner biznesowy Artema Szyło zmienia swoją reputację

UA NEWS 03 czerwca 2026 15:00
Skargi dotyczące OnlyFans i nowa działalność Dmitrija Kowalenka: jak partner biznesowy Artema Szyło zmienia swoją reputację

Świat mediów wstrząsnęła najnowsza historia „oczyszczania” reputacji ukraińskiego biznesmena, który prawdopodobnie stoi za wieloletnim procederem odsprzedaży rosyjskiego węgla z pominięciem europejskich sankcji. Takie schematy osłabiają ukraińską gospodarkę i wydają się zaskakująco trwałe, dostosowując się do nowych okoliczności. Za nową szyldem często kryją się stare schematy, operacje offshore i powiązania z osobami zamieszanymi w głośne procesy antykorupcyjne. UA.News opowiada o jednej z takich głośnych spraw.

 

Dmytro Kowalenko i nowy model „biznesu”
 

Dmytro Kowalenko – beneficjent rzeczywisty grupy spółek Adelon, który dorobił się majątku na handlu węglem wydobywanym w obwodach donieckim i ługańskim. Kilka razy pojawiał się w mediach i opowiadał o swojej drodze przedsiębiorczej: jak stracił aktywa na Donbasie w wyniku rosyjskiej okupacji i jak udało mu się przebudować model biznesowy, aby chronić go przed rosyjskimi konkurentami.

„Wielu graczy rynkowych było zmuszonych do przebudowy modelu biznesowego. Jednocześnie węgiel pozostawał potrzebny, ponieważ stanowił lwią część surowców dla hutnictwa i energetyki. Ceny rosyjskiego surowca pozostawały niższe od światowych. W tym okresie miały miejsce próby monopolizacji importu węgla z Rosji poprzez utworzenie jednej spółki kolejowej oraz mechanizmy kwotowania dostaw przez Ministerstwo Energii RF” wyjaśniał Kowalenko.

Według niego stawiał na alternatywne trasy logistyczne przez inne kraje, takie jak Białoruś i Polska. Jednak 24 lutego 2022 r. „model ten przestał istnieć”. Zapewnił, że firma podjęła „ostateczną i jedyną słuszną decyzję w tej sytuacji i z własnej inicjatywy całkowicie wycofała się z rynku rosyjskiego, bez żadnych okresów przejściowych”.

Kowalenko twierdzi, że jego firma po prostu przestawiła się na nowe kierunki działalności – eksport zboża, import nawozów i soli.

image


Fortuna na biznesie węglowym z Rosjanami
 

Poprzedni model biznesowy Dmytro Kowalenko został szczegółowo zbadany przez dziennikarzy. Projekty antykorupcyjne nazywają go „cieniowym handlarzem węglem z ukraińskim paszportem i zameldowaniem w Monako”. Według danych śledczych firma Adelon AG wykorzystywała przeładunki z statku na statek oraz fałszowanie pochodzenia, aby ominąć unijny zakaz importu rosyjskiego węgla.

W materiałach podkreślono: wykorzystując powiązania na rynku węglowym Rosji, Ukrainy i Europy, Kowalenko zbudował rozbudowany system omijania sankcji. W łańcuchu pojawiały się: polska firma Sibcoal, która później zmieniła nazwę, cypryjska spółka offshore ANTEX INTER TRADE LTD oraz szwajcarska Adelon AG. Za ich pośrednictwem rosyjski węgiel, w szczególności produkt kopalni „Białowska”, był sprzedawany do Polski, Litwy i Czech. Spółki offshore „odsprzedawały” sobie nawzajem węgiel, podając fałszywe dane dotyczące pochodzenia dostaw. 

Działał również schemat cesji długów: za pośrednictwem Adelon AG, rosyjskiej firmy „MelTEK” oraz spółki z ZEA Plaimp SFP Limited przepływały miliony dolarów związane z transportem węgla. W łańcuchu uczestniczyły firmy logistyczne z Bułgarii oraz operacje związane z węglem z Kazachstanu. To jeszcze bardziej utrudniało śledzenie pochodzenia surowca. Chociaż udokumentowany schemat obejmował geograficznie różne kraje, rzeczywista trasa była prosta: węgiel trafiał z Rosji do Białorusi, a następnie do Europy.

Kiedy biznesmen z tak wieloletnim „doświadczeniem” zaczął publicznie ogłaszać nowy model biznesowy i ostateczne zerwanie z Rosjanami, wzbudziło to wątpliwości dziennikarzy. Liczne śledztwa wykazały, że pod pozorem nowego modelu biznesu rolnego grupa spółek „Granowa”, należąca do Kowalenki, prawdopodobnie przekształciła się w mechanizm wyprowadzania milionów dolarów za granicę, uchylania się od płacenia podatków oraz wspierania rosyjskiej gospodarki w czasie wojny na pełną skalę.

Po tym, jak dziennikarze ujawnili schematy handlu rosyjskim węglem, a sam Dmytro Kowalenko został zatrzymany w Użhorodzie przez detektywów NABU, jego nazwisko nie schodziło z pierwszych stron gazet i projektów antykorupcyjnych. W końcu każda współpraca z wrogiem jest delikatną kwestią w samym środku wojny.
 

„Handlarz zbożem” i OnlyFans
 

Tymczasem świeżo upieczony „handlarz zbożem” postanowił po prostu „oczyścić” serwisy internetowe z negatywnych informacji na swój temat oraz zarzutów dotyczących handlu rosyjskim węglem, o czym informują internetowe serwisy antykorupcyjne. Według ich danych te próby doprowadziły do tego, że Kowalenko prawdopodobnie zwrócił się do gwiazdy porno i branży pornograficznej.

„Twórca grupy „Granova” wykorzystuje bardzo specyficzny serwis – OnlyFans. To, co tam umieszcza, byłaby jego sprawa, gdyby nie skargi do Google dotyczące „naruszenia praw autorskich”, które masowo wysyła Dmytro Kowalenko, powołując się na OnlyFans. Ostatnia z nich pochodzi z 18 marca i zawiera żądanie usunięcia szeregu materiałów dotyczących osoby Dmytro Kowalenko, opublikowanych na dziesiątkach stron. Powód jest ten sam – rzekome naruszenie praw autorskich” – czytamy w jednym z artykułów.

image


Według dziennikarzy Dmytro Kowalenko domagał się usunięcia materiałów dotyczących jego niedawnej przeszłości, kiedy to organizował zakrojone na szeroką skalę dostawy węgla z okupowanych terytoriów obwodów donieckiego i ługańskiego, dodając do nich surowiec wydobywany w Rosji.

image


Budowanie reputacji szanowanego biznesmena jest dość problematyczne, gdy w przestrzeni informacyjnej pojawia się mnóstwo doniesień o jego zatrzymaniu przez detektywów NABU; o przyjaźni z byłym szefem Rada Rejonowa w Mukaczewach i Obwodowej Administracji w Ługańsku Siergiejem Gajdajem; o wątpliwym projekcie budowy przemysłowej w Polsce, który promowała firma Adelon, powiązana z dostawami rosyjskiego węgla.

image

Próby Dmytro Kowalenka, by usunąć cały ten negatywny materiał z przestrzeni informacyjnej, wydają się logiczne. Dziennikarzy dziwi jedynie to, że biznesmen nie zatrudnił do tego profesjonalnego zespołu, a zaczął „sklejać” skargi z serwisu pornograficznego.

Metoda takiego „oczyszczania” polega na tym, że kopia niepożądanego materiału jest umieszczana z datą wsteczną na jakiejś jednorazowej stronie internetowej. Stamtąd wysyła się skargę do Google o naruszenie praw autorskich przez prawdziwy serwis, na którym znajduje się negatywny materiał. Jako dowód dołącza się adres URL fałszywego materiału. Google uznaje skargę za prawdziwą i usuwa z wyników wyszukiwania materiały, na które otrzymało skargę. Następnie znika również kopia materiału, który podawano za oryginał.

Profesjonalni gracze na tym rynku nie wykorzystują do tego prawdziwych stron internetowych. A tym bardziej zasobów związanych z treściami pornograficznymi. Być może takie metody „oczyszczania” wydają się komiczne, ale śledczy wskazują na inny szczegół: Dmytro Kowalenko działa w pośpiechu nie bez powodu. Nie wiadomo bowiem, czym zakończy się zatrzymanie „handlarza zbożem” przez detektywów NABU. 

Biznesmen jest bardzo zaniepokojony tym, że informacje o jego węglowych machinacjach są dostępne publicznie. Według dziennikarzy może to oznaczać, że Kowalenko nie zdołał w pełni „załatwić” wszystkich spraw związanych z dochodzeniem w sprawie jego działalności.

image


Partnerzy biznesowi Shilo i Kovalenko
 

Śledztwa dziennikarskie wskazują, że biznesmen Dmytro Kowalenko nie mógł tak szybko „przebudować modelu swojego biznesu” bez angażowania struktur offshore, schematów gotówkowych i powiązań korupcyjnych. Jednym z jego prawdopodobnych partnerów biznesowych w tej sprawie jest były wysoki rangą urzędnik SBU Artem Shilo.

Artem Shilo – były wysoki rangą urzędnik SBU, którego działalność jest uważnie badana przez NABU. Przypisuje mu się udział w wielu schematach korupcyjnych, w których mógł odpowiadać za „logikę siły” – oczyszczanie rynku z niekontrolowanych graczy i tworzenie atmosfery strachu dla biznesu. W szczególności jeden z takich schematów opisał poseł do parlamentu Ukrainy Włodzimierz Arjew. Poruszył on temat zniszczenia przez rząd Ukrainy klasycznego banku uniwersalnego, który świadczył wszelkiego rodzaju usługi bankowe osobom fizycznym i prawnym o dowolnej formie własności – banku Aibox.

„W przypadku Aiboxu konstrukcja ta nie mogłaby zadziałać bez trzech elementów: presji siłowej, przykrywki prokuratorskiej i ostatecznego beneficjenta. To znaczy, po prostu przejęli ten biznes dla siebie. Oczywiście bez uprawnień władzy przeprowadzenie tej operacji byłoby niemożliwe” – napisał poseł.

Artem Shylo figurował również wśród oskarżonych w sprawie o defraudację w „Ukrzaliznytsii”. Przed sądem miały stanąć cztery osoby, które wchodziły w skład grupy, która przywłaszczyła sobie ponad 15 mln UAH podczas zakupu materiałów remontowo-budowlanych oraz 140 mln UAH na zakup produktów kablowo-przewodowych. Ukraińskie media donosiły, że zgodnie z ustaleniami zastępcy szefa Biura Prezydenta Olega Tatara, Artem Shilo został wyłączony ze sprawy NABU dotyczącej zakupu po zawyżonych cenach produktów dla „Ukrzaliznyci”.

Czytaj także:
Bereza o „taśmach Mindicha”: „Szyło i Werbycki również byli częścią tego systemu”
Przestępcza grupa Mindicha, Szyło i Werbyckiego mogła stać za przejęciem banku Aibox

Czytaj nas na Telegram i Sends

Завантажуй наш додаток