$ 43.87 € 50.71 zł 11.86
+4° Kijów +6° Warszawa +14° Waszyngton
Sprawa byłego doradcy Biura Prezydenta Artema Szyły: czy WAKS połączy cztery sprawy w jedną

Sprawa byłego doradcy Biura Prezydenta Artema Szyły: czy WAKS połączy cztery sprawy w jedną

19 marca 2026 16:04

W sprawie byłego nieetatowego doradcy Biura Prezydenta Artema Szyły oraz byłego deputowanego Wiktora Bondara odbyło się kolejne posiedzenie sądu. Przez ponad godzinę sędziowie Wysokiego Sądu Antykorupcyjnego (WAKS), przy aktywnym udziale adwokatów i prokuratorów, rozważali, czy warto połączyć cztery odrębne postępowania w jedną dużą sprawę.

Przypomnijmy, że chodzi o rozbudowany schemat korupcyjny w spółce akcyjnej „Ukrzaliznycia”, gdzie NABU i SAP podejrzewają byłego nieetatowego doradcę Biura Prezydenta Artema Szyłę, byłego deputowanego Wiktora Bondara oraz grupę urzędników o przywłaszczenie środków podczas zamówień publicznych. Łącznie śledztwo wyróżnia trzy kluczowe epizody:

  • Manipulacje z kablami: Według śledztwa w 2021 roku Wiktor Bondar wraz z przedsiębiorcą Wołodymyrem Kotlarem zorganizowali dostawy produktów po zawyżonych cenach. Artem Szyło miał rzekomo sprzyjać zawieraniu kontraktów na kwotę ponad 100 mln hrywien, a część zysków (około 12 mln hrywien) została wyprowadzona na konta kontrolowanych firm. Łączne straty „Ukrzaliznyci” w tym zakresie szacowane są na 140 mln hrywien.
     
  • Transformatory i „białoruski ślad”: Drugi epizod dotyczy zakupów z 2022 roku. Śledztwo twierdzi, że Artem Szyło stworzył grupę, która lobbowała za zwycięstwem firmy „Uzełektro”. Mimo że jej kontrolerem był obywatel Białorusi powiązany z rosją, Szyło zainicjował wysłanie pisma do UZ „W sprawie zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa”, co stało się podstawą do odrzucenia korzystniejszych ofert. W rezultacie transformatory zakupiono przez bułgarską firmę pośredniczącą w Uzbekistanie i odsprzedano „Ukrzaliznyci” dwukrotnie drożej, co spowodowało straty w wysokości 94,8 mln hrywien.
     
  • Legalizacja środków i luksusowe nieruchomości: Trzeci epizod dotyczy „prania” ponad 159 mln hrywien. Pieniądze były wyprowadzane przez rachunki podstawionych osób oraz sieć salonów kosmetycznych 365 STUDIO pod pozorem opłaty za usługi. Salony należą do żony Szyły. Iryna Szyło rozpoczęła działalność od małego salonu manicure. Po ślubie z Artemem jej biznes znacznie się rozwinął. Nowe salony z nowoczesnym wyposażeniem powstawały w czasie pandemii COVID-19, gdy przedsiębiorcom było trudno prowadzić działalność. Na tę przedsiębiorczynię były zarejestrowane różne samochody oraz nieruchomości warte kilka milionów dolarów amerykańskich. Następnie ujawniono, że Iryna Szyło kupiła luksusowe nieruchomości w Dubaju o wartości 4 mln dolarów.



    Samemu Artemowi Szyło zarzuca się również zakup dwóch mieszkań w Kijowie po znacznie zaniżonej cenie (po 3 mln hrywien każde przy wartości rynkowej ponad 9 mln hrywien za jedno).
image


Obecnie w sprawie figuruje 15 podejrzanych, wśród których są m.in. zastępca dyrektora Ukrzaliznyci Ołeksandr Szewczenko, urzędnik Ołeksij Onysymiuk oraz przedsiębiorca Ihor Butanow. Działania głównego podejrzanego zakwalifikowano jako przywłaszczenie mienia na szczególnie dużą skalę oraz pranie dochodów (art. 191 ust. 5, art. 209 ust. 2 Kodeksu karnego Ukrainy).

O czym są sprawy
 

Zanim przystąpiono do dyskusji, sędzia odczytała istotę czterech postępowań, które obecnie próbuje się połączyć w jedno:

Sprawa nr 423 (główna): Dotyczy łapówki w postaci samochodu Toyota Camry dla pierwszego zastępcy dyrektora filii Ukrzaliznyci Ołeksija Onysymiuka od przedsiębiorców Ihora Butanowa i Andrija Onyszczenki. Dodatkowo obejmuje legalizację aktywów (mieszkania, samochody).

Sprawa nr 92: Nadużycia przy zakupie kabli po zawyżonych cenach.

Sprawa nr 169: Te same transformatory, na których „zarobiono” kosztem państwa 95 mln hrywien.

Sprawa nr 244: Zakupy farb, linoleum oraz emalii.
 

Emocje Butanowa
 

Główny oskarżony Ihor Butanow odmówił omawiania kwestii łączenia postępowań, dopóki nie zostanie mu umożliwione zgłoszenie wniosku o wyłączenie prokuratorów.

„Nie chcę widzieć tych ludzi na sali. Prokurator Kedruk od dwóch lat próbuje mnie ‘ożenić’ z tą sprawą, zamieniając sąd w biuro matrymonialne. Państwo po prostu się nade mną znęca. Jak mam myśleć o łączeniu spraw, skoro moje prawo do obrony zostało podeptane, a moi dwaj adwokaci mają różne, nieuzgodnione stanowiska?” — powiedział emocjonalnie Butanow.

Na zarzuty naruszenia prawa do wyłączenia sędzia Olijnyk odpowiedziała dość powściągliwie:
„Najpierw ustalimy skład sądu i grupę prokuratorów poprzez połączenie spraw, a potem będziecie zgłaszać wnioski o wyłączenie. Dokąd się pan tak spieszy?”

Po wystąpieniach prokuratorów głos zabrała strona obrony. Główna dyskusja dotyczyła tego, czy nowe sprawy są samodzielne, czy stanowią jedynie podzielone fragmenty jednej całości.

Wystąpienie adwokata Słobodianyka
 

Obrońca Słobodianik (reprezentujący interesy Butanowa i Szewczenki) oskarżył prokuraturę o manipulowanie terminami śledztwa. Twierdzi, że sprawy były sztucznie dzielone, aby „wyzerować” terminy postępowania przygotowawczego, które już upłynęły. Jego zdaniem tylko połączenie spraw pozwoli sądowi zobaczyć rzeczywisty obraz naruszeń.

Adwokat wskazał również na paradoks prawny: w jednej sprawie te same osoby miały działać oddzielnie (łapówka), a w innej — już jako „zorganizowana grupa” (defraudacja przy transformatorach).

„Sąd nie będzie w stanie ocenić trwałości grupy, jeśli poszczególne epizody są rozrzucone po różnych postępowaniach. Jak można sądzić grupę za jedno przestępstwo, nie widząc innego?” — argumentował.

Za główny problem uznał także brak „organizatora” Artema Szyły w sprawie dotyczącej Szewczenki, co, jego zdaniem, czyni proces niepełnym.

image


Adwokat Olijnyk: bomba proceduralna
 

Kulminacją posiedzenia było wystąpienie adwokata Olijnyka (obrońcy Bondara). Na początku swojego wystąpienia przedstawił teorię spisku w aparacie WAKS: naruszenie zasady losowego przydziału spraw (rzekomo automatyczny przydział sprawy nr 92 miał zostać sfałszowany). Według niego pracownicy sądu celowo „dopasowali” sprawę do konkretnego składu sędziowskiego (Olijnyk, Salandiak, Szyroka), aby później łatwiej było ją połączyć ze sprawą główną nr 423.

Adwokat przypomniał, że zgodnie z nową ustawą (z kwietnia 2024 roku) sprawy w WAKS powinny być rozpatrywane przez jednego sędziego, a nie skład trzyosobowy, chyba że sam oskarżony wystąpi o inne rozwiązanie.

„Mój klient Bondar chce szybkiego procesu przed jednym sędzią, a nie przed waszym składem, który został mu narzucony z pominięciem prawa” — stwierdził obrońca.

Odwołując się do orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz praktyki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, adwokat podsumował: jeśli skład sądu został wyznaczony z naruszeniem zasad przydziału spraw, każda jego decyzja będzie niezgodna z prawem i podlegać będzie uchyleniu.

image


Finał: „Tak, wysoki sądzie, to jest wniosek o wyłączenie”
 

Po 15-minutowym cytowaniu przepisów i orzeczeń adwokat Olijnyk zakończył swoje wystąpienie w nieoczekiwany sposób: „Uwzględniając wszystko powyższe, wnoszę o uwzględnienie wniosku o wyłączenie oraz odsunięcie sędziów Olijnyka, Salandiaka i Szyroki od rozpatrywania sprawy nr 92”.

Wywołało to niemałe zdziwienie wśród sędziów: „Proszę chwilę. Czy to jest wniosek o wyłączenie wobec nas?”

Adwokat: „Tak, wysoki sądzie”.

Sędzia: „Dziękujemy. Sąd udaje się na naradę. Proszę na nas nie czekać”.

Czytaj nas na Telegram i Sends