$ 44.84 € 52.01 zł 12.24
+15° Kijów +16° Warszawa +25° Waszyngton
Cieniowi doradcy, rozkradanie środków w przemyśle zbrojeniowym i zmowa na taśmach Mindicza: pełna analiza zeznań Szabunina przed nadzwyczajną komisją śledczą (TSK)

Cieniowi doradcy, rozkradanie środków w przemyśle zbrojeniowym i zmowa na taśmach Mindicza: pełna analiza zeznań Szabunina przed nadzwyczajną komisją śledczą (TSK)

15 czerwca 2026 17:08

Środki strategicznego programu rakietowego Ukrainy zostały zmonopolizowane przez prywatnego faworyta Bankowej, który zawalił produkcję uzbrojenia i próbował wytransferować setki milionów dolarów za granicę pod osłoną Biura Prezydenta.

Oświadczył o tym ukraiński aktywista społeczny, szef „Centrum Przeciwdziałania Korupcji” (CPK) Witalij Szabunin podczas posiedzenia Tymczasowej Komisji Śledczej (TSK) Rady Najwyższej.

„Źródło problemu samowoli organów ścigania i chaosu w obronności tkwi bezpośrednio w podejściu do zarządzania samego prezydenta Zełenskiego. A byli kierownicy jego Biura są jedynie wygodnymi wykonawcami. To moje głębokie i uzasadnione przekonanie” — powiedział Witalij Szabunin.

Według jego słów, najbardziej głośnym przykładem technologicznej zdrady stało się całkowite fiasko produkcji krajowych rakiet balistycznych przez firmę-monopolistę Fair point, która pojawia się na korupcyjnych „taśmach Mindicza”.

„Prezydent publicznie deklarował, że do końca ubiegłego roku armia miała otrzymać trzy tysiące krajowych rakiet. Tego uzbrojenia na froncie nie ma — to oczywisty fakt. Tymczasem faworyzowana firma, otrzymawszy kolosalne zasoby państwowe, próbowała potajemnie sprzedać swoje udziały arabskiemu funduszowi, aby wyprowadzić 300 milionów dolarów czystej gotówki na prywatne konta zagraniczne. Jestem przekonany, że bez bezpośredniej zgody lub milczącej wiedzy prezydenta Zełenskiego takie miliardowe schematy i prześladowania aktywistów w czasie wojny byłyby po prostu niemożliwe” — podsumował szef CPK.

Prezydent Zełenski wiedział o „jajkach po 17 UAH” na 10 dni przed skandalem w mediach
 

Przewodniczący zarządu „Centrum Przeciwdziałania Korupcji” Witalij Szabunin twierdzi, że najwyższe kierownictwo państwa świadomie ignorowało schematy korupcyjne w Ministerstwie Obrony, próbując ukryć fakty nadużyć przed ich upublicznieniem w prasie.

„Najważniejsze osoby w państwie były w stu procentach poinformowane o sprawie z »jajkami«, konkretnych firmach i kontraktach co najmniej na 10 dni przed publikacją śledztwa Nikołowa. Była to komunikacja nieoficjalna, ale na pewno o wszystkim wiedzieli, jednak świadomie odmówili reakcji” — oświadczył aktywista podczas posiedzenia komisji śledczej.

Podkreślił, że CPK zawsze traktuje publiczny konflikt jako ostateczność, najpierw przekazując władzom notatki analityczne i opisy problemów. „Jestem przekonany, że prezydent Wołodymyr Zełenski osobiście wiedział o tym problemie przed publikacją artykułu Jurija Nikołowa. Zrobiliśmy wszystko, co możliwe, aby się o tym dowiedział” — zaznaczył Szabunin, zwracając uwagę, że według wyliczeń Izby Obrachunkowej na zaledwie pięciu kontraktach z czasów Ołeksija Reznikowa potencjalna nadpłata mogła wynieść około 5 miliardów hrywien.

„Największy błąd CPK”: Publiczne przeprosiny za poparcie dla Rustema Umierowa
 

Przy okazji posiedzenia Szabunin oficjalnie przyznał się do błędu sektora społecznego w kwestii polityki kadrowej w resorcie obrony po dymisji Reznikowa i publicznie przeprosił społeczeństwo za to, że jego organizacja swego czasu poparła kandydaturę Rustema Umierowa.

„Przyznaję, że jest to prawdopodobnie największy błąd »Centrum Przeciwdziałania Korupcji« w całej historii naszego istnienia — publicznie poparliśmy jego nominację. Po raz kolejny, jako przewodniczący zarządu CPK, przepraszam społeczeństwo za ten błąd” — ogłosił szef organizacji.

Według słów Szabunina, przed nominacją uważał on Umierowa za skutecznego menedżera, jednak rzeczywistość okazała się odwrotna. Aktywiści przez pół roku próbowali nieoficjalnie wskazywać ministrowi na porażki, proponując konkretną bazę dowodową, a nawet listę 9–10 specjalistów mających ratować ministerstwo (wśród których była Daria Kałeniuk), lecz nie doczekali się żadnej reakcji.

„Działalność międzynarodowa Ministerstwa Obrony pod kierownictwem Umierowa tak i nie została należycie uporządkowana. Naszym zdaniem stała się ona nawet bardziej dramatyczna niż za czasów Reznikowa” — podsumował aktywista.

Zarzuty dotyczące wycieku danych poufnych za granicę
 

Podczas składania zeznań Szabunin musiał opowiedzieć członkom komisji śledczej (TSK) również o charakterze swojej komunikacji z zagranicznymi placówkami dyplomatycznymi oraz międzynarodowymi donatorami. Posłowie próbowali ustalić, czy za granicę nie były przekazywane dokumenty o ograniczonym dostępie, biorąc pod uwagę fakt, że w tamtym momencie Szabunin oficjalnie służył w Centrum Innowacji i Rozwoju Technologii Obronnych Ministerstwa Obrony.

Świadek kategorycznie zaprzeczył przekazywaniu jakichkolwiek wrażliwych danych: „Rzeczywiście często komunikujemy się z międzynarodowymi partnerami, opisując im bieżące problemy w obszarach, w których wspólnie pracujemy... Ale ta komunikacja nigdy nie dotyczy dokumentów niejawnych ani tajemnicy państwowej. Format jest prosty: »Nie działa kierunek międzynarodowy — naprawiać trzeba to tak. Problemy w zamówieniach publicznych — rozwiązanie jest takie«”.

Szef CPK zapewnił komisję, że organizacja pozarządowa z założenia nie ma dostępu do dokumentów z klauzulą „Do użytku służbowego” (DSK). „Jesteśmy organizacją pozarządową i ani ja, ani Daria Kałeniuk, ani nikt inny w CPK nie ma dostępu do dokumentów do użytku służbowego, niestety. Choć do pracy bym nie odmówił” — dodał, precyzując, że jego jednostka wojskowa była osobną strukturą, a nie aparatem samego ministerstwa.

Umierow zwolnił szefa projektu „Delta” za odmowę wykonania bezprawnego rozkazu
 

Szef „Centrum Przeciwdziałania Korupcji” Witalij Szabunin ujawnił szokujące fakty dotyczące wyrównywania osobistych rachunków i czystek kadrowych w Ministerstwie Obrony, które doprowadziły do odsunięcia od służby unikalnych wojskowych informatyków. Według jego słów, minister Rustem Umierow działał w interesie szefa Państwowej Służby Granicznej Ukrainy (PSGU) Serhija Dejneki po tym, jak CPK ujawniło masowe sprzeniewierzenie środków.

„CPK wraz z dziennikarzami partnerskimi opublikowało śledztwo w sprawie gigantycznego procederu korupcyjnego. Chodziło o wyprowadzanie miliardowych kwot na zakup pocisków za pośrednictwem Państwowej Służby Granicznej oraz firmy »Lechmar«. Uważam to za jeden з największych schematów korupcyjnych w całej historii tej wojny. Kluczową rolę odgrywał tam szef PSGU Serhij Dejneko” — oświadczył Szabunin.

Zgodnie z zeznaniami aktywisty, po publikacji śledztwa Dejneko zażądał od Umierowa natychmiastowego wysłania Szabunina „na linię frontu” do piechoty, mimo jego statusu osoby o ograniczonej zdolności do służby. Jednak bezpośredni przełożony Szabunina — szef Centrum Innowacji i jeden z kluczowych twórców systemu świadomości sytuacyjnej na polu walki „Delta”, pułkownik Marat Utiuszew — odmówił wykonania bezprawnego polecenia.

„Pułkownik Utiuszew odmówił wykonania tego bezprawnego polecenia ministra. Za tę pryncypialną odmowę został w rezultacie zwolniony... Umierow faktycznie odsunął go od kierowania stworzonym przez niego samego Centrum” — podkreślił szef CPK, dodając, że z tego powodu unikalny specjalista był zmuszony odejść ze służby w Siłach Zbrojnych Ukrainy ze względu na wiek.

Do 200 tysięcy miesięcznie: szef CPK otrzymywał środki od organizacji charytatywnych podczas służby w SZU
 

Witalij Szabunin otwarcie przyznał, że równolegle ze służbą w armii kontynuował prowadzenie działalności gospodarczej i otrzymywał znaczne kwoty od CPK oraz funduszy zewnętrznych.

„Podczas służby moja jednoosobowa działalność gospodarcza (FOP) nie została zamknięta i otrzymywałem środki za realizację zobowiązań kontraktowych z CPK” — potwierdził świadek. Według jego słów, oprócz „Centrum Przeciwdziałania Korupcji”, środki napływały od jednej z największych medycznych organizacji charytatywnych „100% Żyttia” (100% Życia) za świadczenie „usług doradczych”.

Odpowiadając na pytanie o dokładne kwoty, Szabunin ujawnił szczegóły finansowe: „To zależało od miesiąca i zakresu zadań. Za jeden kontrakt mogło to być około 100 tysięcy hrywien miesięcznie. Łącznie ze wszystkich kontraktów sumarycznie wychodziło od 100 do 150–160 tysięcy hrywien miesięcznie, czasami kwota ta sięgała 200 tysięcy”.

Rozkradanie środków w Agencji Obronnej: jak Ministerstwo Obrony niszczy radę nadzorczą przed miliardowym konkursem
 

Głównym „Rubikonem”, który ostatecznie przekształcił CPK w nieprzejednanego oponenta obecnego kierownictwa Ministerstwa Obrony, stała się próba ustanowienia przez Rustema Umierowa ręcznej kontroli nad Agencją Zamówień Obronnych (AOZ), która dysponuje największymi budżetami w kraju. Obecnie, według słów Szabunina, władze przygotowują kolejną kulisową nominację na stanowisko top menedżera obrony bez pełnowartościowego organu nadzorczego.

„Umierow faktycznie próbował wyrzucić z rady nadzorczej tych członków, którzy odmówili głosowania na pożądanego przez niego kandydata na szefa Agencji. Tutaj zajęliśmy twarde stanowisko: instytucje i procedury są znacznie ważniejsze niż jakiekolwiek nazwiska” — oświadczył aktywista.

Ostrzegł on członków komisji śledczej (TSK) przed nowym zagrożeniem, które realizuje się właśnie teraz wokół planowanego połączenia AOZ oraz Państwowego Operatora Tyłów (DOT).

„Obecnie planowany jest konkurs na wyłonienie szefa już połączonej agencji AOZ i DOT... Ale problem polega na tym, że rady nadzorczej tam teraz faktycznie nie ma — są tam obecnie co najmniej dwa wakaty. Oznacza to, że nowego szefa gigantycznej struktury znowu będą próbowali wybrać przy starej, na wpół pustej radzie nadzorczej. To absolutnie niedopuszczalne i stanowi kolejne zniszczenie podejścia instytucjonalnego” — dodał Szabunin.

Próba utrzymania ręcznie sterowanego Państwowego Biura Śledczego (DBR) pod kontrolą Tatarowa
 

W dalszej kolejności Szabunin zwrócił się do komisji (TSK) z głośnym apelem o zablokowanie kulisowego planu władz dotyczącego zerwania eurointegracyjnej reformy Państwowego Biura Śledczego (DBR). Według jego słów, Rada Ministrów świadomie przeniosła wniesienie krytycznie ważnego projektu ustawy na koniec roku.

„Proces jest świadomie przeciągany... Powód jest banalny: chcą zdążyć ponownie wybrać Ołeksija Suchaczowa (lub inną lojalną postać) na stanowisko dyrektora według starej, w pełni ręcznej procedury. Pozwoli to zachować DBR jako ręczne narzędzie Oleha Tatarowa na kolejne pięć lat” — oświadczył aktywista.

Podkreślił, że prezydent Wołodymyr Zełenski obiecywał ten projekt ustawy jeszcze w styczniu ubiegłego roku, jednak na polecenie premiera proces został zamrożony do grudnia. Szabunin ostrzegł posłów: „Nawet gdy kadencja Zełenskiego dobiegnie końca, my z państwem będziemy zmuszeni żyć z tym kontrolowanym DBR”.

„Przeląkł się anonimowych kanałów w aplikacji Telegram”: Rustem Umierow osobiście zablokował Szabuninowi kontrakt oficerski
 

Ujawniono również szczegóły osobistego konfliktu między ministrem obrony a szefem CPK na tle jego służby w szeregach SZU. Poseł Ołeksij Honczarenko zwrócił uwagę na „specyficzny format” spotkań, podczas których sierżant Szabunin oraz cywilna Daria Kałeniuk brali udział w zamkniętych naradach najwyższego szczebla z ministrem i generałami na temat opóźnień w dostawach amerykańskiej broni.

Szabunin wyjaśnił to rozdźwiękiem między realnym kapitałem społecznym zmobilizowanych a ich niskimi stanowiskami w armii, a także ujawnił kulisowe działania ministra.

„Rustem Umierow osobiście odmówił mi podpisania kontraktu oficerskiego, mimo że dokumenty zostały oficjalnie złożone przez mojego dowódcę. Jak przekazała mi później jego asystentka Diana Dawittian, minister po prostu przeląkł się negatywnych opinii na anonimowych kanałach w Telegramie” — wyjaśnił Szabunin.

Przyznał, że jego formalne obowiązki służbowe w SZU „nawet w przybliżeniu не odpowiadały realnej skali spraw”, którymi musiał zajmować się w interesie państwa, jako że CPK musiało samodzielnie przebijać mur biurokracji w Waszyngtonie.

„Mając taki poziom kontaktów, często słyszeliśmy od kongresmenów w odpowiedzi na nasze pretensje dotyczące opóźnień broni: »Poczekajcie, ale nasze profilowe agencje mówią, że ze strony ukraińskiej nie ma oficjalnych wniosków lub opóźniają się niezbędne dokumenty z waszego Ministerstwa Obrony«. Właśnie dlatego staraliśmy się »popychać« procesy z obu stron — i w Waszyngtonie, i wewnątrz naszego ministerstwa, gdzie system totalnie buksował” — zauważył szef CPK.

Dodał, że obecna administracja USA kwestiami antykorupcyjnymi przejmuje się znacznie mniej, dlatego głównym atutem organizacji stał się autorytet i bezpośredni nacisk adwokacyjny na zachodnich urzędników państwowych. Jako przykład Szabunin podał organizację wizyty ukraińskich pilotów wojskowych w Kongresie USA, co pomogło „przełamać lody” w kwestii przekazania lotnictwa, gdy amerykańska władza wykonawcza hamowała procesy z powodu własnych uprzedzeń.

Szef CPK otwarcie skrytykował również wewnętrzną gotowość samego resortu obrony do zabezpieczenia frontu: „Gdy zostałem zmobilizowany, absolutnym szokiem był dla mnie fakt, że w kraju walczącym od 2014 roku całkowicie brakuje zautomatyzowanego systemu logistycznego SZU. Każda średnia firma posiada nowoczesny program magazynowy, a w armii procesy ewidencyjne były prowadzone niemal na papierze. Nawet teraz system ten nie został wdrożony w pełni”.

„Zespół Umierowa świadomie budował infrastrukturę do rozkradania środków”: Szabunin o ostatniej rozmowie з ministrem
 

Szabunin wysunął ciężkie oskarżenia pod adresem obecnego kierownictwa Ministerstwa Obrony, mówiąc o systemowym niszczeniu instytucjonalnych bezpieczników w celu przejęcia kontroli nad potokami finansowymi. Punktem zwrotnym, według jego słów, stało się zamknięte spotkanie jesienią, po którym aktywista został odsunięty od pracy analitycznej w Kijowie i skierowany do jednostki liniowej do rozładunku żywności.

„Ostatnie merytoryczne spotkanie miało miejsce jesienią, gdy nasz konflikt wokół reformy AOZ (Agencji Zamówień Obronnych) przeszedł już w otwartą płaszczyznę publiczną. Przyszliśmy i jasno przedstawiliśmy stanowisko: »Albo natychmiast uruchomicie przejrzysty międzynarodowy audyt Agencji... albo w następstwie waszych kulisowych decyzji muszą nastąpić zwolnienia i sprawy karne«” — zaznaczył świadek.

Szabunin otwarcie wyraził własną ocenę działań najwyższego kierownictwa resortu: „Zgodnie z moim głębokim przekonaniem, zespół Umierowa na tamtym etapie świadomie budował infrastrukturę do dalszego rozkradania środków obronnych. Konsekwentnie usuwali wszelkie niezależne bariery instytucjonalne, które przeszkadzały w kontrolowaniu potoków finansowych przeznaczanych na zakup uzbrojenia. To moja osobista ocena ekspercka”.

Jako przykład takiej infrastruktury Szabunin podał wyprowadzenie około 46 miliardów hrywien z budżetu AOZ na rzecz Państwowej Służby Granicznej Ukrainy (PSGU), która błyskawicznie „przelała” te pieniądze firmie „Lechmar” na zakup pocisków. Szef CPK wezwał posłów do porównania tych zakupów z niedawnymi, przejrzystymi kontraktami Ministerstwa Transformacji Cyfrowej (Mincyfry). „Jeśli porównać ceny, po jakich broń kupował Fiodorow, z cenami, po jakich miliardy poszły do firmy »Lechmar« — jestem przekonany, że mamy tam do czynienia ze stuprocentowym znamieniem przestępstwa, które kwalifikuje się na realne wyroki więzienia” — podsumował Szabunin.

„Wydawali instrukcje generałom bojowym”: na zamkniętych naradach w Ministerstwie Obrony rządzili cieniowi doradcy
 

Podczas składania zeznań szef CPK opisał destrukcyjną dla systemu państwowego praktykę, w ramach której kluczowe decyzje na zamkniętych naradach obronnych podejmowały osoby niepiastujące oficjalnych stanowisk. Oprócz byłego wiceministra odpowiedzialnego za profil Dmytra Kłymenkowa oraz wiceminister ds. rozwoju cyfrowego Kateryny Czornohorenko, w gabinetach stale przebywali pozaetatowi asystenci szefa resortu.

„Na naradach stale obecni byli osobiści doradcy ministra, w tym Linur Mambetow... Powiem szczerze: wyglądało to dla mnie skrajnie dziwnie, gdy ci pozaetatowi doradcy zachowywali się tak, jakby bezpośrednio kierowali procesem i wydawali kategoryczne instrukcje oficjalnym wiceministrom oraz generałom bojowym” — dziwił się sierżant SZU.

Dodał również, że z powodu takiego kulisowego modelu zarządzania nie osiągnięto żadnego pozytywnego rezultatu na dużej naradie dotyczącej opóźnień w dostawach amerykańskiej broni, a samo ministerstwo tak і nie zdołało wywiązać się z podjętych zobowiązań.

Przez lata nie było attaché wojskowego: jak Ministerstwo Obrony zawaliło współpracę z Koreą Południową
 

Odpowiadając na pytanie Ołeksija Honczarenki dotyczące zarzutów rzeczniczki prasowej ministra Diany Dawittian, jakoby Szabunin osobiście domagał się powołania do rady nadzorczej AOZ byłego generała wojskowego z Korei Południowej, szef CPK nazwał te oświadczenia manipulacjami i ujawnił systemowe fiasko naszej dyplomacji na azjatyckim rynku uzbrojenia.

Wyjaśnił, że zaangażowanie obcokrajowców w radach nadzorczych było konieczne w celu niwelowania rosyjskich operacji psychologiczno-informacyjnych (INFOPS / „IPSO”) o „rozkradaniu broni w Ukrainie”. Osobno Szabunin podkreślił strategiczne znaczenie Seulu, który buduje gigantyczne zakłady zbrojeniowe w Polsce, i oskarżył Ministerstwo Obrony o bezczynność.

„Wskazywaliśmy na ewidentne zaniedbania: w Korei Południowej, która jest dla nas strategicznie ważna w dziedzinie uzbrojenia, przez lata brakowało ukraińskiego attaché wojskowego. Jeśli członków komisji to interesuje — sprawdźcie, w ilu krytycznie ważnych krajach wciąż nie ma naszych attaché wojskowych, którzy powinni tam dosłownie żyć w pracy. Ignorowanie tych instytucjonalnych kroków stało się przyczyną naszego głębokiego konfliktu z Umierowem” — podkreślił Szabunin.

„Jermak był tylko wykonawcą”: Szabunin oświadczył, że architektem systemu korupcyjnego jest osobiście Zełenski
 

Na koniec ze strony Szabunina padła mocna deklaracja polityczna, która obarczyła pełną odpowiedzialnością za schematy korupcyjne i terror ze strony organów ścigania bezpośrednio prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Odpowiadając na pytanie Ołeksija Honczarenki o gigantyczne afery w sektorze obronnym z udziałem Tymura Mindicza, aktywista kategorycznie odrzucił wersję, jakoby działo się to za plecami głowy państwa.

„Rozwinięcie procederu korupcyjnego na taką skalę bez udziału Jermaka było fizycznie niemożliwe. Co więcej, bardzo wątpię, aby mogło to mieć miejsce bez wiedzy samego prezydenta... W systemie władzy, który zbudował prezydent Wołodymyr Zełenski, jest to absolutnie niemożliwe. Podkreślam: właśnie Zełenski, ponieważ Jermak jest jedynie przejawem i skutkiem problemu, a nie jego przyczyną pierwotną” — oświadczył Szabunin.

Przypomniał, że po głośnym zwolnieniu Andrija Jermaka pod koniec listopada ubiegłego roku (po przeszukaniach przeprowadzonych przez NABU) społeczeństwo oczekiwało reform, jednak presja na oponentów jedynie przybrała na sile, a winni mundurowi awansowali.

„Problem nie leży w osobie Jermaka, lecz w samym zarządczym »mindsecie« (sposobie myślenia) prezydenta. Jermak był niezwykle wygodnym, skutecznym wykonawcą i architektem takiego modelu władzy, który jest maksymalnie komfortowy dla Wołodymyra Zełenskiego” — podkreślił szef CPK, dodając, że w czasie pełnoskalowej wojny ani razu nie odwiedził Bankowej.

Represje wobec NABU: szef CPK ujawnił nazwiska generałów SBU i DBR, którzy fabrykowali sprawy
 

Odpowiadając na pytanie posłanki Kiry Rudyk dotyczące przeciwdziałania samowoli służb mundurowych, Witalij Szabunin poinformował, że CPK stworzyło i opublikowało szczegółowy rejestr funkcjonariuszy, którzy brali udział w bezprawnym, trwającym pół roku aresztowaniu detektywa NABU Rusłana Mahomedrasułowa, jego ojca oraz jeszcze jednego pracownika Biura. Mimo ewidentnego fałszowania dowodów, żaden z mundurowych nie poniósł kary.

„Oficjalnie składaliśmy skargi i wnioski do Kwalifikacyjno-Dyscyplinarnej Komisji Prokuratorów (KDKP) wobec prokuratorów nadzorujących, a także zwracaliśmy się do szefa SBU w sprawie jego podwładnych. Jednak generał Duka, który stał na czele jednostki SBU wywierającej presję polityczną, nadal z powodzeniem kieruje swoim pionem” — oburzał się świadek.

Według jego słów, wszyscy śledczy DBR (Państwowego Biura Śledczego) i prokuratorzy, którzy prowadzili tę sprawę, zamiast na ławę oskarżonych „trafili do awansu”.

Reset DBR za pośrednictwem UE i MFW: jak CPK planuje rozbić „ręczny organ Tatarowa”
 

Witalij Szabunin otwarcie opowiedział posłom, w jaki sposób sektor społeczny wykorzystuje międzynarodowe instrumenty nacisku (lewar / leverage) do niszczenia pionów korupcyjnych wewnątrz kraju. Jak stwierdził, proszenie zachodnich ambasad o zwolnienie konkretnego skorumpowanego urzędnika jest bezcelowe, dlatego CPK działa systemowo, wpisując wymogi reform w pakiety eurointegracyjne.

„Nie możemy po prostu przyjść do ambasady amerykańskiej czy niemieckiej i poprosić ich, by żądali od prokuratora generalnego zwolnienia konkretnego urzędnika... Ktokolwiek by nie był u władzy — Zełenski czy jego następca — instytucja, która strukturalnie jest zaprojektowana pod kątem zależności politycznej, zawsze będzie realizować polityczne zamówienia” — podkreślił aktywista.

Podsumował, że głównym celem CPK na jesień jest wpisanie w żelazne wymogi partnerów międzynarodowych pełnego resetu kadrowego w kluczowych urzędach: „Przekonujemy partnerów międzynarodowych do wpisania w wymogach eurointegracyjnych Ukrainy jasnego punktu: pełnego resetu DBR i przeprowadzenia otwartego konkursu na stanowisko jego szefa, a także analogicznej reformy Prokuratury Generalnej. Wykorzystujemy międzynarodowy lewar wyłącznie do systemowych zmian ustawodawczych”.

„Bezalternatywny wykonawca woli Zełenskiego”: Szabunin wskazał struktury, które w pełni kontroluje Tatarow
 

Szef CPK jasno zakreślił granice cieniowych wpływów zastępcy kierownika Biura Prezydenta Oleha Tatarowa, nazywając go głównym narzędziem likwidacji niezależności wymiaru sprawiedliwości w interesie głowy państwa.

„Jest on kluczowym i bezalternatywnym wykonawcą woli prezydenta w sektorze sądowniczym i organów ścigania” — podkreślił W. Szabunin.

Według oceny CPK w skład „imperium wpływów” Tatarowa wchodzą obecnie: Państwowe Biuro Śledcze (DBR) — posiada decydujący wpływ, niezależnie від wewnętrznych grup kulisowych. Policja Narodowa oraz częściowo Prokuratura Generalna. Blok cywilno-polityczny SBU. System sądowniczy: poprzez „ręczne mechanizmy” w pełni kontrolowany jest Sąd Rejonowy dzielnicy Peczersk w Kijowie, a także podejmowane są systemowe próby podporządkowania sobie Sądów Apelacyjnego i Najwyższego.
 

Tajne spotkanie z dyrektorem NABU i „taśmy Mindicza”: jak CPK wpływa na pion antykorupcyjny
 

Szef CPK otwarcie przyznał, że jego organizacja posiada poważny wpływ medialny i instytucjonalny na NABU oraz SAP, jednak kategorycznie zaprzeczył udziałowi w pozaprocesowych wyciekach informacji (w tym w ostatnich głośnych „taśmach Mindicza”). Według słów Szabunina, CPK ufa wyłącznie oficjalnym materiałom, choć w obecnych realiach „przecieki” pozostają niemal jedynym instrumentem kontroli.

Ujawnił on również szczegóły swojego zamkniętego spotkania z szefem Biura Semenem Krywonosem: „Spotykam się z nim orientacyjnie raz na kilka miesięcy. Ostatnie spotkanie miało miejsce dosłownie przedwczoraj w jego gabinecie służbowym, tuż po tym, jak oficjalnie wrócił z urlopu. Inicjatorem byłem ja. Istotne było dla mnie zrozumienie, czy jest on gotowy kontynuować systemową, bezkompromisową walkę [po ostatnich kryzysowych wydarzeniach]. Z zauważonego nastawienia i wewnętrznego zapału wyszedłem zadowolony”.

Z kolei z szefem SAP Ołeksandrem Kłymenką Szabunin nie widział się już od ponad półtora roku. Jednocześnie aktywista wspomniał o byłym pierwszym zastępcy dyrektora NABU Gizo Ugławie, nazywając go „ogromnym rozczarowaniem”.

Operacja specjalna „Midas” i zarzuty dla Jermaka: dlaczego NABU czekało do maja 2026 roku
 

Posłowie zwrócili uwagę na dziwną zwłokę czasową: Andrij Jermak został zwolniony z Biura Prezydenta pod koniec listopada 2025 roku po przeszukaniach NABU w sprawie „Midas”, jednak oficjalne zarzuty (podejrzenie) przedstawiono mu dopiero na początku maja 2026 roku. Szabunin wyjaśnił, że CPK również publicznie krytykowało organy ścigania za to przeciąganie sprawy, ale przyczyną jest totalny sabotaż ze strony podległych władzy instytucji eksperckich.

„To, co mamy obecnie w sferze ekspertyz sądowych, to po prostu piekło i jawna ochrona korupcjonistów... Aby oficjalnie ogłosić zarzuty wobec wysokiego rangą urzędnika, w procesie karnym obligatoryjnie musi znajdować się opinia biegłego, która jasno potwierdza szkody wyrządzone państwu. Jak państwo rozumieją, obecnie w Ukrainie niezwykle trudno znaleźć ekspertów gotowych podpisać taką ekspertyzę, powiedzmy, wobec Jermaka. Szczególnie wtedy, gdy ciebie i twoją instytucję zaczyna bezpośrednio »ścigać« generał Duka z SBU wraz ze swoimi podwładnymi” — podsumował szef CPK.

Zerwanie programu rakietowego i miliardy dla Fire Point: Szabunin stwierdził, że na „taśmach Mindicza” doszło do cieniowego lobbowania na rzecz firmy
 

A podział budżetu obronnego w sektorze technologicznym rzeczywiście okazał się zaskakujący. Według słów Witalija Szabunina, prywatna firma Fire Point otrzymała monopolistyczne finansowanie państwowe, które przewyższa budżety pięciu jej najbliższych konkurentów razem wziętych, jednak całkowicie zawaliła strategiczne zadanie.

„Prezydent Ukrainy publicznie deklarował, że do końca ubiegłego roku armia miała otrzymać 3000 krajowych rakiet balistycznych. Tych rakiet w armii nie ma, to oczywisty fakt... Profilowe wydawnictwa obronne opublikowały materiały, w których odnotowano zaledwie około trzech, czterech przypadków realnego, potwierdzonego użycia bojowego tego uzbrojenia” — stwierdził szef CPK.

Przy tym Szabunin bezpośrednio powiązał takie preferencje finansowe z bohaterami skandali korupcyjnych: „Nazwa tej samej firmy pojawia się na »taśmach Mindicza«, gdzie Tymur Mindicz rozmawia o niej z Umierowem jako osoba zainteresowana, przy czym przedmiotem ich rozmowy jest właśnie wybijanie i rozdysponowanie ogromnych środków państwowych dla tej struktury. Można uzasadnienie przypuszczać, że taki lobbing na rzecz firmy ze strony Mindicza jest bezpośrednio powiązany z tymi miliardowymi potokami, które otrzymywała ona od państwa”.

Jak właściciel Fire Point próbował sprzedać firmę Arabom
 

Szef CPK oskarżył kierownictwo Fire Point o próbę konwersji miliardowych zastrzyków państwowych w czasie wojny na prywatny kapitał zagraniczny. Mimo że firma posiada kilka efektywnych typów bezzałogowców (bsp), działania jej menedżmentu wskazują na chęć ewakuacji pieniędzy z Ukrainy.

„Po tym wszystkim firma rozpoczyna oficjalne negocjacje w sprawie sprzedaży swoich udziałów arabskiemu funduszowi inwestycyjnemu. Przy czym kwota transakcji wynosi około 300 milionów dolarów, a środki te miały trafić nie na rozwój produkcji wewnątrz Ukrainy, lecz bezpośrednio na prywatne konta właściciela jako czysta gotówka” — zaznaczył Szabunin.

Podkreślił, że kierując się logiką czasu wojny, władze powinny były rozważyć opcje albo tymczasowej nacjonalizacji, albo ustanowienia rygorystycznej kontroli operacyjnej nad pieniędzmi. Zamiast tego najwyższy szczebel polityczny Ukrainy nadal osobiście promuje interesy tej firmy na Zachodzie.

„Dla właściciela firmy perspektywa otrzymania 300 milionów dolarów czystego zysku... to legalny prywatny cash za granicą, z którego potem można nieskończenie długo opłacać kaucje czy finansować umownego Jermaka i jego otoczenie. Jak pokazała praktyka ostatnich śledztw antykorupcyjnych, pozyskiwanie właśnie »czystych«, legalnych pieniędzy na finansowanie wpływów politycznych okazało się dla najwyższych dygnitarzy poważnym problemem” — podsumował Szabunin.

„To absolutne kłamstwo”: Szabunin odrzucił oskarżenia o wyciek dokumentacji bsp do Danii
 

W odpowiedzi na oficjalne oświadczenia przedstawiciela Fire Point, pana Sztilermana, który twierdził przed nadzwyczajną komisją śledczą (TSK), jakoby CPK przekazywało zagranicznym partnerom niejawną dokumentację konstrukcyjną ukraińskich dronów oraz żądało od Danii zablokowania dostaw części, Witalij Szabunin nazwał to fikcją.

„To absolutna fikcja. CPK nigdy w życiu nie miało dostępu do dokumentacji konstrukcyjnej ani technicznej jakichkolwiek dronów... Nie kierowaliśmy żadnych tego typu apeli dotyczących blokowania dostaw komponentów” — podkreślił aktywista.

Jednocześnie przyznał, że przypadek Fire Point był włączany do raportów analitycznych dla krajów grupy G7 jako przykład skrajnego ryzyka korupcyjnego: „Mówiliśmy partnerom wprost: »Spójrzcie, najwyższe kierownictwo polityczne Ukrainy osobiście promuje interesy jednej konkretnej firmy na Zachodzie, żądając wydzielenia środków nie na ogólny budżet obronny państwa, lecz celowo pod tę strukturę«”.

Bojkot Komitetu Antymonopolowego: CPK odmawia współpracy z AMKU z powodu zarzutów wobec jego szefa
 

Gdy poseł Ołeksij Honczarenko zapytał, czy CPK miało związek z decyzją Komitetu Antymonopolowego, który ostatecznie zablokował sprzedaż Fire Point arabskiemu funduszowi, Szabunin zadeklarował pełny bojkot tego organu państwowego ze względu na całkowite skorumpowanie jego kierownictwa.

„Nie, CPK nie ma żadnego związku z tą decyzją. Obecnie w ogóle nie współpracujemy z Komitetem Antymonopolowym, ponieważ na czele tej struktury stoi osoba, na której ciążą dwa oficjalne zarzuty korupcyjne postawione przez organy antykorupcyjne, a materiały spraw znajdują się już w sądzie. O jakiej współpracy instytucjonalnej czy zaufaniu do AMKU możemy w ogóle mówić w takiej sytuacji?” — uciął Szabunin.

Przypomnijmy, producent dronów i technologii obronnych Fire Point, który jeszcze do niedawna pozostawał mało znany szerszej opinii publicznej, nagle znalazł się w centrum skandali medialnych, śledztw antykorupcyjnych i konfliktów politycznych. „Taśmy Mindicza”, miliardowe kontrakty obronne, podejrzenia o wpływanie na decyzje państwowe oraz zniknięcie danych z otwartych rejestrów — nazwa Fire Point coraz częściej pojawia się w dochodzeniach dotyczących zamówień wojskowych.

Jedni nazywają historię wokół firmy kolejnym schematem drenowania budżetu w czasie wojny. Inni — próbą dyskredytacji producenta, który wszedł w niezwykle wrażliwy sektor. W samym Fire Point mówi się o presji informacyjnej na firmę. Jednocześnie im więcej głośnych oświadczeń pojawia się wokół przedsiębiorstwa, tym więcej rodzi się pytań — zarówno do samego Fire Point, jak i do ludzi z nim powiązanych.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Завантажуй наш додаток