LibreOffice nie doda AI do standardowej instalacji — TechCrunch
Organizacja non-profit The Document Foundation, która rozwija pakiet biurowy open source LibreOffice, oświadczyła, że w dającej się przewidzieć przyszłości nie doda funkcji sztucznej inteligencji do standardowej instalacji oprogramowania. Decyzję wyjaśniono ochroną danych użytkowników oraz dążeniem do zachowania możliwości pracy bez połączenia z siecią.
Kontrola nad danymi
Jak informuje TechCrunch, The Document Foundation nie odrzuca technologii AI jako takiej, jednak uważa, że obecnie nie ma integracji spełniającej wszystkie jej wymagania. Wśród kryteriów są przechowywanie danych użytkownika na jego urządzeniu oraz brak zależności od jednego dostawcy AI.
Organizacja podkreśliła, że podmioty pracujące z danymi poufnymi, osobowymi lub objętymi tajemnicą zawodową muszą wiedzieć, dokąd przekazywane są takie informacje. Według jej stanowiska gwarancją odporną na audyt jest to, że dane nie opuszczają urządzenia użytkownika.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
The Document Foundation zaznaczyła również, że z LibreOffice korzystają dziesiątki milionów osób i organizacji. Zdaniem deweloperów użytkownicy powinni zachować kontrolę nad swoimi danymi.
Rozszerzenia dla modeli lokalnych
Pod koniec sierpnia LibreOffice wydał nową wersję, w której podkreślono brak funkcji generatywnej AI. Deweloperzy nazwali to świadomym podejściem: dokumenty użytkowników nie powinny być przesyłane na serwery w celu przetwarzania, a żadna część pakietu nie powinna wymagać połączenia z siecią do działania.
Jednocześnie użytkownicy mogą opcjonalnie podłączać narzędzia AI za pośrednictwem rozszerzeń programowych, które łączą edytor z lokalnymi modelami. The Document Foundation oświadczyła, że będzie śledzić rozwój technologii, jednak do czasu pojawienia się rozwiązania spełniającego jej kryteria w domyślnej instalacji LibreOffice nie będzie AI.