Międzynarodowe sankcje wyrzuciły rosję z globalnego wyścigu kosmicznego — SZR
rosja, w wyniku międzynarodowych sankcji oraz odpływu technologii, utraciła status uczestnika światowego wyścigu kosmicznego. Podczas gdy Stany Zjednoczone przygotowują misję na Księżyc do 2027 roku, a Chiny — do 2030 roku, rosyjski sektor kosmiczny pogrążony jest w kryzysie i zmuszony do ograniczenia współpracy wyłącznie do wybranych krajów Azji i Afryki.
Informuje o tym Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy.
Ogromne wydatki rosji na wojnę przeciwko Ukrainie oraz niedobór nowoczesnych technologii sprawiły, że Roskosmos — niegdyś jeden z liderów branży — stał się obciążeniem dla budżetu państwa. W wyniku sankcji nawet międzynarodowi klienci komercyjni, którzy wcześniej zapewniali do 25% wpływów finansowych, zrezygnowali ze współpracy.
Obecnie rosja może współpracować jedynie z krajami Azji i Afryki, jednak także tam chińscy konkurenci skutecznie przejmują ostatnie dostępne kontrakty. Budżet Roskosmosu w ubiegłym roku wynosił około 4,15 mld dolarów, podczas gdy budżet amerykańskiej agencji NASA sięgał 25,4 mld dolarów, dodatkowo 34 mld dolarów przeznaczono na wojskową działalność kosmiczną oraz 6,6 mld dolarów na programy meteorologii kosmicznej. Budżet Chińskiej Narodowej Administracji Kosmicznej (CNSA) wynosi do 20 mld dolarów.
Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie rosja utraciła możliwość udziału w wielu międzynarodowych programach kosmicznych:
- wstrzymano współpracę z Europejską Agencją Kosmiczną w projekcie ExoMars;
- Niemcy wycofały się ze wspólnego z rosją projektu „Spektr-RG”;
- Roskosmos zrezygnował z wystrzeliwania rakiet z kosmodromu w Gujanie Francuskiej;
- sankcje zablokowały udział NASA w projekcie „Wenera-D”, którego start planowano na 2029 rok.
Dyrektor rosyjskiej rakietowo-kosmicznej korporacji „Energia”, Igor Małcew, podsumował sytuację w następujący sposób: „Trzeba przestać okłamywać samych siebie i innych, że u nas wszystko jest w porządku”.
Niedawno rosyjski satelita przeznaczony do inspekcji innych aparatów — „Łucz/Olimp” — najprawdopodobniej uległ rozpadowi na tzw. orbicie cmentarnej, położonej powyżej orbity geostacjonarnej. Po tym zdarzeniu wokół niego pojawiły się fragmenty kosmicznych śmieci, które stwarzają nowe zagrożenia dla bezpieczeństwa na orbicie — informują rosyjskie media.
Czytaj nas na Telegram i Sends