$ 44.95 € 51.85 zł 12.19
+26° Kijów +14° Warszawa +23° Waszyngton
Pamięć operacyjna w 2026 r.: niedobór, odwrócenie trendu cenowego i konsekwencje dla całego świata

Pamięć operacyjna w 2026 r.: niedobór, odwrócenie trendu cenowego i konsekwencje dla całego świata

11 czerwca 2026 09:07

Co wiemy o pamięci operacyjnej? Jest to w zasadzie pulpit komputera. Nie jest to miejsce, w którym przechowywane są pliki, ale miejsce, w którym odbywa się cała bieżąca praca: otwarte karty przeglądarki, uruchomione programy, rozgrywka. Im więcej pamięci i im jest ona szybsza, tym płynniej działa urządzenie.

Wraz z rozwojem technologii producenci stworzyli 5 generacji pamięci operacyjnej. DDR1 pojawiła się na początku XXI wieku i zastąpiła przestarzały standard SDRAM. DDR2 zastąpiła ją w połowie dekady i stała się szybsza oraz bardziej energooszczędna. W 2007 roku DDR3 ponownie podniosła poprzeczkę i utrzymała się na rynku przez prawie dziesięć lat. DDR4 pojawiła się w 2013 roku i stała się najtrwalszym standardem w historii. Obecnie to właśnie ona nadal znajduje się w większości komputerów na całym świecie. 

Pięć lat temu branża doczekała się nowej generacji – DDR5. Szybszej, wydajniejszej, o większej przepustowości. Wydawało się, że DDR4, podobnie jak poprzednicy, przejdzie do historii. Co więcej, w 2025 roku producenci zgodnie twierdzili, że standard z 2013 roku spełnił swoją rolę i nadszedł czas, aby zwolnić linie produkcyjne.

Jednak na początku 2026 roku wydarzyło się coś, w co branża nie chciała wierzyć. Stara pamięć nie tylko nie potaniała. Stała się droższa od nowej. A znalezienie jej jest teraz trudniejsze niż rok temu.

Rynek, który przez dziesięciolecia funkcjonował według jednej zasady, nagle poszedł w przeciwnym kierunku. W tym artykule wyjaśniamy, dlaczego.
 

Nie da się spisać tego, czego nie da się sprzedać
 

Analitycy nazywają wzrost cen pamięci poprzedniej generacji inwersją cenową. Według szacunków Counterpoint Research pod koniec 2025 roku gigabajt pamięci DDR4 kosztował 2,10 dolara, podczas gdy gigabajt serwerowej pamięci DDR5 – 1,50 dolara. 

Dla zwykłego kupującego liczby są jeszcze bardziej zrozumiałe. Jesienią 2025 roku zestaw DDR4 o pojemności 32 GB kosztował w USA od 60 do 90 dolarów. To cena, do której wszyscy się przyzwyczaili. Jednak w styczniu 2026 roku za ten sam zestaw żądano od 150 do 180 dolarów. Niezły wzrost cen. W kręgach dziennikarzy technologicznych okres ten nazwano „RAMmageddon”.

W rzeczywistości to, co znajduje się w każdym komputerze i od czego zależy jego szybkość działania, nagle stało się chyba najdroższym elementem całego komputera. Dotyczy to zarówno komputerów domowych i biurowych, jak i serwerów w centrach danych.

image
 

Jaka jest przyczyna wzrostu cen pamięci operacyjnej
 

Źródło problemu nie leży w niedoborze surowców ani klęsce żywiołowej. Wszystko zadecydowały plany produkcyjne przyjęte kilka kwartałów wcześniej. I tak, nie obyło się bez udziału sztucznej inteligencji.

Trzy firmy kontrolują prawie cały światowy rynek pamięci operacyjnej. Są to Samsung, SK Hynix i Micron. I wszystkie trzy w pewnym momencie zdecydowały się przejść na inny produkt. Mowa o HBM – specjalnym typie pamięci dla chipów sztucznej inteligencji. Właśnie na takich chipach działają ChatGPT, Gemini i inne sieci neuronowe. Popyt na HBM rósł w szalonym tempie, marża była znacznie wyższa, a monopoliści na rynku dokonali wyboru.

Jest jednak pewien niuans. Produkcja HBM wymaga znacznie więcej zasobów niż zwykłej pamięci. Według szacunków branżowych na jeden gigabajt HBM przypada trzykrotnie więcej powierzchni płytki krzemowej. W rzeczywistości im więcej fabryk produkuje pamięci dla sztucznej inteligencji, tym mniej zwykłej pamięci wychodzi z tych samych zakładów.

Producenci przenieśli moce produkcyjne na DDR5 i HBM, a produkcję DDR4 zaczęli wycofywać. Wiosną 2025 roku Samsung, SK Hynix i Micron wysłali do klientów powiadomienia o wkrótce zaprzestaniu produkcji. Chiński producent CXMT postąpił tak samo. 

Jednak popyt nie zniknął, co spowodowało problemy. Sektor korporacyjny i centra danych przez lata budowały infrastrukturę w oparciu o DDR4. Przejście na DDR5 wymaga nie tylko wymiany modułów z tą pamięcią. DDR5 wymaga nowych procesorów, nowych płyt głównych oraz sprawdzenia kompatybilności całego sprzętu. Dla dużej firmy oznacza to miesiące przestoju i miliony wydatków. Taniej jest dopłacić za starą pamięć. Tak samo rozumują producenci sprzętu przemysłowego, elektroniki samochodowej, systemów telekomunikacyjnych, gdzie urządzenia służą nie przez lata, a przez dziesięciolecia.

Producenci dostrzegli, co się dzieje, i postanowili zareagować, choć zrobili to na różne sposoby. Samsung zgodził się produkować DDR4 do końca 2026 roku, ale nie będzie budował nowych linii produkcyjnych pod tę pamięć. SK Hynix zwiększył nawet produkcję w starej fabryce w Chinach. Micron postanowił nie zmieniać planów i po prostu wycofał się z tego rynku.

Jednak nawet ta pamięć DDR4, która jest nadal produkowana, prawie nie trafia do zwykłego nabywcy. Jest ona z góry rozdzielana między dużych klientów korporacyjnych. Małym firmom i zwykłym ludziom pozostaje to, co zostało na magazynach.

 

Kto płaci za niedobór
 

Płacą, jak zawsze, ci, którzy nie mają siły przetargowej. Są to przede wszystkim zwykli klienci i małe warsztaty, które montują komputery na zamówienie. Duże marki (Dell, Lenovo, HP) już na początku 2026 roku zapowiedziały podwyżkę cen gotowych komputerów o 15–20 procent. Amerykańska firma CyberPowerPC, specjalizująca się w komputerach do gier, ogłosiła pięciokrotny wzrost cen pamięci operacyjnej. Pamięć, która jeszcze w zeszłym roku stanowiła 15–18% wartości nowego komputera, obecnie pochłania około dwukrotnie więcej.

Małe i średnie przedsiębiorstwa, które właśnie planowały odświeżyć sprzęt, stanęły przed prostym, ale nieprzyjemnym wyborem: kupić teraz i przepłacić, albo poczekać i zaryzykować, że jutro będzie jeszcze drożej.

Z centrami danych i dużymi korporacjami jest inaczej. Nie mogą ani poczekać, ani znaleźć zamiennika. Potrzebują pamięci tu i teraz, w dużych ilościach. Dlatego podpisują długoterminowe umowy z ustalonymi cenami, a każda taka umowa jeszcze bardziej wyciska pamięć z otwartego rynku.

Jednak najbardziej wrażliwi okazali się ci, o których w wiadomościach technologicznych prawie się nie pisze. Producenci sprzętu przemysłowego, medycznego i motoryzacyjnego żyją w innym wymiarze czasowym. Ich urządzenia projektuje się z dziesięcio-piętnastoletnim wyprzedzeniem. Nie mogą po prostu przejść na inny standard pamięci w trakcie cyklu produkcyjnego. Dla nich niedobór DDR4 to nie tylko pozycja w kosztorysie. To zatrzymanie linii produkcyjnej. To właśnie oni jako pierwsi rzucili się do wykupywania zapasów po wiadomościach o wstrzymaniu produkcji, tym samym jeszcze bardziej rozchwiejając rynek.

Osobną grupę stanowią profesjonaliści, którzy potrzebują dużych ilości pamięci do stacji roboczych: montażyści wideo, inżynierowie, programiści. W ich przypadku wydatki na pamięć mogą z łatwością przewyższyć łączną wartość procesora i karty graficznej.
 

image

 

Czego można się spodziewać w przyszłości
 

Analitycy nie obiecują szybkiej poprawy sytuacji. Chociaż prognozy różnią się w szczegółach, eksperci są jednak pewni jednego: pierwsza połowa 2026 roku będzie kosztownym okresem dla zakupu pamięci operacyjnej.

Na początku roku firma TrendForce prognozowała wzrost cen pamięci DRAM o 90–95% w ciągu zaledwie jednego kwartału. Przyczyna jest ta sama – apetyt sztucznej inteligencji. Według niektórych szacunków centra danych oparte na sztucznej inteligencji pochłoną około 70 procent całej pamięci wysokiej jakości w 2026 roku. Jeszcze kilka lat temu taka liczba wydawałaby się fantastyka.

Producenci obiecują zwiększyć produkcję pamięci DRAM o ponad 20 procent w ciągu roku. Jednak nawet to może nie wystarczyć. Większość analityków zgadza się, że prawdziwa stabilizacja nastąpi nie wcześniej niż pod koniec 2026 roku. A zauważalna poprawa może przesunąć się na rok 2027.

Istnieje również bardziej optymistyczne spojrzenie. SK Hynix uważa obecny wzrost za tymczasowy, po prostu rynek przestraszył się zakłóceń w dostawach. Analitycy przypominają, że coś takiego miało już miejsce podczas przejścia z DDR2 na DDR3. Trwało to około czterech miesięcy. Następnie rynek sam się wyrównał.

Istnieje jednak również bardziej niepokojąca interpretacja tych samych faktów. Być może nie jest to jednorazowa awaria, ale nowy porządek rzeczy. Sztuczna inteligencja pochłania już lwią część produkcji pamięci. Z każdym rokiem jego apetyt rośnie. A jeśli tak będzie dalej, każde kolejne przejście między generacjami pamięci DRAM będzie droższe i bardziej bolesne. Po prostu dlatego, że dla reszty rynku pamięci będzie jej coraz mniej.
 

Co to oznacza dla Ukrainy
 

Niestety, rynek ukraiński nie ma żadnej poduszki, która złagodziłaby ten cios. Kupujemy pamięć po tych samych światowych cenach, co reszta świata, a do tego dochodzą jeszcze kurs walutowy i koszty logistyczne. Dlatego gdy tylko cena na świecie się zmienia, koszt pamięci u nas również gwałtownie rośnie. 

Dynamika wzrostu cen jest imponująca. Według danych UNIAN, w ciągu zaledwie kilku miesięcy jesieni 2025 roku najpopularniejsze moduły pamięci w Ukrainie podrożały prawie dwukrotnie. Zestaw DDR5 o pojemności 32 GB firmy GOODRAM podrożał z 5200 do 8400 hrywien. Para modułów G.Skill o pojemności 16 GB i częstotliwości 6000 MHz pod koniec sierpnia kosztowała około 5800 hrywien. W ciągu dwóch miesięcy kosztuje już prawie 10 700. W 2026 roku ceny są jeszcze wyższe.
 

image

 

image

 

DDR4 podąża tą samą drogą. Czasami nawet szybciej.

Dla nas takie zmiany są szczególnie bolesne. Budżety i tak są rozciągnięte między przerwami w dostawach prądu, kursem walutowym i wojną, a modernizacja komputera lub odświeżenie parku sprzętu staje się odczuwalną pozycją w wydatkach. Część kupujących z tego powodu kieruje się na rynek wtórny i kupuje używaną pamięć, aby zablokować cenę już teraz.

Nie należy oczekiwać szybkiej poprawy sytuacji. Ceny detaliczne doganiają ceny hurtowe z opóźnieniem wynoszącym osiem–dziewięć miesięcy. Sporadyczne rabaty na pozostałości starych partii należy traktować jako zjawisko tymczasowe, a nie odwrócenie trendu.

Na razie praktyczny wniosek jest prosty. Jeśli potrzebujesz pamięci DDR4 do obecnego systemu, zwlekanie z zakupem jest ryzykowne, bo raczej nie uda się kupić jej taniej w najbliższym czasie. Jeśli planujesz nowy zestaw, warto uwzględnić w budżecie znacznie większe wydatki na pamięć niż rok temu. A firmy, które opierają się na infrastrukturze DDR4, powinny matematycznie obliczyć, co jest bardziej opłacalne.

Standard, który wszyscy spieszyli się pogrzebać, okazał się zbyt wytrzymały. A za tę wytrzymałość rynek płaci teraz pełną cenę.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Завантажуй наш додаток