$ 44.66 € 52.16 zł 12.1
+24° Kijów +19° Warszawa +27° Waszyngton
Unitree, Tesla i Figure: kto stworzy pierwszego robota domowego przeznaczonego do masowej produkcji?

Unitree, Tesla i Figure: kto stworzy pierwszego robota domowego przeznaczonego do masowej produkcji?

20 sierpnia 2026 14:15

Jeszcze kilka lat temu roboty humanoidalne były głównie atrakcją targów technologicznych. Chodziły, przenosiły pudełka, tańczyły lub wykonywały akrobacje, ale rzadko były gotowe do prawdziwej pracy. W 2026 roku maszyny o wyglądzie człowieka zaczynają pojawiać się w fabrykach, magazynach, logistyce i sektorze usług.

Jednym z głównych ośrodków tego wyścigu stały się Chiny.

19 sierpnia chiński producent robotów Unitree Robotics zadebiutował na giełdzie w Szanghaju. Na początku sesji akcje spółki otworzyły się na poziomie o około 629% wyższym od ceny IPO — po 1100 juanów w porównaniu z 150,8 juana podczas oferty. Pod koniec dnia wzrost nieco zwolnił, jednak kapitalizacja Unitree nadal wynosiła około 50 mld dolarów.

Równolegle w Pekinie odbywa się World Robot Conference 2026. Ponad 300 firm zaprezentowało ponad 2 tysiące rozwiązań z zakresu robotyki oraz ponad 150 nowych produktów. W dniach 22–26 sierpnia chińska stolica będzie gospodarzem World Humanoid Robot Games — swego rodzaju olimpiady dla humanoidów.

UA.News wyjaśnia, dlaczego Chiny uczyniły robotykę jednym ze swoich priorytetów technologicznych, kto konkuruje z Unitree, ile już kosztują humanoidy, gdzie naprawdę mogą one zastąpić ludzi oraz kiedy roboty-asystenci mogą pojawić się w zwykłych domach.

Unitree: jak producent robotów stał się firmą wartą 50 mld dolarów

Firma Unitree została założona w Hangzhou w 2016 roku. Początkowo firma zasłynęła dzięki czworonożnym robotom przypominającym psy, a później zaczęła aktywnie rozwijać modele humanoidalne.

Jej roboty regularnie pojawiają się w popularnych filmikach w mediach społecznościowych: biegają, tańczą, wykonują salta i demonstrują ruchy walki. Przed debiutem giełdowym firma zaprezentowała nawet superszybkiego robota, który zgodnie z podanymi parametrami może osiągać prędkość 12,66 metra na sekundę.

Według danych firmy, do lipca 2026 roku dostarczyła ona około 18 tysięcy dwunożnych robotów różnych modeli. Wśród jej inwestorów znajdują się Tencent i Alibaba. Przed debiutem giełdowym w firmę zainwestowała również firma DeepSeek, wpłacając około 20,8 mln dolarów.

To znaczące partnerstwo. Współczesna robotyka coraz bardziej zmierza w kierunku tzw. embodied AI — „ucieleśnionej sztucznej inteligencji”.

O ile model językowy może wyjaśnić, jak wykonać określone zadanie, o tyle robot musi fizycznie zobaczyć przedmiot, zrozumieć, jak do niego podejść, prawidłowo go chwycić i wykonać czynność. Oznacza to, że sztuczna inteligencja musi przejść z ekranu do rzeczywistego świata.

Inwestorzy wyraźnie wierzą w ten scenariusz. Podczas pierwszej oferty publicznej (IPO) firma Unitree pozyskała około 900 mln dolarów, a popyt wśród inwestorów detalicznych przewyższył dostępną dla nich ofertę ponad 8 tysięcy razy.

Jednocześnie taka wycena może być oznaką przegrzania rynku. Reuters Breakingviews obliczył, że w szczytowym momencie pierwszego dnia Unitree była wyceniana na około 857-krotność prognozowanych rocznych zysków. Oznacza to, że inwestorzy płacą dziś przede wszystkim za oczekiwania dotyczące przyszłego wzrostu rynku.

W Pekinie odbywa się wielka wystawa robotów

Równolegle z IPO Unitree w Pekinie odbywa się World Robot Conference. Skala wystawy dobrze pokazuje, jak szybko rozwija się chiński przemysł: ponad 300 firm, ponad 2 tysiące eksponatów i ponad 150 nowych produktów.

Co więcej, w tym roku producenci coraz częściej prezentują nie spektakularne akrobacje, ale praktyczne scenariusze zastosowań.

Firma Robotera prezentuje system do sortowania przesyłek. Przedstawiciel firmy powiedział agencji Reuters, że takie roboty mogą pracować nieprzerwanie przez 900–1000 godzin i osiągać około 85% wydajności człowieka w danym scenariuszu.

DexForce prezentuje humanoidy pakujące telefony komórkowe do pudełek. UBTech — roboty zdolne do pracy w sektorze edukacji i usług.

Właśnie tutaj przebiega główna granica dla branży. Nie chodzi już o to, czy robot potrafi się ładnie poruszać, ale o to, czy może stabilnie wykonywać pożyteczną pracę taniej lub wydajniej niż człowiek.

Olimpiada robotów: po co im sport

W dniach 22–26 sierpnia w Pekinie odbędą się World Humanoid Robot Games – wielkie międzynarodowe zawody robotów humanoidalnych, które organizatorzy pozycjonują jako poligon doświadczalny dla całej branży. W zeszłym roku podobne zawody przyciągnęły uwagę tym, że roboty biegały, grały w piłkę nożną i tenisa stołowego, wykonywały różne zadania koordynacyjne, a jednocześnie regularnie upadały, traciły równowagę lub zderzały się ze sobą. 

W 2026 roku organizatorzy postanowili jeszcze bardziej zbliżyć program zawodów do praktycznego zastosowania humanoidów. Według agencji Reuters, oprócz dyscyplin sportowych roboty mają przechodzić testy oparte na rzeczywistych scenariuszach produkcyjnych i domowych. 

Chodzi o pakowanie towarów, logistykę magazynową, montaż przemysłowy, podawanie materiałów, obsługę narzędzi, podłączanie kabli, ładowanie pojazdów elektrycznych, a także zadania w sklepach, biurach, hotelach i gospodarstwie domowym.

W tym właśnie tkwi główny sens takich zawodów. Dla humanoida przebiegnięcie dystansu lub uderzenie w piłkę to nie tylko widowiskowy numer. Podczas takich zadań sprawdzana jest równowaga, szybkość reakcji, koordynacja, działanie czujników oraz zdolność podejmowania decyzji w ruchu. Te same umiejętności są następnie potrzebne do pracy w fabryce lub magazynie, gdzie w pobliżu poruszają się ludzie, zmienia się rozmieszczenie przedmiotów, a części operacji nie da się zaprogramować z dokładnością do centymetra z wyprzedzeniem.

Zadania praktyczne są jeszcze bardziej skomplikowane. Na przykład, aby zapakować towar, robot musi prawidłowo określić kształt i położenie przedmiotu, obliczyć siłę ściskania, chwycić go tak, aby go nie uszkodzić, przenieść i umieścić w odpowiednim miejscu. Podczas podłączania kabla wymagana jest już znacznie większa precyzja: maszyna musi znaleźć złącze, prawidłowo ustawić wtyczkę i wykonać operację bez pomocy człowieka.

Podobne zawody są ważne również dla samych producentów. Pozwalają one porównywać różne platformy w identycznych warunkach i dostrzegać nie tylko mocne strony, ale także problemy – od niewystarczającej autonomii baterii po błędy w systemie widzenia komputerowego lub niestabilny chód. Dla firm jest to w rzeczywistości wielki otwarty poligon, na którym technologie można przetestować nie we własnym laboratorium, ale obok konkurencji.

Właśnie dlatego World Humanoid Robot Games stopniowo przekształcają się z niezwykłej „olimpiady robotów” w swego rodzaju test gotowości branży do masowego zastosowania

Dlaczego Chiny tak mocno inwestują w humanoidy

image

Dla Pekinu robotyka to już nie tylko perspektywiczny sektor. W nowym chińskim planie pięcioletnim na lata 2026–2030 sztuczna inteligencja i roboty humanoidalne należą do strategicznych kierunków technologicznych.

Jedną z przyczyn jest sytuacja demograficzna. Ludność Chin starzeje się, a liczba osób w wieku produkcyjnym stopniowo maleje. Dla kraju, którego gospodarka od dziesięcioleci opierała się na ogromnym sektorze produkcyjnym, stanowi to długoterminowy problem. Roboty mogą częściowo zrekompensować niedobór pracowników w fabrykach, magazynach i logistyce.

Drugą przyczyną jest rywalizacja technologiczna ze Stanami Zjednoczonymi. Chiny już pokazały, że potrafią przekształcić nową technologię w produkcję masową — tak stało się w przypadku paneli słonecznych, akumulatorów i pojazdów elektrycznych. W przypadku humanoidów logika jest podobna: wspierać dziesiątki producentów, stworzyć duży rynek wewnętrzny, zlokalizować komponenty i dzięki skali obniżyć cenę.

Agencja Reuters oszacowała, że od 2024 roku chińskie władze przeznaczyły co najmniej 20 mld dolarów na wsparcie rozwoju robotyki. Według danych Smart Analytics Global w pierwszej połowie 2026 r. globalne dostawy humanoidów wzrosły niemal czterokrotnie — do około 19,1 tys. maszyn. 

Chiny mają jeszcze jedną przewagę — produkcję komponentów

Humanoid potrzebuje silników elektrycznych, akumulatorów, przekładni, czujników, kamer, elektroniki i napędów. Znaczną część tych komponentów Chiny już masowo produkują na potrzeby pojazdów elektrycznych, dronów i sprzętu przemysłowego.

Analityk Bank of America Securities, Min Xun Li, szacuje średni koszt komponentów humanoida na około 35 tysięcy dolarów. Do 2030 roku, przy wykorzystaniu głównie chińskich części, koszt ten może potencjalnie spaść do około 17 tysięcy dolarów.

Dlatego głównym pytaniem w tym wyścigu jest nie tylko to, kto stworzy najinteligentniejszego robota, ale także kto jako pierwszy nauczy się tanio produkować ich dziesiątki i setki tysięcy.

Ile kosztuje dziś robot humanoidalny

Ceny już zaczęły znacznie spadać. Na oficjalnej stronie Unitree kompaktowy model R1 jest oferowany od 4 900 dolarów, G1 – od 13 500 dolarów, H2 – około 29 900 dolarów, a H2 Plus – około 100 tysięcy dolarów.

Jednak sama cena robota nie oznacza jeszcze, że firma może po prostu go kupić i następnego dnia zastąpić nim pracownika. Potrzebne jest oprogramowanie, konfiguracja, konserwacja, systemy bezpieczeństwa oraz integracja.

Guotai Securities obliczyło, że aby inwestycja zwróciła się w ciągu dwóch lat, maszyna wraz z kosztami konserwacji musiałaby kosztować około 23 tysięcy dolarów, jeśli porównać ją z pracownikiem zarabiającym 12 tysięcy dolarów rocznie.

Oznacza to, że branża musi jeszcze znacznie obniżyć koszty, zanim roboty zaczną masowo wypierać ludzką siłę roboczą.

Tesla, Figure i Boston Dynamics: kto konkuruje z Unitree

Chiny nie są jedynym uczestnikiem tego wyścigu.

Jednym z najbardziej znanych amerykańskich projektów jest Tesla Optimus. Tesla pozycjonuje go jako uniwersalnego, autonomicznego robota dwunożnego do wykonywania niebezpiecznych, powtarzalnych i monotonnych zadań.

image

Kolejnym dużym graczem jest Figure AI. Jej robot Figure 03 jest już testowany w przemyśle. Firma zaprezentowała go w fabryce BMW, gdzie humanoid pracował z częściami i wykonywał zadania logistyczne. Poprzedni model, Figure 02, według danych firmy, przepracował w BMW ponad 1250 godzin i brał udział w produkcji ponad 30 tysięcy samochodów X3.

image

Istnieje również firma Agility Robotics z robotem Digit. Firma informuje, że jej maszyny są wykorzystywane w logistyce i produkcji u klientów takich jak GXO i Toyota.

image

Należąca do Hyundaia firma Boston Dynamics również przygotowuje się do komercyjnego wdrożenia robota Atlas. Hyundai planuje od 2028 roku wykorzystywać tego humanoida w fabryce w Georgii.

Do tego dochodzą chińskie firmy UBTech, AgiBot, Robotera, AiMOGA oraz dziesiątki innych przedsiębiorstw.

Po co w ogóle tworzyć roboty przypominające ludzi?

Na pierwszy rzut oka postać humanoidalna nie wydaje się zbyt efektywna. W fabryce stacjonarny manipulator często działa szybciej. W magazynie pudełka lepiej przewozić za pomocą wózków na kółkach. Podłogę wygodniej jest sprzątać za pomocą specjalistycznego robota.

Jednak niemal cały otaczający nas świat jest już dostosowany do ludzkiego ciała. Schody, drzwi, klamki, windy, półki, narzędzia, stoły robocze — wszystko jest zaprojektowane z myślą o człowieku z dwiema rękami i dwiema nogami.

Jeśli robot ma mniej więcej takie same proporcje, przedsiębiorstwo teoretycznie nie musi przebudowywać całej infrastruktury. Humanoid może zająć miejsce człowieka w miejscu pracy i korzystać z tych samych narzędzi.

Właśnie dlatego pierwszymi dużymi rynkami dla takich maszyn stają się produkcja, magazyny i logistyka.

Gdzie roboty mogą jako pierwsze zastąpić ludzi

Najbardziej perspektywiczne zadania to te, które są powtarzalne, fizyczne i wykonywane w kontrolowanym środowisku. Są to sortowanie towarów, przenoszenie pudeł, podawanie części na taśmę produkcyjną, pakowanie, załadunek oraz proste operacje produkcyjne.

Następne w kolejności mogą być hotele, sklepy, centra serwisowe oraz część służb publicznych.

Chińska firma AiMOGA, oddział robotyki firmy Chery, dostarczyła już ponad 3 tysiące robotów do ponad 60 krajów i regionów. Firma informuje również o wykorzystaniu robotów humanoidalnych w chińskich miastach do pomocy w nawigacji, organizacji ruchu i działaniach informacyjnych.

Analityk Georg Stiler szacuje, że około 50–70% humanoidów wyprodukowanych w 2026 roku może być wykorzystywanych w tak zwanych „fabrykach danych”.

Tam roboty nie zastępują ludzi, lecz gromadzą informacje służące do szkolenia przyszłych modeli. Człowiek zdalnie steruje humanoidem, na przykład przenosząc przedmioty. W tym momencie maszyna rejestruje położenie stawów, ruchy rąk, obrazy z kamer, siłę ucisku i inne parametry.

Po tysiącach powtórzeń model AI próbuje wykonać to samo samodzielnie. Właśnie dlatego współpraca między Unitree a DeepSeek jest tak interesująca: jedna firma dysponuje mechaniką i danymi fizycznymi, druga — doświadczeniem w tworzeniu dużych modeli AI.

Kiedy humanoid może pojawić się w każdym domu

Na razie nie ma dokładnej daty.

Szef AiMOGA Robotics, Zhang Guibin, uważa, że branża humanoidów może potrzebować około dziesięciu lat, zanim technologia ta dojrzeje do naprawdę szybkiego, masowego rozpowszechnienia.

Nie oznacza to jednak, że do połowy lat 30. XX wieku nie będzie robotów domowych. Pierwsze modele pojawią się wcześniej, ale przez długi czas będą one prawdopodobnie drogie i będą miały ograniczony zestaw funkcji.

Aby robot stał się tak samo powszechny jak pralka czy odkurzacz automatyczny, musi jednocześnie stać się tańszy, bezpieczniejszy i znacznie inteligentniejszy.

Właśnie dlatego Chiny próbują zrobić z robotyką humanoidalną to, co już zrobiły z samochodami elektrycznymi: rozwinąć dziesiątki producentów, stworzyć duży rynek wewnętrzny, zlokalizować komponenty, zwiększyć skalę produkcji i maksymalnie obniżyć cenę.

Jednak ryzyko jest również oczywiste. Kiedy do perspektywicznej branży wkraczają jednocześnie setki firm i miliardy dolarów, rewolucja technologiczna może łatwo przekształcić się w bańkę inwestycyjną.

Obecnie większość humanoidów wciąż uczy się wykonywać czynności, które człowiek wykonuje automatycznie. Znaczna część maszyn służy do gromadzenia danych, a roboty przemysłowe są często wciąż zbyt drogie, by masowo konkurować z ludźmi.

Jeśli jednak producentom uda się jednocześnie rozwiązać trzy główne problemy — inteligencję, niezawodność i cenę — za dziesięć lat pytanie może brzmieć już nie „po co człowiekowi robot domowy?”, ale „dlaczego jeszcze go nie masz?”.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację