$ 43.15 € 50.23 zł 11.92
-8° Kijów -8° Warszawa +10° Waszyngton
Zakaz smartfonów w szkołach: co zmienia się dla dzieci na świecie

Zakaz smartfonów w szkołach: co zmienia się dla dzieci na świecie

09 stycznia 2026 12:17

W ostatnich latach szkoły na całym świecie coraz częściej wprowadzają ograniczenia dotyczące smartfonów. Według danych UNESCO do końca 2024 roku 79 systemów edukacyjnych (około 40% na świecie) miało już zakazy lub ograniczenia korzystania ze smartfonów w szkołach. Takie regulacje są zapisywane w ustawach lub oficjalnych politykach.

Podejścia są różne: w jednych krajach są to łagodne zalecenia, w innych — surowe przepisy. Francja wprowadziła ogólnokrajowy zakaz dla młodszych grup wiekowych. W Stanach Zjednoczonych i Australii regulacje są często przyjmowane na poziomie stanów lub terytoriów. W Brazylii ustawę podpisano w styczniu 2025 roku. W Chinach obowiązują ogólnokrajowe ograniczenia wprowadzone przez Ministerstwo Edukacji.

UA.NEWS postanowiło przyjrzeć się temu, co naprawdę stoi za tą falą zakazów i dlaczego tak szybko się ona rozprzestrzenia.

Dlaczego smartfony stały się problemem właśnie w szkole

 

image


Szkoła to środowisko, w którym uwaga ma ogromną wartość. Nauka opiera się na długich okresach koncentracji: słuchaniu wyjaśnień, czytaniu, rozwiązywaniu zadań, pisaniu, wyciąganiu wniosków. Smartfon działa według innej logiki. Nieustannie oferuje krótkie bodźce dla mózgu — powiadomienia, przewijanie treści, filmy, reakcje. W efekcie szkoła i smartfon konkurują o uwagę ucznia. Często wygrywa tryb szybkiej nagrody, ponieważ jest prostszy i „szybszy” dla mózgu.

Jak podkreśla UNESCO, nawet sama bliskość telefonu potrafi rozpraszać. Organizacja przytacza szacunki, według których po rozproszeniu uwagi może być potrzebne nawet 20 minut, aby wrócić do zadania edukacyjnego. Dlatego część szkół traktuje smartfon nie jako narzędzie, lecz jako stały bodziec rozpraszający uwagę.

Drugi powód ma charakter społeczny, ponieważ dla wielu nastolatków telefon dawno przestał być jedynie środkiem komunikacji. To także symbol statusu, dostęp do swojej grupy oraz „prywatna przestrzeń pod ręką”. Gdy smartfon jest w dłoni, łatwiej uniknąć niezręcznej ciszy lub trudnej rozmowy. Gdy go nie ma — trzeba negocjować, prosić, odmawiać, znosić ciszę i widzieć reakcje rozmówcy.

Jak pokazują badania i raporty z krajów, które wprowadziły ograniczenia, szkoły często jako pierwsze zauważają zmiany właśnie podczas przerw. Na przykład w Niderlandach po wprowadzeniu szkolnych zakazów wiele placówek informowało o lepszej atmosferze społecznej i większej liczbie bezpośrednich, offline’owych interakcji między dziećmi.

Trzeci powód to bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne. Telefon łatwo staje się kanałem do nękania i presji, które nie kończą się wraz z dzwonkiem. Zdjęcia, czaty, „stories”, obelgi czy upokorzenia mogą pojawiać się bezpośrednio w szkole i natychmiast rozprzestrzeniać się między klasami. UNICEF jednoznacznie definiuje cyberprzemoc jako nękanie za pośrednictwem technologii cyfrowych, w tym telefonów komórkowych i komunikatorów. Z kolei amerykańskie CDC wskazuje, że zauważalna część nastolatków zgłasza doświadczenia elektronicznego nękania. W tym kontekście ograniczenia są często przedstawiane jako sposób na „odcięcie” części toksycznej komunikacji przynajmniej na czas lekcji i przerw.

I wreszcie — smartfon stał się „mózgiem” ucznia. Podpowiada godzinę, trasę, słowo, tłumaczenie, odpowiedź, wzór. Czasem nawet oferuje gotowe wyjaśnienia. To wygodne.

Właśnie na tym styku rodzi się globalna dyskusja. Zwolennicy ograniczeń twierdzą, że dzięki nim dzieciom łatwiej jest się uczyć i komunikować bez ciągłych podpowiedzi z ekranu. Krytycy odpowiadają, że telefon to nie tylko rozpraszacz. To element codzienności, z którym należy nauczyć się funkcjonować, a nie jedynie go zakazywać.

Jak różne kraje postępują z telefonami w szkołach
 

image


Na świecie już dziesiątki krajów w taki czy inny sposób ograniczają używanie smartfonów w szkołach. W tym materiale skupimy się jednak nie na ich pełnym zestawieniu, lecz na najbardziej reprezentatywnych przypadkach.

Stany Zjednoczone Ameryki
 

image


W USA nie istnieje oficjalna ogólnokrajowa (federalna) ustawa w tej sprawie. Regulacje szybko jednak rozpowszechniają się na poziomie stanów. Według danych Education Week co najmniej 32 stany oraz Dystrykt Kolumbii zobowiązały już szkoły do ograniczania lub zakazywania telefonów.

Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Floryda. Tam zakazano korzystania z telefonów w czasie zajęć dydaktycznych. Wyjątki dopuszczano wyłącznie do celów edukacyjnych. Część szkół poszła jednak dalej, niż wymagały tego przepisy stanowe. W dużym okręgu szkolnym, który analizowali badacze, wprowadzono model „na cały dzień”. Telefon można było przynieść do szkoły, ale musiał być wyłączony i przez cały czas schowany.

Ocena wdrożenia przyniosła niejednoznaczne rezultaty. W pierwszym roku po zaostrzeniu zasad wzrosła liczba incydentów dyscyplinarnych oraz zawieszeń uczniów. W drugim roku wskaźniki te ogólnie spadły i zbliżyły się do poziomu sprzed wprowadzenia zakazu.

Wpływ na wyniki nauczania również nie był natychmiastowy. Bardziej zauważalny pozytywny efekt autorzy odnotowali głównie w drugim roku. W przypadku testów wiosennych wzrost wyniósł około +1,1 percentyla (pozycja wyniku w rankingu). Największe korzyści zaobserwowano w szkołach średnich i ponadpodstawowych.

Mimo trwających dyskusji większość amerykańskich szkół od dawna posiada zasady dotyczące telefonów komórkowych. Według danych RAND (amerykańskiego ośrodka analitycznego) 95% dyrektorów twierdzi, że uczniowie mogą przynosić telefony do szkoły. Jednak niemal zawsze obowiązują pewne ograniczenia. Tylko 3% respondentów odpowiedziało, że nie istnieje żadna formalna polityka w tym zakresie.

Najczęściej stosowanym modelem w USA jest tzw. „bell-to-bell”, który obowiązuje w 67% szkół. Oznacza to, że uczeń może mieć telefon przy sobie, ale nie wolno z niego korzystać w ciągu dnia szkolnego.

Dyrektorzy w większości oceniają takie zasady pozytywnie. 70% mówi o ogólnie lepszym klimacie w szkole, 67% zauważa mniejszą liczbę niewłaściwego użycia telefonów, a 54% — spadek cyberprzemocy pochodzącej z terenu szkoły.

Uczniowie wypowiadają się ostrożniej. Badanie RAND pokazuje, że około 60% nastolatków popiera ograniczenia przynajmniej w czasie lekcji. Jednak tylko 11% opowiada się za całkowitym zakazem przez cały dzień.

Najczęstszy argument „za” to mniejsza liczba rozproszeń. Najsilniejszy argument „przeciw” dotyczy możliwości kontaktu z rodzicami.

Francja
 

image


W 2018 roku Francja wprowadziła zakaz smartfonów w szkołach na poziomie ustawowym. Chodzi o zakaz korzystania z nich w przedszkolach, szkołach podstawowych oraz w collège (do wieku wczesnonastoletniego). Ta sama zasada obowiązuje również podczas zajęć edukacyjnych poza szkołą, takich jak wycieczki. Wyjątki są możliwe, ale tylko wtedy, gdy jest to bezpośrednio potrzebne do celów dydaktycznych lub z innych uzasadnionych powodów i gdy zezwalają na to regulaminy danej placówki.

Uczeń może mieć przy sobie telefon, jednak to szkoła decyduje, w jaki sposób urządzenie jest „chowane” na czas pobytu dziecka w procesie nauczania. W niektórych placówkach obowiązuje prosta zasada „wyłącz i schowaj”. W innych urządzenia przechowywane są w szafkach lub specjalnych pudełkach. Wszystkie te szczegóły są zapisane w wewnętrznych regulaminach szkół.

W 2024 roku rząd poszedł jeszcze dalej i uruchomił pilotaż tzw. „cyfrowej pauzy” (portable en pause) w około 180 collège’ach. Telefony były tam odkładane na cały dzień. Uczniowie oddawali je na początku dnia lub korzystali ze specjalnych etui bądź innych systemów przechowywania. Równolegle Ministerstwo Edukacji publikowało wytyczne dotyczące praktycznej organizacji tego rozwiązania.

Po zakończeniu pilotażu państwo ogłosiło rozszerzenie tego podejścia od września 2025 roku. Jednocześnie każdy collège miał samodzielnie, wraz z administracją i lokalną społecznością, określić mechanizm przechowywania telefonów. Z tego powodu wdrażanie przebiegało nierównomiernie. „Le Monde”, powołując się na badanie dyrektorów szkół, informował, że na początku roku szkolnego jedynie 9% collège’ów faktycznie przeszło na model, w którym telefony są fizycznie oddawane lub blokowane na cały dzień.

Teraz statystyki. We Francji są one dostępne, choć pochodzą z różnych źródeł. Badanie Ipsos Education Monitor 2025 pokazuje wysokie poparcie dla ograniczeń — 80% Francuzów deklaruje, że nie chce widzieć smartfonów na szkolnych dziedzińcach.

Są też dane dotyczące odczuć samych nastolatków. Według OECD we Francji 58% piętnastolatków twierdzi, że podczas lekcji rozpraszają ich własne urządzenia cyfrowe. Kolejne 53% wskazuje, że przeszkadzają im gadżety innych uczniów. Natomiast 43% przyznaje, że odczuwa niepokój, gdy telefon „nie jest w pobliżu”.

Brazylia
 

image


Na początku 2025 roku Brazylia wprowadziła jednolite zasady dla całego kraju. 13 stycznia 2025 roku prezydent Luiz Inácio Lula da Silva podpisał ustawę ograniczającą korzystanie ze smartfonów oraz innych przenośnych urządzeń elektronicznych w szkołach. Przepisy obejmują zarówno publiczne, jak i prywatne placówki edukacji podstawowej.

Ustawa zakazuje korzystania z takich urządzeń podczas lekcji oraz przerw. Nauczyciel może zezwolić na ich użycie do celów edukacyjnych. Przewidziano również wyjątki na wypadek sytuacji nadzwyczajnych, a także ze względów zdrowotnych i dostępności.

Przed przyjęciem ustawy federalnej Brazylia funkcjonowała w oparciu o „mozaikę” przepisów. Ograniczenia wprowadzały poszczególne stany oraz szkoły, dlatego podejście różniło się w zależności od regionu. Agencja AP pisała, że w wielu miejscach takie zakazy istniały, jednak w praktyce ich egzekwowanie bywało niespójne.

Mimo to trend był widoczny jeszcze przed decyzją prezydenta. Według badania Brazilian Internet Steering Committee, do 2023 roku około 65% szkół wprowadziło już pewne ograniczenia dotyczące telefonów, a 28% zgłosiło całkowity zakaz.

Ustawa spotkała się również z poparciem społecznym. Z sondażu Datafolha przeprowadzonego w październiku 2024 roku wynika, że niemal dwie trzecie respondentów opowiadało się za zakazem smartfonów w szkołach. Ponad trzy czwarte uznało, że telefony bardziej szkodzą dzieciom, niż im pomagają.

Są też konkretne przykłady. Prywatna szkoła Porto Seguro w São Paulo wprowadziła zakaz smartfonów jeszcze przed ogólnokrajową ustawą. Początkowo obowiązywał on jedynie w klasach, a następnie rozszerzono go na korytarze i przerwy. Obecnie telefony są przechowywane w indywidualnych szafkach przez cały dzień.

Dyrektorka szkoły Meire Nocito tłumaczyła tę decyzję trudnościami dzieci z utrzymaniem koncentracji. Część uczniów podczas przerw dosłownie „znikała” w ekranach. Po wprowadzeniu zakazu — jak podkreśla — dzieci zaczęły częściej komunikować się twarzą w twarz, a w szkole pojawiło się więcej przestrzeni dla interakcji społecznych.

Co ciekawe, brazylijskie Ministerstwo Edukacji przedstawia te działania jako środek prozdrowotny. W oświadczeniu resortu wskazano, że ograniczenia mają chronić dobrostan psychiczny i fizyczny uczniów, a także pomóc w kształtowaniu bardziej racjonalnego korzystania z technologii.

Chiny
 

image


Władze Chin zaczęły wprowadzać surowe ograniczenia dotyczące telefonów w szkołach już wcześniej. W 2021 roku Ministerstwo Edukacji oficjalnie ogłosiło, że uczniowie nie powinni przynosić telefonów komórkowych do szkoły. Wyjątek jest możliwy wyłącznie w przypadku realnej potrzeby i tylko na podstawie pisemnego wniosku rodziców, zatwierdzonego przez szkołę. Nawet w takim przypadku telefon pozostaje w depozycie. W klasie nie wolno z niego korzystać, chyba że jest potrzebny do konkretnej lekcji.

Skala tego zjawiska w Chinach jest rzeczywiście ogromna. Według oficjalnych danych w 2021 roku w kraju było około 191 milionów niepełnoletnich użytkowników internetu. Poziom korzystania w tej grupie sięgał 96,8%. Na tym tle urzędnicy oświatowi tłumaczyli ograniczenia w prosty sposób — wskazywali, że telefony i nadmierne przebywanie online rozpraszają dzieci i mogą szkodzić nauce.

Jednak, jak to często bywa, zakazy uruchamiają także „manewry omijające”. W reportażach opisywano, że część uczniów próbuje ukrywać telefony. Niektórzy maskują je w swoich rzeczach albo chowają w specjalnych ukrytych przegródkach czy wodoodpornych tubach. Inni korzystają z gadżetów w momentach, gdy kontrola jest mniejsza.

Niderlandy
 

image

W Niderlandach ograniczenia dotyczące smartfonów wprowadzono nie w formie pojedynczych „eksperymentów”, lecz poprzez ogólnokrajowe porozumienie dla szkół. Zgodnie z nim telefony oraz inne urządzenia nie są dozwolone w klasie, jeśli nie są potrzebne do lekcji. W szkołach średnich zasada ta zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2024 roku, a od roku szkolnego 2024/2025 rozszerzono ją również na szkoły podstawowe. Wśród deklarowanych celów wymieniano mniejsze rozproszenie uwagi, więcej bezpośrednich kontaktów międzyludzkich oraz ograniczenie cyberprzemocy.

Ten przypadek jest interesujący również dlatego, że państwo zleciło monitoring efektów zmian. W raporcie końcowym instytutów Kohnstamm Instituut oraz Oberon szkoły same opisywały zauważone zmiany po wprowadzeniu zasad. W rezultacie 75% placówek wskazało na lepszą koncentrację uczniów, 59% — poprawę klimatu społecznego, a 28% — lepsze wyniki w nauce.

Istnieje także wskaźnik liczbowy pokazujący, czy sytuacja faktycznie się poprawiła. Przed wprowadzeniem zasad 62% szkół twierdziło, że uczniowie zbyt często korzystają z telefonów nie w celach edukacyjnych. Po wdrożeniu ograniczeń opinię tę podzielało już tylko 29% szkół.

Monitoring opisuje również praktyczne rozwiązania. W szkołach średnich 99% placówek posiada jasne zasady dotyczące telefonów. Najczęściej stosowana jest jedna z dwóch metod: albo telefon zostaje w domu lub w szkolnej szafce, albo jest oddawany na początku lekcji.

Są jednak także minusy. W grupach fokusowych część nauczycieli skarżyła się, że kontrolowanie przestrzegania zasad zwiększa ich obciążenie pracą.

Smartfon w szkole: zakazać czy nauczyć korzystania
 

image


Doświadczenia międzynarodowe pokazują, że zakaz smartfonów w szkołach nie rozwiązuje wszystkich problemów. Często jednak daje dzieciom przestrzeń do nauki bez stałych bodźców i przywraca bezpośrednie relacje podczas przerw. Pozytywne sygnały dotyczące uwagi, dyscypliny czy wyników w nauce odnotowywane są w różnych krajach.

Jednocześnie większość pedagogów zgadza się co do jednego: smartfon nie zniknie. Dlatego pytanie nie dotyczy wyłącznie tego, czy „zakazywać”. Chodzi raczej o to, kiedy telefon jest rzeczywiście potrzebny jako narzędzie dydaktyczne, a kiedy warto go odłożyć, by ćwiczyć koncentrację, pamięć oraz umiejętność samodzielnego myślenia.

Prawdę mówiąc, smartfony w podobny sposób wpływają także na dorosłych. Nawet gdy telefon po prostu leży obok, człowiekowi często trudniej się skupić. Badania pokazywały, że sama obecność smartfona może obniżać koncentrację i jakość wykonywania złożonych zadań. Powiadomienia zaburzają uwagę nawet wtedy, gdy użytkownik nie otwiera wiadomości. Z kolei łatwy i szybki dostęp do informacji „pomaga” mózgowi gorzej zapamiętywać same treści.

Tak czy inaczej, ostateczna decyzja należy do człowieka. Tylko on decyduje, czy używać smartfona jako narzędzia, czy pozwolić mu przejąć kontrolę nad własną uwagą.

Czytaj nas na Telegram i Sends