Ekonomiczne rezerwowanie (odraczanie od służby) pracowników w czasie wojny jest uważane za element obrony kraju, ale nie na polu bitwy, lecz na tyłach. Sama koncepcja nie jest nowa i stanowi część ogólnego mechanizmu przetrwania gospodarki wojennej. Kraje Zachodu wprowadzały system odroczeń dla kluczowych zawodów i przedsiębiorstw w czasach I oraz II wojny światowej.
W Ukrainie jednak system rezerwowania osób podlegających obowiązkowi służby wojskowej na tyle obrósł nadużyciami korupcyjnymi, że stał się jednym z najbardziej konfliktowych tematów czasu wojny. Z jednej strony władze starają się uzupełnić armię ludźmi, a z drugiej — utrzymać gospodarkę i zniwelować poczucie niesprawiedliwości społecznej wynikające z nierówności między zmobilizowanymi a „zarezerwowanymi”.
Czy uda się rozwiązać te zadania — pokaże zakrojona na szeroką skalę reforma zapowiedziana przez Ministerstwo Obrony oraz Radę Najwyższą. Więcej szczegółów na temat oczekiwanego resetu systemu — w materiale UA.News.

Co jest nie tak z systemem rezerwacji
Na początku 2026 roku Ministerstwo Gospodarki raportowało o 1,37 mln zarezerwowanych pracowników kluczowych przedsiębiorstw. W ciągu ostatniego roku ich liczba wzrosła o 300 tys. Na pierwszy rzut oka to znaczny zasób dla mobilizacji. Nie jest to jednak tak dużo, jeśli porównać to z liczbą osób pozostających w cieniu. Dla porównania — Ministerstwo Obrony oficjalnie doliczyło się w Ukrainie 1,6 mln osób uchylających się od służby, które nigdzie nie są zarejestrowane.
Według danych Ministerstwa Gospodarki, osoby zarezerwowane zapewniają 60% wpływów podatkowych do budżetu, a ich listy są regularnie weryfikowane mniej więcej raz na 6–9 miesięcy. W ten sposób urzędnicy próbują ograniczyć nadużycia.
W gruncie rzeczy rząd tworzy listy „przedsiębiorstw o krytycznym znaczeniu” w trybie ręcznym, stale je aktualizuje, a nawet od czasu do czasu rozszerza. Na przykład w latach 2025–2026 Gabinet Ministrów kilkakrotnie zmieniał procedurę rezerwacji oraz kryteria uznawania przedsiębiorstw za kluczowe.
Prawdą jest jednak, że ciągłe zmiany w systemie utrudniają funkcjonowanie przedsiębiorstwom. Biznes musi nieustannie szukać sposobów na uzyskanie statusu, który pozwalałby na rezerwowanie do 50% pracowników, a w niektórych sektorach — nawet 100%.
Problemy z mobilizacją — z jednej strony, oraz wzrost liczby osób zarezerwowanych — z drugiej, wcześniej czy później musiały doprowadzić do rewizji istniejącego modelu rezerwacji. Model ten w ostatnich latach przekształcił się z instrumentu stabilności gospodarczej w „koryto korupcyjne” dla niektórych urzędników. Do najczęstszych schematów nadużyć należą:
Fikcyjne zatrudnienie: rejestrowanie mężczyzn w przedsiębiorstwach o statusie „o krytycznym znaczeniu” bez faktycznego wykonywania przez nich pracy.
Sprzedaż dokumentów: wymuszanie łapówek w wysokości od 2000 do 10 000 dolarów za fikcyjne wpisanie na listy rezerwacyjne za pośrednictwem pracowników Terytorialnych Centrów Rekrutacji (TCC), organizacji społecznych lub kierowników przedsiębiorstw.
Nadużywanie kwot: sztuczne nadawanie statusu „przedsiębiorstwa krytycznego” w celu handlu rezerwacjami jako usługą.
Odrębny obszar, który również posiada luki podatne na nadużycia, to: odroczenia dla studentów uczelni wyższych, niezależnie od wieku, oraz rezerwowanie pracowników oświaty. Tutaj również nie obeszło się bez schematów formalnego zatrudniania mężczyzn podlegających obowiązkowi służby wojskowej w szkołach, liceach czy uniwersytetach na stanowiskach pedagogicznych lub naukowych.

„Sprawiedliwa rezerwacja” i inne inicjatywy deputowanych
W Radzie Najwyższej zarejestrowano około 15 projektów ustaw, które mają kardynalnie zmienić zasady rezerwowania osób podlegających obowiązkowi służby wojskowej. Inicjatywy poselskie przewidują szeroki wachlarz innowacji: od całkowitego zniesienia rezerwacji dla wszystkich pracowników z wyjątkiem przemysłu obronnego, po comiesięczne opłaty za odroczenie. Większość z tych propozycji wygląda dyskusyjnie z punktu widzenia realizacji i możliwe, że nie zostaną one nawet poddane pod dyskusję na sali parlamentarnej. Istnieje jednak kilka kluczowych projektów ustaw, które mają szansę wejść w życie.
W szczególności deputowany ludowy z frakcji „Sługa Narodu” Maksym Zaremśkyj złożył w parlamencie projekt nr 15237 „O sprawiedliwym rezerwowaniu i udziale w obronie”. Nalega on, aby wszystkie odroczenia były przyznawane na czas określony i regularnie weryfikowane pod kątem zgodności z wymogami (choć obowiązujące ustawodawstwo przewiduje już systemową weryfikację rezerwacji i norma ta funkcjonuje). Deputowany opowiada się również za stworzeniem jednolitego rejestru osób zarezerwowanych bez ujawniania ich danych osobowych oraz informacji o obiekcie infrastruktury krytycznej, w którym pracują.
Inna inicjatywa Zaremśkiego przewiduje trzy warianty rezerwacji:
Zatrudnienie w obiekcie infrastruktury krytycznej.
Służba w rezerwie — zawarcie kontraktu na służbę w rezerwie, co wiąże się z okresowym odbywaniem szkoleń wojskowych bez konieczności rezygnacji z dotychczasowego miejsca pracy.
Wnoszenie celowych składek na obronność — comiesięczna opłata za rezerwację w wysokości 1–2 minimalnych wynagrodzeń: od 8 647 do 17 294 hrywien.
Deputowani ludowi promują również ideę skrócenia listy przedsiębiorstw, które zachowają prawo do rezerwowania swoich pracowników. Z wykazu proponuje się usunąć instytucje, które w rzeczywistości nie mają powiązań z infrastrukturą krytyczną.
Obecnie rząd zarządza systemem rezerwacji za pomocą rozporządzeń. Nowy model przewiduje zapisanie kluczowych kryteriów bezpośrednio na poziomie ustawy. Zmiana zasad rezerwacji stanie się trudniejsza, ponieważ wymagać będzie przeprowadzenia procedury głosowania w Radzie Najwyższej.
Ogólnie rzecz biorąc, zapowiedziana reforma będzie zmierzać od formatu, w którym pracownik otrzymywał rezerwację za pośrednictwem pracodawcy, do formatu bezpośredniej interakcji z państwem: opłacania comiesięcznych składek lub zawierania kontraktu na służbę w rezerwie.

Kiedy rozpocznie się reforma
Masowe „drukowanie” projektów ustaw, różnych inicjatyw poselskich, a nawet prowokacji politycznych, w rodzaju „należy znieść rezerwacje dla wszystkich pracowników bez wyjątku”, stwarza wrażenie, że reforma hamuje. Choć wcześniej władze obiecywały uchwalenie niezbędnych ustaw do końca maja i rozpoczęcie ich wdrażania od czerwca. Tymczasem podstawy legislacyjnej wciąż brakuje, a inicjatyw reformatorskich pojawia się coraz więcej.
„Złożono już kilka petycji przewidujących zniesienie odroczeń dla wykładowców uczelni wyższych i nauczycieli szkół. Inicjatywa ta wygląda nieco dziwnie, ale nie zdziwiłbym się, gdyby i tutaj wprowadzono jakieś zmiany — komentuje reformę Ihor Rejterowycz, kierownik programów polityczno-prawnych Ukraińskiego Centrum Rozwoju Społecznego. — Oczywiste jest, że nastąpi tu pewna weryfikacja. Obecnie mówi się o 10–20% redukcji liczby osób zarezerwowanych i ogólnej rewizji systemu rezerwacji”.
Rejterowycz wątpi również, by parlament zdążył do czerwca rozpatrzyć znaczną część projektów ustaw dotyczących odnowienia systemu rezerwacji: „Trudno powiedzieć, na ile te projekty ustaw będą w rzeczywistości potrzebne. Ponieważ główny problem nie w tym tkwi. Problem polega ogólnie na podejściu i zasadach rezerwacji oraz na tym, kto powinien takiemu rezerwowaniu podlegać”.
Czytaj nas na Telegram i Sends