DBR odnalazło czarną skrzynkę MiG-a-29, który rozbił się w obwodzie odeskim
Państwowe Biuro Śledcze (DBR) odnalazło rejestrator pokładowy myśliwca MiG-29, który 10 sierpnia rozbił się w rejonie berezowskim obwodu odeskiego podczas wykonywania zadania bojowego. Urządzenie zostało uszkodzone przez pożar, ale specjaliści próbują je odzyskać i odczytać dane. To właśnie one mogą pomóc w ustaleniu, co działo się z samolotem w ostatnich minutach lotu.
Myśliwiec MiG-29 uległ katastrofie 10 sierpnia w obwodzie odeskim. Samolot wykonywał zadanie bojowe, kiedy zapalił się i spadł w rejonie berezowskim. Przyczyny zdarzenia lotniczego nie zostały jeszcze ustalone. Śledczy rozpatrują jednocześnie kilka wersji i sprawdzają różne okoliczności, które mogły doprowadzić do upadku myśliwca.
Jednym z najważniejszych dowodów w sprawie stał się rejestrator pokładowy samolotu. W języku potocznym takie urządzenia często nazywa się „czarnymi skrzynkami”. Rejestrują one kluczowe parametry lotu i mogą pomóc w odtworzeniu wydarzeń, które miały miejsce bezpośrednio przed wypadkiem.
„Czarna skrzynka” doznała uszkodzeń
Rejestrator odnaleziono na miejscu upadku samolotu. Z powodu pożaru doznał on uszkodzeń termicznych, dlatego zwykłe podłączenie urządzenia i odczytanie informacji nie będzie teraz możliwe. Specjaliści pracują nad jego odbudową. Następnie spróbują uzyskać dane o ostatnich minutach lotu MiG-a-29.
Informacje te mogą mieć kluczowe znaczenie dla śledztwa. Rejestrator jest w stanie pomóc ustalić, jak zachowywał się samolot przed upadkiem, jakie parametry lotu rejestrował system oraz co działo się bezpośrednio przed katastrofą. Jednocześnie na ostateczne wnioski jest zbyt wcześnie. Nawet jeśli dane uda się odczytać, muszą zostać zestawione z innymi materiałami śledztwa.
Śledczy sprawdzają rakietę
Osobno DBR sprawdza stan techniczny rakiety, którą pilot wystrzelił w kierunku wrogiego drona podczas wykonywania zadania. Specjaliści mają ustalić, czy rakieta była sprawna i zdatna do użycia w momencie odpalenia. Jest to jedna z wersji, którą śledztwo weryfikuje w ramach postępowania. Przy czym DBR nie nazywa tej wersji ustaloną przyczyną upadku. Obecnie śledczy rozpatrują kilka możliwych wariantów rozwoju wydarzeń.
Co jeszcze sprawdza DBR
Śledczy badają nie tylko sam samolot i jego rejestrator pokładowy. Sprawdzają, jak myśliwiec przygotowywano do lotu, czy przestrzegano ustalonych zasad podczas wykonywania zadania bojowego oraz czy właściwie eksploatowano maszynę. Badane są również szczątki MiG-a-29 oraz materiały zebrane bezpośrednio na miejscu upadku. Ważne dla śledztwa są także zeznania wojskowych, które mogą pomóc w odtworzeniu sekwencji zdarzeń.
W ten sposób śledztwo próbuje ułożyć pełny obraz tego, co działo się z myśliwcem od momentu przygotowania do lotu aż do jego upadku. Dyrektor DBR Ołeksij Suchaczow oświadczył, że śledztwo musi dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, co dokładnie wydarzyło się podczas zadania bojowego i jakie czynniki do tego doprowadziły. „Śledztwo musi dać jasną odpowiedź, co dokładnie stało się podczas wykonywania zadania bojowego i jakie czynniki do tego doprowadziły” — podkreślił Suchaczow.
Postępowanie znajduje się pod jego osobistą kontrolą. Obecnie głównym zadaniem specjalistów jest odbudowa uszkodzonego rejestratora i próba uzyskania z niego informacji. Dopóki dane z „czarnej skrzynki” nie zostaną rozszyfrowane, a wszystkie niezbędne ekspertyzy zakończone, nie można ostatecznie mówić o przyczynie upadku MiG-a-29. DBR kontynuuje weryfikację wszystkich możliwych wersji. Informuje o tym służba prasowa DBR.
Kierownika Zakarpackiego Terytorialnego Centrum Kompletowania i Wsparcia Społecznego zawieszono w pełnieniu obowiązków. Jednocześnie na Zakarpaciu zostanie przeprowadzona kontrola działalności systemu TCK i SP.
Wcześniej Łubinec oświadczył, że w TCK w Berehowie przetrzymywano setki zakładników.
Czytaj nas na Telegram i Sends