$ 44.76 € 51.06 zł 11.8
+20° Kijów +16° Warszawa +32° Waszyngton
„Państwo nie powinno przeszkadzać i powinno słuchać”: Denys Sviatokum – o przyszłości ukraińskiego przemysłu obronnego, eksporcie broni i technologiach nowej wojny

„Państwo nie powinno przeszkadzać i powinno słuchać”: Denys Sviatokum – o przyszłości ukraińskiego przemysłu obronnego, eksporcie broni i technologiach nowej wojny

21 lipca 2026 17:40

Pełnoskalowa wojna radykalnie zmieniła ukraiński kompleks obronno-przemysłowy. Obok dużych przedsiębiorstw państwowych pojawiły się setki prywatnych firm, zespołów inżynieryjnych i startupów, które tworzą bezzałogowce, systemy robotyczne, środki łączności, oprogramowanie oraz inne technologie dla frontu.

Ukraina zyskała wyjątkową przewagę — możliwość szybkiego testowania opracowań w rzeczywistych warunkach bojowych. Jednocześnie branża nadal zmaga się z problemami skalowania, zależnością od importowanych komponentów, niestabilnymi zasadami, niedoborem inwestycji oraz trudnościami z wejściem na rynki międzynarodowe.

UA.News rozmawiało z Denysem Światokumem — przewodniczącym zarządu Ukraińskiego Klastra Technologii Podwójnego Zastosowania, członkiem zarządu i przewodniczącym komitetu współpracy międzynarodowej oraz partnerstw strategicznych Federacji Pracodawców Ukrainy „Defens”, a także przewodniczącym komitetu inwestycyjnego klubu prywatnych inwestorów InvestHub.

Od przedsiębiorczości do technologii obronnych

Denys Światokum od ponad 15 lat zajmuje się przedsiębiorczością, rozwojem biznesu, inwestycjami i uruchamianiem nowych projektów. Dziś swoje główne zadanie widzi w połączeniu zgromadzonego doświadczenia, kontaktów międzynarodowych i środowiska przedsiębiorców wokół rozwoju ukraińskiego sektora bezpieczeństwa i obrony.

„Staram się połączyć wszystkie swoje kompetencje, doświadczenie i zainteresowania w punkcie, który pomoże zrealizować zarówno potencjał osobisty, jak i narodowy. Mam rozbudowaną sieć kontaktów biznesowych oraz relacje z aktywnymi Ukraińcami na całym świecie. Wielu z nich jest obecnie w taki czy inny sposób zaangażowanych we wzmacnianie zdolności obronnych Ukrainy” — powiedział Światokum.

Jak podkreśla, ukraińskie przedsiębiorstwa obronne potrzebują dziś nie tylko wsparcia wewnątrz kraju. Powinny stawać się częścią międzynarodowych łańcuchów produkcyjnych, technologicznych i inwestycyjnych.

„Strategiczny sukces Ukrainy zależy od tego, jak szybko i swobodnie będziemy mogli zintegrować się ze światowymi łańcuchami wartości dodanej w obszarze technologii i innowacji. Musimy łączyć ukraińskie rozwiązania z kapitałem i podejściami technologicznymi partnerów, z którymi dzielimy wartości demokratyczne” — wyjaśnił ekspert.

Bezpośrednia droga Światokuma do sektora miltech rozpoczęła się podczas nauki w programie „Szkoła Ministrów” Kijowskiej Szkoły Administracji Publicznej. Uczestnicy mieli przygotować projekt reformy, którą można byłoby wdrożyć na szczeblu państwowym.

Światokum pracował nad koncepcją hubu R&D, który miał pomóc Ukrainie przejść od eksportu surowców do tworzenia i sprzedaży własnych rozwiązań technologicznych.

„Jeden z mentorów powiedział mi: jeśli szukasz finansowania i inwestycji, zwróć uwagę na sektor obronny. To właśnie tam koncentrują się dziś uwaga, zasoby i innowacje. Przyjąłem tę radę i zacząłem głębiej poznawać branżę” — wspominał.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji wielu znanych mu przedsiębiorców przestawiło swoje cywilne firmy na potrzeby wojska. Jedni produkowali zapory przeciwpancerne, inni sprowadzali kamizelki kuloodporne, przekazywali sprzęt, pomieszczenia albo angażowali pracowników.

„Nastąpiła powszechna mobilizacja aktywnych przedsiębiorców i przeniesienie ich zasobów ze sfery cywilnej do wojskowej. Zrozumiałem, że to rdzeń, wokół którego można budować współpracę. Wiele osób równolegle robiło to samo. Gdyby połączyć je we wspólnotę, mogłyby wymieniać się informacjami, efektywniej wykorzystywać zasoby i wzajemnie się wzmacniać” — powiedział Światokum.

Tak narodził się pomysł stowarzyszenia branżowego, a następnie — Ukraińskiego Klastra Technologii Podwójnego Zastosowania. Jednym z jego zadań ma być pomoc firmom obronnym w przejściu na rynki cywilne po zakończeniu wojny.

Prywatny sektor obronno-przemysłowy wciąż się kształtuje

Zdaniem Denysa Światokuma w Ukrainie powstał już silny prywatny przemysł obronny, jednak jest jeszcze za wcześnie, by uznać proces jego tworzenia za zakończony.

Branża nieustannie zmienia się wraz z sytuacją na polu walki. Nowe rozwiązania mogą w ciągu kilku tygodni uczynić przestarzałymi produkty, które dopiero niedawno uruchomiono w produkcji seryjnej.

„Proces zdecydowanie trwa. W praktyce tworzymy nową światową architekturę bezpieczeństwa i może to zająć sporo czasu. Innowacje na polu walki zmieniają się bez przerwy. Pojawiają się nowe firmy i produkty, które mogą okazać się lepsze od rozwiązań uruchomionych w produkcji zaledwie wczoraj” — podkreślił ekspert.

W perspektywie powinno to doprowadzić do aktywniejszej współpracy między przedsiębiorstwami, a także do fuzji i przejęć. Część firm będzie łączyć moce produkcyjne, zespoły inżynieryjne i kanały sprzedaży, aby szybciej skalować sprawdzone rozwiązania.

Główna przewaga Ukrainy — szybkość

Za kluczową przewagę ukraińskiego sektora obronno-przemysłowego Światokum uważa szybki cykl opracowywania, testowania i udoskonalania technologii.

Ukraińscy inżynierowie mogą szybko przekazywać prototypy wojsku, otrzymywać informacje zwrotne bezpośrednio z frontu, wprowadzać zmiany i ponownie dostarczać ulepszony produkt jednostkom bojowym.

„Naszą największą przewagą jest szybka integracja, walidacja i testowanie różnych środków oraz produktów. Z powodu wojny część procesów biurokratycznych została uproszczona, dlatego możemy szybciej zrozumieć, które rozwiązania są naprawdę skuteczne” — wyjaśnił Światokum.

image

Dostęp do testów bojowych nazywa wyjątkowym zasobem, którego nie ma większość zachodnich firm obronnych.

„Szybkie R&D, możliwość testowania na froncie i doświadczenie z realnego użycia — to nasze przewagi. Ponadto ukraińskie przedsiębiorstwa stały się silnymi integratorami różnych elementów i systemów. Jeszcze wczoraj dron był produktem cywilnym, a dziś za relatywnie niewielkie pieniądze może zniszczyć sprzęt wart miliony” — powiedział ekspert.

Słabe ogniwo — skalowanie rozwiązań

Szybkość tworzenia prototypów nie zawsze oznacza zdolność do produkowania ich w dziesiątkach lub setkach tysięcy egzemplarzy. Właśnie skalowanie Światokum uważa za jeden z głównych systemowych problemów ukraińskiego sektora obronno-przemysłowego.

Jak mówi, część twórców stara się zachować pełną kontrolę nad własnym produktem i obawia się przekazywania technologii partnerom produkcyjnym.

„Każdy chce pozostać właścicielem swojego unikalnego produktu i obawia się, że jutro ktoś mu coś ukradnie albo odbierze. Dlatego na razie nie widzę wystarczająco szybkiego skalowania” — powiedział.

Sytuację komplikuje fakt, że różne zespoły równolegle pracują nad podobnymi rozwiązaniami, kopiują poszczególne podejścia albo próbują wyprzedzić konkurencję.

Jednocześnie taka konkurencja nie zawsze prowadzi do skutecznej współpracy, łączenia mocy produkcyjnych czy standaryzacji wyrobów.

Zapotrzebowanie technologiczne rodzi się bezpośrednio na froncie

W modelu idealnym to Siły Zbrojne powinny konsolidować potrzeby jednostek, określać priorytety technologiczne, a Ministerstwo Obrony — kształtować politykę i tworzyć zachęty dla producentów.

W praktyce znaczna część ukraińskiego obronnego R&D rozwijała się w sposób zdecentralizowany.

„Zapotrzebowanie rodzi się na froncie — u żołnierza, który musi wykonać konkretne zadanie: obronę, atak, rozpoznanie, manewrowanie albo coś innego. Z powodu czynnika ludzkiego na różnych odcinkach frontu dla tej samej potrzeby mogą być proponowane różne rozwiązania” — wyjaśnił Światokum.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny rolę darczyńców wspierających rozwiązania obronne częściowo przejęły fundacje charytatywne. Równolegle w poszczególnych jednostkach wojskowych i brygadach zaczęły powstawać własne zespoły inżynieryjne i innowacyjne.

„Trafiali do nich naukowcy, przedsiębiorcy i inżynierowie, którzy dosłownie w warunkach polowych zaczynali tworzyć nowe produkty. W efekcie powstało tak zwane «zoo dronów», ponieważ każda jednostka wykorzystuje to, co jest dla niej wygodniejsze i skuteczniejsze na danym odcinku” — powiedział ekspert.

Szybka standaryzacja wszystkich rozwiązań przy ciągłych zmianach taktyki jest niemal niemożliwa. W przyszłości informacje o potrzebach frontu mogą jednak konsolidować duże zbiory danych i narzędzia sztucznej inteligencji.

Od prototypu do użycia bojowego — w kilka tygodni

Ukraiński cykl opracowywania i testowania produkcji obronnej Światokum nazywa jednym z najszybszych na świecie.

Konkretne terminy zależą od rodzaju produktu, złożoności technologii oraz procedur, które musi on przejść. W niektórych przypadkach od pojawienia się zapotrzebowania do pierwszego użycia bojowego mijają jednak zaledwie jeden–dwa tygodnie.

„Następnie mogą być potrzebne jeszcze około dwa tygodnie na modyfikację i mniej więcej tyle samo na zawarcie kontraktu. W odpowiedzi na wyzwania wojny państwo zmienia podejście regulacyjne, a poszczególne osoby aktywnie zabiegają o uproszczenie procedur” — powiedział ekspert.

image

Producenci starają się również szybko modernizować produkty już dopuszczone do użytkowania. Dotyczy to zwłaszcza oprogramowania.

Firma nie może dostarczać produktu o gorszych parametrach niż przewidziane w umowie. Jednocześnie ulepszone wersje i aktualizacje oprogramowania producenci często przekazują wojsku bezpłatnie, bez zmiany wartości kontraktu.

Jeżeli chodzi o zasadniczo nowy moduł lub istotnie zmieniony produkt, może on najpierw zostać przetestowany przy wsparciu fundacji charytatywnej. Aby później otrzymać zamówienie państwowe, taki wyrób i tak będzie musiał przejść przewidziane procedury.

Kodyfikacja, granty i zdecentralizowane zakupy

Wśród najbardziej użytecznych dla ukraińskiego sektora obronno-przemysłowego decyzji państwa Światokum wymienia uproszczenie kodyfikacji produktów obronnych, finansowanie nowych rozwiązań oraz rozwój zdecentralizowanych zakupów.

Możliwość, by jednostki wojskowe samodzielnie kupowały potrzebne środki, pozwala szybciej reagować na lokalne potrzeby i skracać drogę od producenta do końcowego użytkownika.

„Zdecentralizowane zakupy stymulują rozwój przemysłu obronnego. Istnieją kontrakty scentralizowane, ale jednocześnie jednostki wojskowe mogą samodzielnie kupować to, czego potrzebują. Upraszcza to i skraca proces biurokratyczny” — zaznaczył Światokum.

Za pozytywny krok uważa również powstawanie centrów innowacji w brygadach. Rozwiązania można tam szybciej testować, a producenci otrzymują istotną informację zwrotną potrzebną do ulepszania produktów.

Osobną rolę we wspieraniu startupów obronnych odgrywa Brave1 — państwowa inicjatywa rozwoju technologii obronnych, która finansuje projekty i pomaga wdrażać je w sektorze bezpieczeństwa i obrony.

Producenci oczekują otwarcia eksportu

Jedną z głównych decyzji, których prywatny biznes obronny oczekuje od państwa, jest według Światokuma dalsze otwieranie eksportu uzbrojenia i technologii wojskowych.

Ukraiński budżet nie jest w stanie w pełni sfinansować wszystkich możliwości produkcyjnych i badawczych przedsiębiorstw. Z tego powodu część firm dysponuje gotowymi mocami, lecz nie otrzymuje wystarczającej liczby zamówień krajowych.

„Otwarcie eksportu zwiększy napływ pieniędzy i inwestycji. Będziemy mogli sprzedawać produkty, które być może nie są już priorytetowe dla Ukrainy, ale nadal pozostają przydatne dla innych państw” — wyjaśnił ekspert.

Dodatkowe dochody ze sprzedaży zagranicznej producenci mogliby przeznaczać na nowe badania, zwiększanie mocy produkcyjnych i lokalizację komponentów.

Jednocześnie nie wszystkie firmy są rzeczywiście gotowe na rynek międzynarodowy. Formalna deklaracja gotowości do eksportu nie oznacza jeszcze posiadania prawidłowo przygotowanej dokumentacji technicznej, odpowiedniej struktury prawnej, certyfikacji ani doświadczenia we współpracy z zagranicznymi regulatorami.

„Gdy przyjdzie do dokumentacji i umów, okaże się, że nie wszyscy są gotowi. Samo otwarcie eksportu będzie jednak sygnałem, że w ten kierunek trzeba inwestować i trzeba się do niego przygotowywać” — zaznaczył Światokum.

Częste zmiany kadrowe tworzą ryzyko

Ciągłe roszady kadrowe w Ministerstwie Obrony ekspert ocenia głównie negatywnie.

Jak mówi, Ministerstwo Obrony jest rozbudowanym aparatem z licznymi departamentami, centrami i podległymi strukturami. Nowy zespół potrzebuje dużo czasu, aby zrozumieć system i przejść do wdrażania zmian.

„Co najmniej pół roku potrzeba tylko na to, by nowy minister zrozumiał, co się dzieje, zbudował zespół, przygotował zmiany i zaczął je wdrażać. Nie można zmieniać ministra co pół roku, ponieważ za każdym razem wiele procesów trzeba niemal rozpoczynać od zera” — podkreślił Światokum.

Część dorobku poprzednich zespołów udaje się przekazać następcom. Jednak niektóre projekty są wstrzymywane, ponieważ nie odpowiadają koncepcji nowego kierownictwa albo nie ma czasu odpowiednio wyjaśnić ich znaczenia.

Mychajło Fedorow i możliwy ukraiński odpowiednik DARPA

Denys Światokum osobno wyróżnił technologiczne podejście Mychajła Fedorowa, który objął stanowisko ministra obrony Ukrainy w styczniu 2026 roku.

„Uważam go za najbardziej innowacyjnego ministra obrony w historii niepodległej Ukrainy. To młody, postępowy człowiek zainteresowany technologiami. Pokazywał to zarówno na poprzednim stanowisku, jak i obecnie” — stwierdził Światokum.

Wśród pozytywnych zmian wymienia bardziej otwartą komunikację, szybszą informację zwrotną, cyfryzację, wdrażanie systemów oceny wyników oraz stopniowe ograniczanie procedur papierowych.

„Nie twierdzę, że jest idealnym ministrem i że nie ma żadnych problemów. Jednak spośród osób, które kierowały resortem, jego zespołowi nie dano jeszcze w pełni zrealizować zapowiedzi. Dlatego popierałem stanowisko, że nie należy go odwoływać” — wyjaśnił ekspert.

Pomysł utworzenia osobnego centrum koordynacji technologii obronnych Światokum ocenia ostrożnie. Nowa struktura będzie miała sens tylko wtedy, gdy otrzyma realne uprawnienia, finansowanie oraz jasno określone relacje z Ministerstwem Obrony, Sztabem Generalnym i innymi instytucjami państwowymi.

Jako możliwy punkt odniesienia wskazuje amerykańską agencję DARPA, która zajmuje się finansowaniem i rozwojem perspektywicznych technologii obronnych.

„O ukraińskiej DARPA mówimy od 2023 roku. Jeżeli nowe centrum stanie się pierwszym krokiem do stworzenia instytucji, która naprawdę przyspieszy innowacje obronne, może to być perspektywiczne. Teoretycznie wszystko jest możliwe, ale praktyczny rezultat będzie zależał od uprawnień i sposobu realizacji” — podsumował Światokum.

Przemysł rakietowy i kosmos potrzebują większych inwestycji

Wśród niedofinansowanych kierunków ekspert wymienia przemysł rakietowy.

Rozwój rakiet wymaga znacznych środków, złożonego zaplecza produkcyjnego, infrastruktury testowej, wykwalifikowanych specjalistów i dużo czasu. Właśnie dlatego w Ukrainie nie ma dziesiątek prywatnych firm rakietowych, które mogłyby równolegle realizować duże programy.

„Każdy projekt rakietowy wymaga bardzo dużych inwestycji i długiego czasu realizacji. Potrzebujemy więcej pieniędzy, zasobów i ludzi. Specjalistów jest coraz mniej, dlatego trzeba również inwestować w ich kształcenie” — powiedział Światokum.

Za kolejny strategiczny kierunek uważa technologie kosmiczne i satelitarne.

„Państwo niemal nie przeznacza wystarczających środków na satelity, łączność satelitarną i systemy transmisji danych. To ogromne pieniądze, a podczas wojny ten kierunek może wydawać się nie na czasie. Praktyka pokazuje jednak, że bez danych wywiadowczych partnerów stajemy się bardzo słabi” — podkreślił ekspert.

Jego zdaniem Ukraina powinna szukać zewnętrznego i wewnętrznego finansowania na rozwój własnego systemu satelitarnego. Pozwoliłoby to ograniczyć zależność od zagranicznych danych wywiadowczych i komercyjnych systemów łączności, w tym Starlinka.

Od jednostki bojowej do produkcji seryjnej

Optymalny model współpracy powinien rozpoczynać się od jednostki wojskowej, która formułuje konkretne zadanie techniczne.

Następnie twórca rozwiązania szuka możliwych sposobów realizacji zapotrzebowania, pozyskuje finansowanie państwowe lub prywatne i przekazuje wojsku kilka prototypów.

„Wojsko powinno formułować zadania techniczne, nawet jeśli początkowo wydają się one fantastyczne. Twórca musi znaleźć różne warianty rozwiązania i jak najszybciej zaproponować je do testów” — wyjaśnił Światokum.

Jeżeli wojskowi potwierdzą skuteczność produktu, jego twórca powinien zwrócić się do przedsiębiorstwa produkcyjnego zdolnego wytwarzać go w dużych ilościach.

To właśnie na tym etapie często pojawia się jednak problem.

„Mamy wielu tak zwanych garażowych konstruktorów. Potrafią stworzyć działający prototyp, ale nie zawsze wiedzą, jak przygotować dokumentację i karty technologiczne. Wyprodukowanie jednej sztuki i wytworzenie dziesięciu tysięcy identycznych egzemplarzy to zupełnie różne procesy” — powiedział ekspert.

Bez pełnej dokumentacji i ustandaryzowanych procesów produkcyjnych przekazanie produktu innemu przedsiębiorstwu i szybkie uruchomienie produkcji seryjnej jest niemal niemożliwe.

Które komponenty należy lokalizować

Ukraiński sektor obronno-przemysłowy nadal jest w znacznym stopniu zależny od importowanych komponentów. Część produktów przedsiębiorstwa już lokalizują, jednak pełne przejście na ukraińskie podzespoły wymaga czasu i dużych inwestycji.

Do najbardziej krytycznych kategorii Światokum zalicza chipy, światłowody, kamery, płytki elektroniczne, systemy łączności oraz komponenty do silników elektrycznych.

„Silniki są już produkowane w Ukrainie, ale część elementów do nich nadal kupuje się za granicą. Lokalizacja to ciągły proces wchodzenia w deep tech: od kamer i płytek po silniki, chipy i dodatkową elektronikę” — powiedział ekspert.

Zagraniczne komponenty są często kupowane ze względu na niższą cenę, dostępność i szybkość dostaw. Dlatego ukraiński odpowiednik musi być nie tylko wysokiej jakości technologicznej, lecz także konkurencyjny ekonomicznie.

Długoterminowe kontrakty nie są potrzebne dla wszystkich technologii

Wieloletnie zamówienia państwowe dają producentom możliwość planowania pracy, inwestowania w sprzęt i zatrudniania personelu. Jednak w obszarze szybko zmieniających się technologii obronnych mogą one tworzyć nowe problemy.

„Niektóre rozwiązania technologiczne mogą pozostawać aktualne zaledwie przez trzy–cztery tygodnie. Jeżeli zawrze się kontrakt na trzy lata, pojawia się pytanie: po co za rok produkować coś, co już nie odpowiada potrzebom frontu?” — zauważył Światokum.

Za bardziej optymalny uważa model, w którym państwo najpierw sprawdza wiarygodność producenta oraz jego możliwości finansowe i produkcyjne.

Później firma mogłaby szybciej otrzymywać kontrakty na konkretne wyroby, jeżeli spełniałyby one aktualne wymagania techniczne. Nie trzeba byłoby wówczas za każdym razem od nowa sprawdzać samego przedsiębiorstwa — wystarczyłoby kontrolować jakość i zgodność nowego produktu z wymaganiami wojska.

Zagraniczni inwestorzy przyglądają się ukraińskiemu defense tech

Według Światokuma zainteresowanie międzynarodowych inwestorów ukraińskim defense tech pozostaje bardzo wysokie.

Fundusze tworzą specjalne programy, przeznaczają zasoby i poszukują perspektywicznych ukraińskich zespołów. Rozwój transakcji hamuje jednak niedostatecznie ukształtowany rynek inwestycyjny.

„Cały świat patrzy na Ukrainę i próbuje włączyć się w tę historię. Inwestorzy często napotykają jednak problem polegający na tym, że wciąż nie mamy normalnego rynku inwestycyjnego. Z tego powodu trzeba wykorzystywać na przykład pożyczki zamienne i inne bardziej złożone instrumenty” — wyjaśnił ekspert.

Kolejny problem to nieprzygotowanie części ukraińskich projektów do zachodnich wymagań.

Zespół może dysponować silną technologią, ale nie umieć przedstawić modelu biznesowego, oszacować rynku, przygotować dokumentacji finansowej ani wyjaśnić międzynarodowemu inwestorowi strategii skalowania.

Ukraina może oferować partnerom doświadczenie bojowe

Partnerzy międzynarodowi nie zawsze są w stanie samodzielnie określić, jakie technologie będą potrzebne w następnej dużej wojnie. Dlatego uważnie obserwują ukraińskie doświadczenia.

„Oni nie prowadzą takiej wojny, dlatego orientują się na nas. Potrzeby pojawiają się zależnie od sytuacji — od tego, jak zmienia się front i które rozwiązania stają się skuteczne” — powiedział Światokum.

Za główny ukraiński atut uważa doświadczenie rzeczywistego zastosowania bojowego, rozpoznanie operacyjne oraz zdolność szybkiego dostosowywania sprzętu do nowych warunków.

Szczególny potencjał mają naziemne systemy robotyczne, sztuczna inteligencja, analiza dużych zbiorów danych oraz integracja różnych typów systemów bezzałogowych.

„Perspektywicznym kierunkiem jest łączenie różnych produktów we wspólne rozwiązanie. Jak w strategicznej grze komputerowej, w której różne jednostki wykonują różne zadania, ale są sterowane jednocześnie. Właśnie tak powinien działać kompleks systemów bezzałogowych” — wyjaśnił ekspert.

Jak może wyglądać ukraiński przemysł obronny po wojnie

Po zakończeniu działań wojennych ważne jest, aby Ukraina nie utraciła zgromadzonego potencjału innowacyjnego.

Według Światokuma część firm, które powstały w odpowiedzi na potrzeby wojny, może pozostać bez zamówień krajowych. Ich technologie trzeba więc dostosować do sektora cywilnego albo rynków międzynarodowych.

„Możemy stać się światowym centrum R&D. Będzie można zlecać nam na outsourcing prace badawcze i konstrukcyjne, ponieważ potrafimy szybko wdrażać, testować i integrować produkty” — powiedział Światokum.

Ponadto Ukraina może stać się dużym hubem produkcyjnym dla państw zachodnich.

„Mamy odpowiednie kwalifikacje, powierzchnie produkcyjne i doświadczenie. Ukraina może częściowo zastąpić dla świata zachodniego możliwości produkcyjne Chin. To również może stać się naszą przewagą konkurencyjną” — stwierdził ekspert.

Jakie technologie będą kształtować przyszłe wojny

Wśród technologii przyszłości Światokum wymienia autonomiczne systemy bezzałogowe zdolne częściowo zastępować człowieka podczas wykonywania niebezpiecznych zadań.

Ważnym kierunkiem przejściowym mogą stać się egzoszkielety i inne systemy zwiększające fizyczne możliwości żołnierzy.

Osobne miejsce zajmie sztuczna inteligencja — od przetwarzania danych wywiadowczych po zarządzanie dużymi grupami bezzałogowców.

„Sztuczna inteligencja umożliwi masowe sterowanie rojem dronów i optymalizację algorytmów ich działania. Krytycznie ważna pozostanie także przestrzeń kosmiczna, bez której nie da się uzyskać przewagi przy tworzeniu i wdrażaniu nowych systemów” — podkreślił Światokum.

Jednocześnie przekazanie sztucznej inteligencji pełnej autonomii wymaga jasnych ograniczeń i przemyślanej architektury.

„Sztuczna inteligencja jest narzędziem przyspieszającym innowacje. System trzeba jednak od początku budować tak, aby był chroniony i kontrolowany. Każda niekontrolowana technologia może być potencjalnie niebezpieczna” — wyjaśnił ekspert.

Chodzi nie tylko o ochronę przed cyberatakami, lecz także o zabezpieczenia techniczne, kontrolę dostępu do danych, możliwość ingerencji człowieka oraz ograniczenie samodzielnego podejmowania decyzji krytycznych.

„Państwo powinno nie przeszkadzać i słuchać”

Za główny warunek rozwoju ukraińskiego sektora obronno-przemysłowego Światokum uważa przewidywalność polityki państwa.

Przedsiębiorstwa muszą mieć pewność, że rozpoczęte programy nie zostaną zatrzymane po kolejnej zmianie kadrowej, a zasady działania nie będą zmieniane bez uprzedzenia.

„Często mówi się, że państwo powinno coś robić — tymczasem powinno przede wszystkim nie przeszkadzać. Moim zdaniem trzeba po prostu pozwolić kontynuować to, co już rozpoczęto. Producenci muszą widzieć perspektywę i rozumieć kierunek rozwoju” — podsumował Światokum.

Za równie ważną uważa stałą komunikację między państwem, wojskiem i prywatnymi firmami.

„Państwo powinno słuchać informacji zwrotnej od producentów i wojska. Musi umieć komunikować się, słuchać, brać pod uwagę opinie i szybko wdrażać niezbędne zmiany” — podsumował ekspert.

 

 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację