$ 44.73 € 51.57 zł 11.97
+14° Kijów +15° Warszawa +31° Waszyngton
Jak państwo powinno przygotować się do zimy i dlaczego hasło „wszyscy na wieś” nie sprawdzi się: opinie ekspertów

Jak państwo powinno przygotować się do zimy i dlaczego hasło „wszyscy na wieś” nie sprawdzi się: opinie ekspertów

13 sierpnia 2026 17:13

W kalendarzu mamy już połowę sierpnia, co oznacza, że ciepłe lato 2026 roku dobiega końca. Do zimy pozostało nieco mniej niż 4 miesiące. Jednocześnie sytuacja w zakresie środków obrony przeciwlotniczej zmieniła się z po prostu złej w katastrofalną. Na Ukrainie panuje chroniczny niedobór pocisków przeciwrakietowych do zwalczania rakiet balistycznych, o czym nieustannie mówią prezydent Zełenski i inni rzecznicy. 

W ostatnim czasie Kijów i inne miasta stały się prawdziwą „strzelnicą” dla rakiet balistycznych Federacji Rosyjskiej. Sytuacja, w której na stolicę leci kilkadziesiąt rakiet, a żadna z nich nie zostaje zestrzelona, stała się czymś zupełnie „normalnym”. Jednocześnie Kijów nadal nie otrzymał licencji na produkcję systemu Patriot na Ukrainie i nie jest pewne, czy w ogóle ją otrzyma. 

Sytuacja wygląda na patową. Zima zapowiada się natomiast jako niezwykle trudna, o czym różnego rodzaju mówcy – od ekspertów po posłów i ministrów – nieustannie przypominają z ekranów telewizorów. Natomiast rozwiązania tej sytuacji proponowane przez tych „ekspertów”, z nielicznymi wyjątkami, sprowadzają się do kilku rad: „kupujcie powerbanki i stacje ładujące”, „zaopatrzcie się w drewno na opał” oraz „wszyscy jedźcie na zimę na wieś”.

A jeśli zakup przenośnych źródeł zasilania jest rzeczywiście przydatną radą (o ile oczywiście obywatel lub rodzina dysponuje na to środkami!), to wszystko inne wygląda albo na całkowity brak zrozumienia sytuacji w państwie i społeczeństwie, albo po prostu na jawne kpiny z narodu. Poziom urbanizacji na Ukrainie sięga 70%: oznacza to, że 7 na 10 Ukraińców mieszka w miastach, często w wielkich metropoliach liczących ponad milion mieszkańców. Jeśli choćby połowa z nich posłucha tych głupich „rad” i wyjedzie na wieś — doprowadzi to do załamania zarówno ukraińskich wsi, jak i ukraińskich miast. Wsie nie dysponują odpowiednią infrastrukturą ani zasobami mieszkaniowymi, nie są fizycznie w stanie „przyjąć” takiej liczby osób przenoszących się z miast. Miasta z kolei, przy takim obrocie spraw, po prostu zatrzymają się i umrą z powodu braku zasobów. Gospodarka Ukrainy szybko się załamie, ponieważ de facto nie będzie już nikogo, kto mógłby pracować i płacić podatki. 

Wszystko to wygląda jak scenariusz całkowitej katastrofy. Nawet Putin swoimi rakietami i dronami nie jest w stanie wyrządzić nawet w przybliżeniu takich szkód, jak sytuacja, w której cała Ukraina nagle masowo przeniosłaby się z miast na wieś. Zatem doradzanie czegoś takiego oznacza albo ujawnienie swojej całkowitej niekompetencji, albo świadome pragnienie, by Ukraina jak najszybciej się rozpadła. 

Jak należy podchodzić do „porad” z telewizji, dlaczego nie zawsze są one adekwatne i rozsądne oraz co tak naprawdę państwo powinno zrobić, aby przygotować się na trudną zimę, nie przerzucając ciężaru przetrwania na barki obywateli? Serwis UA.News zwrócił się do ekspertów. Więcej szczegółów – w naszym artykule. 

Władze nie mają prawa przerzucać odpowiedzialności za zimę na obywateli: dyrektor Ukraińskiego Instytutu Polityki Rusłan Bortnik 

 

Z tymi radami w stylu „wszyscy kupujcie drewno i jedźcie na wieś” — jak w tym przysłowiu: syty nie zrozumie głodnego. Pamiętamy też historyczny mit o pewnej francuskiej królowej, która gdy powiedziano jej, że ludzie głodują i nie mają chleba, odpowiedziała: „Niech jedzą ciastka”. To mit, nikt tego nie powiedział, ale bardzo wyraźnie odzwierciedla to, co dzieje się między elitami a społeczeństwem. 

Dlaczego elity mówią o drewnie opałowym? Ponieważ większość elit mieszka w prywatnych domach. Mają mieszkania, w których tymczasowo przebywają w Kijowie lub innych miastach, ale większość elit mieszka w prywatnych domach, a dla nich ogrzewanie drewnem to naprawdę ostateczny sposób na ogrzanie się. To po pierwsze. 

Po drugie, wielu przedstawicieli elit ma korzenie na wsi, pochodzą z obszarów wiejskich, więc mówiąc o przeprowadzce z miast, po prostu myślą na swoim poziomie, który jest w nich zakorzeniony od dzieciństwa. Nie jest to ani złe, ani dobre. To po prostu pokazuje brak profesjonalizmu i empatii w części społeczeństwa, a także wygląda na próbę zrzucenia odpowiedzialności z władz za przygotowania do zimy. Te porady mogą być powszechnie odbierane jako przyznanie się władz do bezsilności wynikającej z niemożności zagwarantowania obywatelom odpowiednich podstawowych warunków życia oraz jako próba zrzucenia tej odpowiedzialności bezpośrednio na samych obywateli. Bo jeśli dojdzie do kryzysu humanitarnego związanego z długotrwałym brakiem ogrzewania lub prądu, to ci sami rzecznicy powiedzą: „No cóż, przecież was ostrzegaliśmy!”.

Jest to próba zrzucenia odpowiedzialności, co świadczy o nieodpowiedzialności władz. Władze mają właśnie obowiązek zapewnić obywatelom przetrwanie zimy. Jeśli nie będzie możliwości zapewnienia scentralizowanego zaopatrzenia w ciepło i energię elektryczną, państwo powinno zakupić i rozdać obywatelom stacje ładujące, autonomiczne źródła ogrzewania itp. Czyli coś zrobić! 

Władze powinny przewidzieć i opracować programy ewakuacji z miast i obszarów zurbanizowanych do bezpieczniejszych, niezniszczonych przez wojnę terytoriów Ukrainy: jest to Zachodnia Ukraina, Zakarpacie itp. Ale władze muszą coś zrobić! Nie mają prawa zrzucać odpowiedzialności na obywateli i po prostu odwoływać się do tego, że każdy musi radzić sobie sam. W takim ujęciu znika bowiem konieczność i sens samego państwa jako zbiorowej struktury społecznej zapewniającej ochronę i standardy życia w danym społeczeństwie.

Moim zdaniem nie są to zbyt dobre rady, które tylko zastraszają społeczeństwo. Chociaż nie wiemy jeszcze dokładnie, co będzie zimą. Jaki będzie poziom rosyjskich zdolności wojskowych, co stanie się z naszą obroną przeciwlotniczą. Jeśli zima będzie ciepła, nie dojdzie do globalnego kryzysu. Jeśli jednak będzie mroźna, zabraknie rakiet do obrony przeciwlotniczej, a Rosja będzie nieustannie przeprowadzać ataki – rzeczywiście mogą nas czekać lokalne kryzysy humanitarne. Trzeba się na to przygotować. 

Wojna trwa już prawie 5 lat! Już dawno niektóre regiony i miasta powinny były zostać całkowicie ewakuowane na bezpieczniejsze i bardziej nadające się do życia tereny. 

В Украине с помощью темы экологии

 

Musi istnieć konkretny plan działania na tę zimę: dyrektor Centrum Stosowanych Badań Politycznych „Penta” Wołodymyr Fesenko

 

Różni mówcy mówią różne rzeczy. Ci sami posłowie – wielu z nich, powiedzmy tak, nie jest kompetentnych. Wypowiadają dość głupie rzeczy i udzielają równie głupich rad. Dlatego należy słuchać osób, które wypowiadają się na tematy z ich zakresu. Natomiast takie stwierdzenia w stylu „zróbcie zapasy drewna, jedźcie na wieś” – to nie jest kompetentna opinia. To czysto emocjonalna reakcja na problemy. 

Nie wszyscy mogą wyjechać na wieś. Nie każdy ma taką możliwość. A jeśli już się wyjedzie – jak tam zarabiać, jeśli nie pracuje się online? No to co wtedy z tą wsią? A jeśli ktoś może pracować online, to nie pojedzie na wieś, tylko do jakiegoś miasteczka, gdzie jest mniej wstrząsów, mniej ryzyka itp. A co z osobami starszymi, które nie mają dokąd wyjechać? 

Władze centralne i lokalne – nie tylko w stolicy! – muszą wspólnie opracować plany działania. Jeśli Rosjanie ponownie unieruchomią elektrociepłownie obsługujące osiedla mieszkaniowe — musi istnieć plan działania: dokąd i jak ewakuować ludzi w mrozie, choćby tymczasowo. O tym właśnie trzeba myśleć. A nie udzielać głupich rad w stylu „jedźcie na wieś”. 

Ci, którzy mają taką możliwość i pieniądze, powinni wyjechać za granicę. Mam tu na myśli przede wszystkim kobiety z dziećmi... I znowu: trzeba to przemyśleć wspólnie z Europejczykami. Musi istnieć wspólny plan, jak przetrwać obecną zimę. Albo będą to środki obronne w postaci rakiet dla systemów obrony przeciwlotniczej, które zmniejszą ryzyko, albo trzeba szczerze powiedzieć Europejczykom, żeby spodziewali się nowej fali przymusowych migrantów. A tak przy okazji, ten napływ już zaczyna nabierać tempa. Kto ma pieniądze i możliwość – wyjeżdża już teraz. A zimą ten napływ może się zwiększyć. Część przedsiębiorstw, przede wszystkim wojskowych, również należy przenieść wraz z produkcją i ludźmi… Oznacza to, że potrzebny jest kompleks przemyślanych działań, a nie półpaniczne rady typu „uciekajcie na wieś”.

Із МОЗ щось пороблено, за останні 10 років майже всі міністри не  затримались на посаді більше як рік — політолог Фесенко


Ludzie muszą przygotować się na zimę, a państwo – powstrzymać wojnę: poseł, pierwszy zastępca przewodniczącego komisji ds. energetyki i gospodarki mieszkaniowej Ołeksij Kuczeranko

 

Jeśli macie dom pod miastem, to drewno na opał nie będzie zbędne na wypadek ewentualnych problemów z gazem. Nie chcę wróżyć złego, ale ja już od dawna mam zapas drewna na opał, na wszelki wypadek – jako rezerwę. Nie oznacza to oczywiście, że należy palić drewnem w mieszkaniach, oczywiście. Bo jak tylko wspomnę o drewnie, media natychmiast zaczną publikować sensacyjne nagłówki. Po co robić szum z niczego? 

Co mają robić ludzie – przygotowywać się. Trwa wojna, są rakiety, które latają. Całkiem możliwe, że powtórzy się sytuacja z zeszłej zimy. Co więc mają robić ludzie? Powtórzę jeszcze raz: przygotowywać się. Co ma robić państwo? Zakończyć wojnę! A co jeszcze ma robić? 

Mamy pewne plany na zimę, tak zwane „plany odporności” i tak dalej. Ale w końcu wszyscy zaczęli przyznawać, że tej zimy możemy nie uniknąć problemów, że nie uda się uniknąć wszystkich problemów. Mówi o tym zarówno prezydent, jak i rząd. W Kijowie sporządzają już jakieś listy osób, które w razie sytuacji krytycznej trzeba będzie przetransportować, ewakuować. Jak to będzie wyglądać – zapytajcie Kliczkę. 

Нардеп Кучеренко і справа «Мідас»: розслідування — Тексти.org.ua


Przygotowania do zimy ponownie spadają na obywateli i przedsiębiorców: dyrektor Instytutu Polityki Światowej Jewhen Magda 

 

Podsycanie obaw związanych z nadchodzącą zimą świadczy o nieskuteczności państwowej polityki informacyjnej. A właściwie o samym przygotowaniu do zimy, czyli o polityce państwowej w zakresie świadczenia usług komunalnych – o ile w ogóle taka istnieje. 

Євген Магда


Niestety, u nas znacznie częściej kończy się na samych słowach. Chociaż wydawało się, że zeszłoroczna zima otworzy wielu oczom i zmusi do bardziej adekwatnego działania. Niestety tak się nie stało. I szkoda, że tak jest. Szkoda, że po raz kolejny przygotowania do zimy spadają na barki obywateli i przedsiębiorców, a nie na władze państwowe. Ale mamy to, co mamy.  

Kiedy brakuje skutecznej komunikacji, tworzenie jej na zasadzie „chwytajcie worki, pociąg rusza” – nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Tym bardziej w warunkach wojny. 

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację