$ 40.15 € 43.56 zł 10.24
+22° Kijów +26° Warszawa +20° Waszyngton
Konsekwencje głodu pocisków: co mówią żołnierze na linii frontu i jak zostanie zastąpiona artyleria

Konsekwencje głodu pocisków: co mówią żołnierze na linii frontu i jak zostanie zastąpiona artyleria

23 lutego 2024 19:24

Krytyczny niedobór amunicji w Siłach Obronnych Ukrainy wyszedł na pierwszy plan w mediach po utracie Awdijiwki. Obrona miasta była prowadzona w warunkach silnej gospodarki pociskami artyleryjskimi, bez skutecznej walki kontrbateryjnej. Była to wymowna konsekwencja opóźnienia zachodniej pomocy. Zostało to dostrzeżone na najwyższym szczeblu w Kijowie, Waszyngtonie i Brukseli.

Jednak w ciągu kilku dni uwaga ponownie przeniosła się na dalsze plany wzmocnienia sił powietrznych, zwiększenia liczby dronów lub innej broni.

Jednak to brak pocisków artyleryjskich może w najbliższej przyszłości spowodować przesunięcie linii frontu na korzyść wroga. UA.NEWS próbował dowiedzieć się, czy istnieją możliwości pilnego pokrycia tego deficytu i ile pocisków potrzebuje Ukraina.

Głód pocisków


Rozpaczliwa sytuacja związana z brakiem amunicji na froncie wyszła już poza czysto dyplomatyczne negocjacje. W ostatnich tygodniach ukraińscy żołnierze bezpośrednio prosili swoich zachodnich partnerów o dostarczenie amunicji dla artylerii i samolotów.

Jeden z takich apeli od Artema Karyakina, o pseudonimie "Skhidnyi", który urodził się w Kławdijiwce (Stachanow) w obwodzie ługańskim, a obecnie walczy na kierunku bachmuckim, odbił się szerokim echem.

Ukraiński żołnierz zamieścił w sieci społecznościowej X zdjęcie, na którym stoi obok ściany z napisem w języku angielskim: "Obwód doniecki, Ukraina. Nie prosimy o zbyt wiele. Potrzebujemy tylko pocisków artyleryjskich i samolotów. Resztę zrobimy sami. Siły Zbrojne Ukrainy".



Trudność walki w obliczu przeważających sił wroga, zwłaszcza artylerii, pokazuje film pokazujący konsekwencje zmasowanego rosyjskiego ostrzału koksowni w Awdijiwce.



Konsekwencje braku amunicji dla linii frontu wyjaśniają również zachodniej publiczności analitycy z międzynarodowych ośrodków badawczych, cytowani przez Radio Liberty.

"Szkolenie rosyjskich dowódców wojskowych i ich sposób myślenia powiedzą im, że teraz jest czas, aby osiągnąć swoje cele: (ukraińskim) jednostkom brakuje amunicji i siły roboczej, amerykańska pomoc jest opóźniona", a zachodnie cele w zakresie produkcji amunicji nie zostały osiągnięte, powiedział Dara Massicott, starszy pracownik Carnegie Endowment for International Peace.

"Jeśli siły rosyjskie będą nadal nacierać na Awdijiwkę i przejmować sieci (transportowe), w tym na zachód od Bachmutu, ostatecznie zagrożą bardziej strategicznie położonemu Pokrowskowi, oddalonemu o około 80 (kilometrów)" - powiedział Massicott.



rosja utrzymuje strategiczny cel podporządkowania sobie Ukrainy. Planuje to osiągnąć przede wszystkim poprzez presję wzdłuż całej linii frontu, aby wyczerpać rezerwy amunicji i siły roboczej ukraińskich sił zbrojnych, zgodnie z badaniem brytyjskiego Royal United Services Institute (RUSI) opublikowanym 13 lutego.

"Równolegle z tymi wysiłkami, rosyjskie służby wywiadowcze mają za zadanie złamać determinację międzynarodowych partnerów Ukrainy do dalszego dostarczania pomocy wojskowej. Gdy tylko pomoc wojskowa zostanie znacznie ograniczona, a ukraińskie zapasy amunicji zostaną wyczerpane, rosja zamierza rozpocząć dalsze operacje ofensywne, aby osiągnąć znaczący, choć powolny sukces na polu bitwy" - uważają eksperci RUSI.

Według nich Moskwa planuje wykorzystać osiągnięcia na polu bitwy jako dźwignię przeciwko Kijowowi, aby zmusić go do kapitulacji na rosyjskich warunkach.

Co można zrobić teraz


Kiedy stało się jasne, że UE nie dotrzymała obietnicy dostarczenia Ukrainie 1 miliona sztuk amunicji, Bruksela ogłosiła plany otwarcia i rozszerzenia produkcji amunicji w UE.



Niemiecki koncern Rheinmetall ogłosił rozpoczęcie budowy nowego zakładu w Ukrainie, który będzie produkował głównie pociski artyleryjskie.



Kijowscy urzędnicy twierdzą jednak, że nie jest już możliwe rozwiązanie tego problemu wyłącznie poprzez planowanie nowych zakładów produkcyjnych. Dla Ukrainy ważna jest równowaga: potrzebuje pocisków teraz i w przyszłości, aby zapewnić stabilne zaopatrzenie armii.

"Jeśli teraz stracimy czas. Możemy doprowadzić do sytuacji, w której te pociski nie będą potrzebne. Musi istnieć równowaga między zaopatrzeniem a finansowaniem uruchomienia nowych zakładów produkcyjnych" - powiedział poseł Yehor Chernev, szef Stałego Przedstawicielstwa Ukrainy w Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO.

Według niego niemieccy producenci wielokrotnie zwiększają produkcję broni, ponieważ, jak mówią, "jest to konieczne nie tylko dla Ukrainy, ale także w celu uzupełnienia zapasów, ponieważ (między wierszami) oni również muszą przygotować się do wielkiej wojny".

"Jest zrozumienie, są już działania. Ale, jak mówią, nie robi się tego w jeden dzień. To wymaga czasu" - powiedział poseł.

W obecnych okolicznościach Ukraina potrzebuje rakiet dalekiego zasięgu, aby zmusić rosjan do wycofania artylerii i składów amunicji z linii frontu, powiedział Chernev. Z taką prośbą Ukraina zwróciła się do swoich niemieckich partnerów.

"Mówimy, że jeśli nie możecie dostarczyć nam całej niezbędnej liczby pocisków, których potrzebujemy dzisiaj, to wyrównajmy nasze pozycje z rosjanami. Zajmijmy ich magazyny z amunicją, tymi samymi pociskami, które wystrzeliwują w ogromnych ilościach przeciwko naszym pozycjom. A do tego potrzebujemy pocisków dalekiego zasięgu TAURUS. Tak jak to zrobiliśmy z HIMARS, 90 km od linii frontu zostało oczyszczone w zaledwie 2 tygodnie. A rosjanie byli głodni pocisków, ponieważ zakłóciliśmy ich łańcuchy logistyczne" - powiedział Chernev w wywiadzie dla Radio NV.


Plan awaryjny sojuszników


Europejskie stolice pilnie próbują zebrać 1,5 miliarda dolarów na zakup pocisków artyleryjskich dla ukraińskich sił zbrojnych w celu wzmocnienia linii frontu przeciwko rosji, podał 23 lutego Financial Times (FT).

Należy zauważyć, że Republika Czeska zainicjowała najnowszy plan zakupu amunicji poza UE. Kraj ten stara się znaleźć wyjście z impasu, w jakim znalazł się Kongres USA w sprawie pomocy dla Ukrainy i opóźnień w produkcji amunicji w Europie.

Źródła podają, że kraj potrzebuje europejskich partnerów, którzy pomogliby przeznaczyć 1,5 mld USD na zakup amunicji. "Czesi wykonali całą pracę, ale potrzebują innych, aby zapewnić pieniądze" - pisze FT.

"Ukraińców nie obchodzi, skąd pochodzą te pociski i kto za nie płaci" - powiedział jeden z unijnych dyplomatów. "Spieramy się o akronimy, podczas gdy oni cierpią na linii frontu".

Kanadyjski rząd był jednym z pierwszych, który odpowiedział na czeską inicjatywę. Powiedział, że może przeznaczyć około 30 milionów dolarów na realizację planu dostarczenia amunicji do Ukraińskich Sił Obronnych. Plan obejmuje 800 000 pocisków, które Czechy znalazły dla Ukrainy, podała CBC News.

Kanadyjski minister obrony Bill Blair powiedział wcześniej, że Ottawa prowadzi rozmowy z Pragą w tej sprawie, ale nie ujawnił szczegółów.



To bardzo dobra wiadomość, ponieważ tworzona jest koalicja krajów, aby pomóc Ukrainie w uzyskaniu tych 800 000 pocisków, powiedział Oleksandr Kovalenko, obserwator wojskowy i polityczny w grupie Informacyjny Opór.

Według niego, średnia liczba strzałów oddawanych przez rosjan dziennie wynosi 10 000, a czasami szczytowa liczba może osiągnąć 15 000. Z kolei wojska ukraińskie przez większość wojny oddawały 5-7 000 strzałów dziennie i rzadko osiągały poziom 10 000.



"Jeśli obliczymy 800 000 strzałów przy dziennym tempie 5 000, ta ilość wystarczy, aby zapewnić 160 dni stabilnego ognia. Prawie sześć miesięcy ostrzału kalibrami 155 mm i 122 mm zapewni taki udział. Jednak oprócz tych kalibrów istnieją inne używane przez wojska artyleryjskie, takie jak 152 mm, 120 mm, 105 mm itp.", napisał na swoim kanale Telegram.

Ekspert podkreśla, że zapotrzebowanie na amunicję może wzrosnąć w przypadku dalszej intensyfikacji działań wojennych.

"Aby osiągnąć parytet z rosjanami, na pierwszy rzut oka wystarczy zwiększyć liczbę strzałów do 10 000 lub znaleźć sposób na dostarczenie Ukrainie 3,5 miliona lub więcej pocisków rocznie. Ale rzecz w tym, że kiedy mówimy o parytecie, mamy na myśli równą ilość amunicji używanej przez strony, ale co się dzieje, gdy jedna ze stron przechodzi do ofensywy?

Dzienna stawka strzałów wzrasta, ze względu na konieczność rozbicia fortyfikacji i wsparcia piechoty w ofensywie. Jeśli wsparcie artyleryjskie jest niewystarczające, ofensywa może zostać zdławiona. Osiągnięcie liczby 15 000 pocisków dziennie oznacza zapotrzebowanie na 450 000 pocisków miesięcznie. Zwiększenie intensywności ognia do 20 000 pocisków dziennie oznacza prawie milion miesięcznie" - podsumował Kovalenko.