$ 43.42 € 50.35 zł 11.93
-13° Kijów -6° Warszawa +1° Waszyngton
Signal, „kasa” i 33 miliony: jak WAKS sądził Julię Tymoszenko

Signal, „kasa” i 33 miliony: jak WAKS sądził Julię Tymoszenko

16 stycznia 2026 17:46

Posiedzenie Wyższego Sądu Antykorupcyjnego w sprawie liderki partii „Batkiwszczyna” Julii Tymoszenko, które odbyło się rano 16 stycznia, zgromadziło więcej chętnych, niż pozwala na to przepustowość budynku sądu. Oprócz fizycznej obecności dziennikarzy i deputowanych ludowych, WAKS zorganizował także transmisję online z posiedzenia.

image


Przed rozpoczęciem rozprawy Julia Tymoszenko nazwała postępowanie karne wobec siebie „bezsprzecznie politycznym”.

Wsparcie ze strony frakcji
 

Na posiedzenie Tymoszenko przybyła w towarzystwie członków frakcji „Batkiwszczyna”. Na sali obecni byli deputowani ludowi: Andrij Kożemiakin, Serhij Wołyniec, Wadym Iwczenko, Abdullin, Bondariew, Kuczerenko, Dubil, Cymbaliuk oraz inni. W sądzie obecny był również mąż Julii Tymoszenko — Ołeksandr Tymoszenko. Na jego ręku widniał zegarek marki Hublot o wartości około 17 tysięcy dolarów.

Sama deputowana wybrała biały płaszcz, przypominający model marki Max Mara. Stylizację uzupełniały kolczyki Swarovski. Tymoszenko miała przy sobie paszport starego typu (książeczkowy) oraz iPhone’a 17 Pro.

image


Stanowisko oskarżenia
 

Strona oskarżenia oświadczyła, że Julia Tymoszenko stosowała środki konspiracji. W szczególności, jak wskazał prokurator, regularnie sprawdzała pomieszczenia pod kątem podsłuchów, nalegała na spotkania „nie na ulicy, nie w restauracjach”, lecz „gdzieś w domu, ale nie w budynkach wielopiętrowych”. Do komunikacji wykorzystywano zabezpieczony komunikator Signal.

Prokurator cytował wypowiedzi, które, według wersji śledztwa, należały do Tymoszenko: „Ale mojego telefonu nie dawajcie”, „będzie kilka osób, które będą przywozić i przekazywać”, „najważniejsze, żeby nie wiedzieli, że to ode mnie”.

Prokurator poinformował również, że podczas przeszukań u Tymoszenko zabezpieczono nie jeden, lecz sześć telefonów komórkowych oraz komputer. Na pulpicie komputera znajdowało się konto użytkownika o nazwie „Kasa”, w którym umieszczony był katalog „Raport” — plik w formacie Excel obejmujący lata 2022–2026, zawierający dane dotyczące wpływów finansowych oraz kierunków wydatków. W dokumentach pojawiały się oznaczenia „środki JU”, „wydała JU”, a także listy deputowanych ludowych z frakcji „Sługa Narodu”.

Osobno prokurator zaznaczył, że w torbie Tymoszenko znaleziono robocze notatki z listami deputowanych „Sługi Narodu” oraz adnotacjami dotyczącymi ich głosowań. W celu maskowania nazwisk używano męskich imion — Andrij, Serhij — a także oznaczenia „pełna lista”.

Wszystko wyjaśniła
 

Tymoszenko szczegółowo skomentowała dokumenty, które NABU przedstawiło jako dowody przestępstwa. Deputowana nazwała je „absurdalnym zestawem papierów”, niemających nic wspólnego z korupcją. Jak zaznaczyła, listy deputowanych faktycznie istniały, jednak, według jej wyjaśnień, jest to element cotygodniowej pracy sekretariatu frakcji. Litera „J” na listach oznaczała „jądro” — deputowanych, którzy konsekwentnie nie głosują za, jej zdaniem, antyludowymi ustawami.

Zapisy liczb, takie jak „550 miliardów”, to jej osobiste notatki dotyczące długu państwowego Ukrainy, sporządzane w trakcie rozmów telefonicznych.

image


Wśród zabezpieczonych materiałów znalazły się także notatki dotyczące pomocy humanitarnej (naklejki na generatory), przygotowania billboardów wspierających Siły Zbrojne Ukrainy, a nawet wzmianki o sprawie zamordowanego wiele lat temu mera Krzemieńczuka, Ołeha Babajewa.

„Nie ma tam ani jednej ceny. To robocze notesy, w których zapisywano wszystko — od pomocy humanitarnej po analizy projektów ustaw dotyczących taryf. Przedstawianie tego jako dowodów przekupstwa to zawodowy wstyd dla śledztwa” — oświadczyła Tymoszenko.

Zabezpieczony komputer nie był jej własnością prywatną i znajdował się w recepcji biura. Jak wyjaśniła, chodziło o kilka tysięcy hrywien przeznaczanych na herbatę, kawę i ciasteczka dla biura.

„Stanowczo oświadczam: ujawnione nagrania audio to prymitywna kompilacja. Kopytin, ratując samego siebie, przekazał NABU fragmenty rozmów, które zostały zmontowane w taki sposób, by stworzyć iluzję przestępstwa. W rozmowach, które faktycznie miały miejsce, nie padło ani jedno słowo o pieniądzach czy finansach. Nie ma to żadnego sensu. Proszę zwrócić uwagę na brak logiki w działaniach NABU. Jeśli twierdzą, że przygotowywano przekazanie środków, to dlaczego wkroczyli z przeszukaniem w nocy, gdy byłam sama w biurze? Zgodnie ze wszystkimi zasadami śledztwa powinni byli poczekać na moment przekazania „hipotetycznych pieniędzy”, aby ująć sprawę na gorącym uczynku. Ale oni wiedzieli, że do żadnego przekazania nie dojdzie, bo nikt go nie planował. Spieszyli się, by ogłosić fake news jako „udowodnione przestępstwo”.”

Adwokat polityk poinformował, że zabezpieczono u niej iPhone’a 13. Na co Tymoszenko dodała: „Zwróćcie uwagę — iPhone 13, nawet nie siedemnasty”. Jednocześnie strona oskarżenia doprecyzowała, że na iPhonie 13 zainstalowany był wyłącznie komunikator Signal z korespondencją z jednym abonentem. Zabezpieczono także smartfon Samsung z komunikatorem Threema, który działa wyłącznie po płatnej aktywacji. Konto — według danych prokuratury — nie zostało aktywowane.

image


Kopytin i „prowokacja NABU”
 

W trakcie posiedzenia sędzia Witalij Dubas trzykrotnie upominał Tymoszenko za to, że nieustannie przerywała stronie oskarżenia. Sędzia ostrzegł, że może usunąć ją z sali rozpraw.

Prokurator przypomniał również, że sprawa została zarejestrowana przez prokuratora generalnego Rusłana Krawczenkę.

Polityk w odpowiedzi oświadczyła, że uważa sprawę za „prowokację”, a główny świadek oskarżenia — deputowany „Sługi Narodu” Ihor Kopytin — sam jest figurantem postępowania NABU i rzekomo „narzucał się na spotkania”.

„W końcu ułożyliśmy wszystkie «puzzle» i rozumiemy, że za parawanem niejawnych czynności śledczych stoi deputowany Ihor Kopytin (w aktach sprawy figuruje on pod pseudonimem «Mazow»). Ważne jest zrozumienie kontekstu: wobec pana Kopytina NABU już prowadzi postępowanie karne. Znajduje się on pod silną presją organów antykorupcyjnych. Prawdopodobnie zaproponowano mu układ: «wykopać» coś na mnie w zamian za zamknięcie jego własnych problemów z prawem.

On sam wielokrotnie zabiegał o spotkania ze mną. Skarżył się, że nie chce już być w frakcji «Sługa Narodu», nazywał politykę prezydenta i większości antyukraińską. To on inicjował rozmowy o współpracy, a my, jako frakcja opozycyjna, zawsze szukamy osób o podobnych poglądach, gotowych głosować przeciwko ustawom, które szkodzą interesom narodowym. To jest zwyczajna praca parlamentarna”.

Tymoszenko dodała także, że środki pieniężne zabezpieczone z paczki „Nowej Poczty” były rodzinnymi oszczędnościami przechowywanymi w miejscu pracy, oraz kategorycznie zaprzeczyła zarzutom przekupywania deputowanych, nazywając sprawę wyreżyserowaną prowokacją.

„Śledztwo mówi o przekupieniu trzech deputowanych. Włączcie zdrowy rozsądek: co mogą zmienić trzy głosy, skoro monowiększość liczy ich 250? Nasza frakcja liczy 25 osób — szukamy poparcia wśród setek kolegów, by zatrzymać haniebne projekty ustaw. Na tym właśnie polega polityka. Domagam się udostępnienia oryginałów nagrań w celu przeprowadzenia niezależnych międzynarodowych ekspertyz. Bez nich te «taśmy» są po prostu sfałszowanym materiałem”.

image


O co Tymoszenko prosiła sąd
 

Zgodnie z oczekiwaniami Julia Wołodymyriwna nazwała postępowanie karne próbą wyeliminowania jej zespołu z polityki z powodu ich działalności opozycyjnej.

Tymoszenko zaapelowała do sądu o niezastosowanie wobec niej żadnych środków zapobiegawczych, argumentując, że „nie doszło do żadnego przestępstwa”. Zapewniła, że nie opuści kraju i będzie stawiać się na wszystkie posiedzenia. Osobno prosiła, by nie zakazywać jej kontaktów z deputowanymi, ponieważ sparaliżowałoby to jej pracę parlamentarną.

„Nie opuszczę żadnego wezwania, bo to sprawa mojego honoru — zdemaskować tych prowokatorów” — podkreśliła.

Odmowa uwzględnienia wniosku
 

Sędzia Wyższego Sądu Antykorupcyjnego Witalij Dubas odmówił stronie obrony uwzględnienia wniosku o przesłuchanie deputowanego ludowego Ihora Kopytina. Sąd nie dopatrzył się również podstaw do wydania odrębnego postanowienia w sprawie możliwych naruszeń ze strony NABU i SAP oraz odmówił zabezpieczenia wszystkich nagrań audio.


 

Decyzja sądu
 

Po niemal godzinnej naradzie w pokoju narad Wyższy Sąd Antykorupcyjny ogłosił decyzję: zastosować wobec Julii Tymoszenko środek zapobiegawczy w postaci kaucji w wysokości 33 milionów 280 tysięcy hrywien.

Ponadto na Tymoszenko nałożono następujące obowiązki:

  • stawiać się na pierwsze wezwanie śledczych, prokuratora oraz sądu;
     
  • nie opuszczać terytorium Kijowa oraz obwodu kijowskiego bez uzyskania zgody;
     
  • informować o zmianie miejsca zamieszkania;
     
  • powstrzymać się od kontaktów z określoną grupą deputowanych ludowych.
     

Specjalizowana Prokuratura Antykorupcyjna wnioskowała o ustalenie kaucji w wysokości 50 milionów hrywien. Strona obrony domagała się zastosowania osobistego zobowiązania lub całkowitego odstąpienia od środka zapobiegawczego.

Liderka parlamentarnej frakcji „Batkiwszczyna” Julia Tymoszenko oświadczyła, że zaskarży decyzję o zastosowaniu wobec niej kaucji w instancji apelacyjnej. Polityk nie zamierza wpłacać środków.

Czytaj nas na Telegram i Sends