$ 44.65 € 52.06 zł 12.09
+25° Kijów +22° Warszawa +23° Waszyngton

Sprawa Artema Szyla: WAKS wysłuchał argumentów obrony i przełożył posiedzenie na wrzesień

Ломенко Кристина 24 sierpnia 2026 16:59
Sprawa Artema Szyla: WAKS wysłuchał argumentów obrony i przełożył posiedzenie na wrzesień

W Najwyższym Sądzie Antykorupcyjnym odbyła się kolejna rozprawa w sprawie wielomilionowych malwersacji w „Ukrzaliznytsi”. Oskarżony, były doradca Biura Prezydenta i były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Artem Szyło, ponownie pojawił się w sali sądowej w trybie wideokonferencji. Dzisiaj, 24 sierpnia, sąd kontynuował rozpatrywanie wniosków obrony o zwrot aktu oskarżenia prokuratorowi.

Główny cios w stanowisko oskarżenia zadał adwokat Nazar Kulczycki. Jego wystąpienie zajęło lwią część półtoragodzinnej rozprawy: obrońca metodycznie, strona po stronie, analizował akt oskarżenia w odniesieniu do epizodu z podsłuchu, wskazując kolegium sędziowskiemu na wewnętrzne sprzeczności i anomalie czasowe w dokumentach SAP.

image

„Pętle czasowe” i różne zamiary

Kluczowym argumentem Kulczyckiego było zamieszanie śledztwa dotyczące dat powstania tak zwanej „grupy Shila”:

  • Nonsens w chronologii: Według wersji śledztwa zorganizowana grupa pod kierownictwem Bondara i Kotliara rozpoczęła działalność na początku 2021 roku, a grupa Shila rzekomo „wspierała” ich od lipca. Jednak na innych stronach tego samego protokołu wskazano, że grupa Shila powstała dopiero w październiku 2021 roku. Adwokat podkreślił, że oskarżeni fizycznie nie mogli zawrzeć zmowy na 8 miesięcy przed utworzeniem samej grupy.
  • Brak jednolitego planu: Pierwsza umowa z „Ukrzaliznycią” została zawarta we wrześniu 2021 roku, a ceny w niej zawarte zostały zawyżone jeszcze przed pojawieniem się grupy Shila. Obrona twierdzi: żądanie 5–7% od wartości kontraktu z listopada 2021 roku świadczy o zupełnie innym zamiarze, a nie o jednolitym, z góry opracowanym planie kilku grup.
  • Niejasność co do wysokości szkód: Adwokat zwrócił uwagę, że śledztwo wskazuje na wypływ środków na rzecz spółek oskarżonego Melnika, ale nie precyzuje, ile z tej kwoty osobiście otrzymali Melnik lub Shilo. Ponadto prokuratorzy ponownie uwzględnili podatek VAT w kwocie wyrządzonych szkód.
  • image

Prokurator nie zdążył, rozprawę przełożono

Po długim wystąpieniu Kulczyckiego strona oskarżenia praktycznie nie miała czasu na pełną odpowiedź. Prokurator SAP zdążył wyjść na mównicę jedynie na kilka minut, aby rozpocząć przedstawianie zastrzeżeń, jednak wyznaczony czas procesowy posiedzenia dobiegł końca.

W związku z tym sędzia Wira Michajlenko ogłosiła przerwę. Posiedzenie przygotowawcze, podczas którego prokurator będzie kontynuował odpieranie argumentów obrońców dotyczących aktu oskarżenia, zostanie wznowione już we wrześniu.

Rozpoczęcie rozpraw sądowych

W ubiegłym tygodniu w Najwyższym Sądzie Antykorupcyjnym odbyła się rozprawa przygotowawcza w sprawie, w której jednym z głównych oskarżonych jest były doradca Biura Prezydenta i były funkcjonariusz SBU Artem Szyło. Podczas posiedzenia, w którym Szyło uczestniczył zdalnie, kluczowe spory dotyczyły terminów procesowych oraz wniosków obrony o zwrot aktu oskarżenia.

Główne wnioski z ostatniej rozprawy:

  • Odmowa umorzenia postępowania: Adwokaci oskarżonych wnosili o całkowite umorzenie sprawy z powodu rzekomego upływu terminów postępowania przygotowawczego („poprawki Lozowego”). Jednak obrońcy zaskoczyli przewodniczącą składu sędziowskiego Michajlenko tym, że, wspierając się nawzajem, podawali zupełnie różne daty rzekomego upływu terminów. Z kolei prokurator SAP przedstawił 60 stron dokumentów procesowych i udowodnił, że wyodrębnienie spraw dotyczących innych oskarżonych nie wpłynęło na terminy w tym postępowaniu. Sędzia Mykhailenko całkowicie odrzuciła wnioski obrony o umorzenie sprawy.
  • Próby zwrotu aktu oskarżenia: Po uzyskaniu odmowy umorzenia postępowania adwokaci postawili nowe żądania — zwrot aktu oskarżenia prokuratorowi. Obrońcy wskazywali na niespójności w kwotach, kwalifikacjach prawnych, a także na bezpodstawne, ich zdaniem, uwzględnienie podatku VAT w obliczeniach szkód.

Istota sprawy

Przypomnijmy, że głośna sprawa „back-office” Ukrzaliznytsi przeszła do etapu sądowego: na ławie oskarżonych zasiada były doradca Biura Prezydenta Artem Szyło, którego śledztwo uznaje za przywódcę zorganizowanej grupy przestępczej. Wraz z trzema wspólnikami jest on oskarżony o sprzeniewierzenie 240 mln hrywien przy zakupach kabli i transformatorów oraz o pranie ponad 175 mln hrywien poprzez transakcje dotyczące elitarnych nieruchomości.

Jak ustaliło śledztwo NABU i SAP, ugrupowanie pod kierownictwem Artema Szyła faktycznie przekształciło się w nieformalne „zaplecze” UZ, które kontrolowało zamówienia publiczne w zamian za „prowizje” w wysokości 5–7% wartości kontraktów. Działalność ta przebiegała w ramach dwóch głównych wątków:

  • Schemat kablowy (straty w wysokości 140 mln hrywien): W latach 2021–2022 grupa stworzyła warunki do wygrywania przetargów przez kontrolowane przedsiębiorstwa z grupy posła do Sejmu Narodowego Wiktora Bondarja (w szczególności fabryki „Ukrkabel”), które dostarczały produkty po cenach zawyżonych o 30–60%.
  • Schemat transformatorowy (straty w wysokości 100 mln hrywien): W latach 2022–2024 „back office” zapewnił zakup transformatorów mocy za pośrednictwem firmy-przykrywki, kontrolowanej przez obywatela Białorusi posiadającego powiązania w Federacji Rosyjskiej. Firma ta kupowała sprzęt w Uzbekistanie i odsprzedawała go „Ukrzaliznicy” z podwójną marżą. Aby wyeliminować konkurentów oferujących tańsze produkty, Szilo, pełniąc funkcję pierwszego zastępcy szefa departamentu SBU, osobiście kierował do „Ukrzaliznyci” pisma dotyczące rzekomego „zagrożenia dla bezpieczeństwa państwowego” — jednocześnie „nie zauważając” rosyjsko-białoruskiego śladu u kontrolowanego dostawcy.

Grupą korupcyjną kierowały trzy osoby:

  • Artem Szyło (były pracownik Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i były pracownik Biura Prezydenta) – szef „back office”, który dzięki swoim powiązaniom w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy zapewniał blokowanie konkurentów;
  • Wiktor Bondar (poseł, były minister transportu) – odpowiadał za polityczne przykrywki oraz działalność kontrolowanych spółek;
  • Włodzimierz Kotляр (biznesmen) — pośrednik odpowiedzialny za rejestrację fikcyjnych firm, obsługę dokumentacyjną oraz podział środków (2/3 zysków trafiało do spółek Kotłara, a 1/3 — do struktury Bondara).

W sumie w machinacje zaangażowano co najmniej 16 osób: urzędników UZ, prawników, księgowych i krewnych. W aktach sprawy odnotowano rozmowy telefoniczne i zeznania zawierające wzmianki o urzędnikach najwyższego szczebla. W szczególności padały uwagi, że Szilo „chodzi do Tatarowa z Jermakiem”, a poseł Bondar narzekał, że wszystkie sprawy z Kancelarią Prezydenta ma za zadanie załatwiać wyłącznie za pośrednictwem Szilo. W kontekście tych powiązań pojawili się również były minister infrastruktury Władysław Kryklij oraz były szef UZ Aleksander Kamyszyn.

Dzięki przestępczym schematom przywódca grupy zalegalizował ponad 175 mln hrywien (w pierwotnym zarzucie mowa była o 155 mln hrywien). Pieniądze były wyprowadzane pod pozorem „opłat za usługi salonów kosmetycznych”, po czym nabywano elitarne penthouse’y, domy i nieruchomości komercyjne. Obecnie organy ścigania zabezpieczyły aktywa osób objętych postępowaniem na kwotę ponad 1,4 mld hrywien.

Zapytanie dziennikarskie

Nawiasem mówiąc, serwis UA.NEWS skierował oficjalny wniosek do Najwyższego Sądu Antykorupcyjnego (VAKS) w sprawie statusu procesowego i miejsca pobytu oskarżonego byłego funkcjonariusza SBU Artema Shila. 

Dziennikarze zwrócili się do przewodniczącej składu sędziowskiego Wiry Michajlenko w ramach sprawy sądowej nr 991/10186/26 w związku z udziałem Szilo w posiedzeniach w trybie wideokonferencji.

image

Podstawą wniosku była transmisja posiedzenia sądowego na kanale YouTube WAKS, gdzie wyraźnie widać, że Artem Szilo uczestniczy w rozprawach zdalnie. Tymczasem zgodnie z art. 42 Kodeksu postępowania karnego Ukrainy oskarżony ma obowiązek stawiać się na każde wezwanie do sądu.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację