$ 43.28 € 50.96 zł 12.06
-2° Kijów +3° Warszawa +11° Waszyngton
Ukraina powinna stać się liderem w wyścigu technologicznym: Artur Bulyhin o rozwoju sportu technologicznego

Ukraina powinna stać się liderem w wyścigu technologicznym: Artur Bulyhin o rozwoju sportu technologicznego

26 lutego 2026 14:00

„Tworzymy ten rodzaj sportu nie dla wojny, choć to ona stymuluje rozwój technologii, lecz dla przyszłości Ukrainy” — wyjaśnia Artur Bulyhin, prezes Federacji Sportu Technologicznego.

Na początku pełnoskalowej inwazji wraz z zespołem zapoczątkował nową dyscyplinę sportową, która nie miała dotąd odpowiedników na świecie. Entuzjaści, wśród których byli sportowcy i wojskowi, próbowali znaleźć odpowiedź na pytanie, jak wzmocnić odporność społeczeństwa w ekstremalnych warunkach największej wojny w Europie od czasów II wojny światowej.

Obecnie Bulyhin ostrzega przed nowymi poważnymi wyzwaniami — nasileniem wyścigu technologicznego, w którym bezsprzecznym liderem stają się Chiny. W warunkach takiej globalnej konkurencji Ukraina musi zachować i pomnożyć swój główny zasób — utalentowanych projektantów i producentów.

W ekskluzywnym wywiadzie dla UA.News Artur Bulyhin opowiada o tym, jak sport technologiczny pomaga jednoczyć ludzi i firmy, które dobrze znają się na technologiach i potrafią je rozwijać. Mówi także o planach utworzenia w Ukrainie Międzynarodowej Federacji Sportu Technologicznego oraz o stworzeniu nowego formatu zawodów drużynowych, które będą jednocześnie odbywać się w powietrzu, na lądzie i na wodzie z wykorzystaniem różnych typów dronów i systemów zrobotyzowanych.

image


O deficycie instruktorów i powstaniu Federacji
 

Rozwijałem biznes IT i zawsze byłem aktywny społecznie. Jeszcze przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji mieliśmy organizację pozarządową, która działa do dziś — Alpha Self Defense (ASD). Zajmowaliśmy się wychowaniem narodowo-patriotycznym młodzieży oraz szkoleniem instruktorów w kierunkach wojskowych.

Na początku pełnoskalowej inwazji stało się jasne, że jeden instruktor może przygotować setki osób do służby. Pojawił się ostry deficyt takich specjalistów.

Wiele osób wstępowało do Sił Zbrojnych Ukrainy, choć wcześniej nie miało żadnego związku z armią i nie wiedziało, jak posługiwać się bronią, a nawet nie rozumiało, jak należy się tam właściwie komunikować. Dlatego w ramach ASD, już od marca 2022 roku, zaczęliśmy szkolić zarówno żołnierzy, jak i cywilów. W naszej organizacji było wielu profesjonalnych wojskowych, oficerów, którzy rozumieli potrzeby armii.

W każdy weekend szkoliliśmy 200–300 żołnierzy w różnych obszarach: od podstawowych umiejętności z zakresu medycyny taktycznej po szkolenie strzeleckie, przemieszczanie się, działania szturmowe i obsługę RPG. Tematów było bardzo wiele.

Jednym z kierunków szkolenia było pilotaż FPV-dronów. Oferowaliśmy podstawowy kurs wiedzy. Było widać, jak rozwija się ta branża, jak pojawia się coraz więcej kursów dla operatorów bezzałogowców. W tamtym czasie funkcjonował program „ARMIA DRONÓW”. Powstawało wiele szkół szkoleniowych oraz producentów BSP (bezzałogowych statków powietrznych). Zgłaszało się do nas wiele osób, które chciały służyć właśnie w kierunku FPV.

Wtedy pojawił się pomysł stworzenia odrębnego kierunku technologicznego, dzięki któremu żołnierze mogliby rozwijać swoje umiejętności, a producenci tych technologii — udoskonalać swoje wyroby i testować nowe rozwiązania podczas zawodów.

Ponadto jednym z wiceprezesów nowo utworzonej Federacji został Andrij Sawenko, podpułkownik Głównego Zarządu Wywiadu, który w tamtym czasie służył w jednostce zajmującej się bezzałogowcami. Jego doświadczenie było bardzo cenne. W ten sposób rozpoczęliśmy ten kierunek i w 2023 roku oficjalnie powołaliśmy Federację Sportu Technologicznego.

image


Pragmatyczne podejście zamiast emocjonalności
 

Z osobistych wspomnień: w pierwszych miesiącach inwazji moja żona była w dziewiątym miesiącu ciąży i pozostała ze mną w Kijowie. Termin porodu miała wyznaczony na 1 kwietnia. W marcu i na początku kwietnia zastanawialiśmy się, dokąd najlepiej ją przewieźć, ponieważ w naszym szpitalu położniczym odmawiano przyjmowania pacjentek. Właśnie wtedy doszło do ostrzału szpitala położniczego w Mariupolu. A tuż pod Kijowem stali „orkowie”.

W tamtym czasie miałem tyle pracy, że zaczynałem działać zaraz po zakończeniu godziny policyjnej — około 6 rano. Do domu wracałem około 19 wieczorem, gdy zaczynała się kolejna godzina policyjna. Dużo planowaliśmy i nieustannie prowadziliśmy spotkania online z zespołem. Intensywnie angażowaliśmy się w wolontariat. Brałem udział w ewakuacji, pomagałem ludziom wyjeżdżać z Irpienia i obwodu kijowskiego. Spraw było bardzo dużo.

Jeśli chodzi o moją drugą córkę Riannę, to z tamtego okresu prawie nie pamiętam jej pierwszego roku życia. Prawie jej nie widywałem. Było dużo stresu i emocji, ale kiedy jesteś całkowicie pochłonięty pracą, nie ma miejsca na szczególne przeżycia. Wszystko postrzegasz pragmatycznie: wiesz, co trzeba zrobić, i myślisz o tym, jak być maksymalnie skutecznym.

Oficjalne uznanie i doświadczenie zawodów
 

Tak się złożyło, że wcześniej odbyłem rozmowę z wiceministrem młodzieży i sportu ds. rozwoju cyfrowego, transformacji i cyfryzacji Witalijem Ławrowem. Rozmawialiśmy o sporcie technologicznym. Podzieliłem się naszymi planami rozwoju. Wtedy Ławrow wyjaśnił, jaką drogę należy przejść, aby sport został oficjalnie uznany. Wspiera nas również dziś.

Podpisaliśmy także memorandum z Ministerstwem Obrony Ukrainy. W tamtym czasie wiceminister odpowiedzialną za cyfrową transformację była Kateryna Czernohorenko. Wcześniej pracowała w Ministerstwie Transformacji Cyfrowej, gdzie rozwijała kierunek dronów oraz wdrażała program szkolenia operatorów BSP. Była to bardzo ważna inicjatywa, ponieważ w tamtym momencie pojawił się szczyt zapotrzebowania — trzeba było masowo szkolić ludzi. Gdy zwróciliśmy się do Kateryny Czernohorenko w 2024 roku, pracowała już w Ministerstwie Obrony i poparła naszą inicjatywę.

Podpisaliśmy memorandum oraz wspólny kalendarz działań z Ministerstwem Obrony. Zaczęliśmy je realizować. Przedstawiliśmy też naszą ideę ministrowi młodzieży i sportu Matwijowi Bidnemu. Bardzo się zainteresował i powiedział: „Działajcie!”.

image


Problem polegał na tym, że należało spełnić bardzo długą listę wymogów. W ciągu ostatnich pięciu–sześciu lat nie pojawiły się praktycznie żadne nowe dyscypliny sportowe — nie były uznawane. Spełnienie tych wymagań jest bowiem trudnym i szeroko zakrojonym zadaniem. To niełatwa droga. Trzeba było otworzyć 14 oddzielnych jednostek regionalnych, aby faktycznie funkcjonowały. Konieczne było jasne i profesjonalne opracowanie regulaminów oraz systematyczne organizowanie zawodów.

Biorąc pod uwagę, że wybraliśmy kierunek sportu wojskowo-użytkowego, pozwoliło to uniknąć konieczności przystąpienia do międzynarodowej federacji. To nieco uprościło naszą drogę, ponieważ w obszarze wojskowym nie było międzynarodowych odpowiedników naszej inicjatywy. Chcieliśmy być pierwsi w tym kierunku i robiliśmy wszystko, aby tak się stało.

Przez rok intensywnie pracowaliśmy, a już na początku 2025 roku złożyliśmy dokumenty do rozpatrzenia przez komisję. Był to dla nas naprawdę przełomowy moment.

W 2024 roku zaczęliśmy organizować zawody. Pierwsze wydarzenie zgromadziło zaledwie 10 uczestników. Wtedy dostrzegliśmy wiele błędów w organizacji i ogólnym podejściu, które należało udoskonalić, aby zainteresować zawodników. Już podczas kolejnych zawodów wykonaliśmy pięć kroków naprzód. Obecnie mamy znaczące doświadczenie w organizacji takich wydarzeń, które z każdą edycją przebiegają coraz lepiej.

image


O sensie sportu technologicznego
 

Sport technologiczny to przyszłość. Już żyjemy w przyszłości, ale rozwija się ona tak szybko, że nie nadążamy za jej tempem.

Niedawno rozmawiałem z jednym z dowódców wojskowych. Opowiadał, jak bardzo wojna z 2022 roku różni się technologicznie od obecnej. To jak niebo i ziemia. Minęły zaledwie cztery lata, a skok rozwoju technologicznego był niewiarygodny.

Dzięki sportowi technologicznemu Ukraina powinna stać się liderem tego postępu. Nie dla wojny, choć to ona stymuluje rozwój technologii, bo wojna się skończy. A my nie możemy zostać w tyle, gdy inne kraje będą pędzić do przodu.

Na przykład, jeśli spojrzeć na poziom życia w Chinach, można dostać zawrotu głowy. To zupełnie inny poziom technologii — wyprzedzają nas o 10–20 lat. Nie powinniśmy pozostawać w tyle, lecz przeciwnie — doganiać ich. Dlatego po zakończeniu wojny sport stanie się kluczowym motorem rozwoju technologii w naszym państwie.

Ponadto musimy gromadzić i nie tracić cennych kadr. Niestety przez ostatnie 30 lat, a także wcześniej, w czasach Związku Radzieckiego, utalentowani specjaliści wyjeżdżali za granicę. Część przeniosła się do rosji, inni wyjechali do krajów zachodnich. Obecnie niezwykle ważne jest, aby zrobić wszystko, by zatrzymać specjalistów i wykorzystać ich potencjał dla rozwoju naszego państwa.

Nasz sport to platforma, która będzie napędzać technologie i jednoczyć ludzi, tworzyć możliwości dla młodzieży oraz bardziej doświadczonych osób do współpracy i samorealizacji.

Nie chodzi wyłącznie o pilotów sterujących dronami, robotami naziemnymi czy rywalizujących w innych dyscyplinach. Mówimy także o inżynierach, producentach, innowatorach i wynalazcach, którzy przyczyniają się do postępu i kształtują przyszłość.

image


Jak zmienia się społeczność sportowa
 

Tworząc ten sport, koncentrowaliśmy się głównie na wojskowych. Jednak już podczas zawodów zobaczyliśmy, że publiczność jest zróżnicowana. Jeśli chodzi o kierunek dronów, około 40% uczestników stanowią wojskowi, 30% — producenci, którzy reprezentują swoje zespoły i produkty. Około 10% to szkoły szkoleniowe współpracujące z instruktorami, a kolejne 10% przypada na inne pokrewne obszary.

Obecnie odsetek wojskowych nieco się zmniejsza, ponieważ dołączają inne grupy. Niedawno przeprowadziliśmy Mistrzostwa Ukrainy w „drone racingu” wśród dzieci, młodzieży i juniorów do 17 lat. Widzę, że ten kierunek zaczyna bardzo szybko się rozwijać.

image


O partnerstwach
 

Mamy szerokie grono partnerów, które stale rozszerzamy. Najważniejsi z nich to instytucje państwowe: Ministerstwo Młodzieży i Sportu oraz Ministerstwo Obrony Ukrainy. Niedawno podpisaliśmy memorandum o współpracy z Państwową Służbą Łączności Specjalnej. Współpracujemy także z organami samorządu lokalnego, które wspierają rozwój sportu.

Mamy stabilne partnerstwo z platformą Brave1, która łączy młode firmy, dając im możliwość rozwoju w ramach programów grantowych. Pomagają nam w komunikacji i zachęcaniu uczestników do rejestracji.

Wśród naszych stałych uczestników jest firma, która dołączyła już podczas pierwszych zawodów i pozostaje aktywna do dziś. W jej składzie jest jeden z czołowych pilotów Ukrainy. Są także inne firmy, które regularnie tworzą własne zespoły do udziału w zawodach.

Mamy również solidnego partnera, z którym współpracujemy od ponad roku — Ukraińską Radę Producentów Uzbrojenia, będącą „parasolem” dla prywatnych firm zbrojeniowych. W tym roku udało nam się przeprowadzić wiele zawodów dzięki ich wsparciu informacyjnemu i finansowemu. Stale komunikujemy się z producentami i zapraszamy ich do współpracy.

Staramy się budować taki model, aby finansować się ze źródeł pozabudżetowych. Środki państwowe nie wystarczają bowiem na organizację dużych, nowoczesnych wydarzeń. Dlatego staramy się pozyskiwać partnerów i sponsorów.

Ukraińska Rada Producentów Uzbrojenia aktywnie nas w tym wspiera. Współpracujemy z dużymi firmami, takimi jak SkyFall i VYRIY. Integrator rozwiązań bezzałogowych TarGun, specjalizujący się w produkcji naziemnych systemów zrobotyzowanych, również często jest naszym partnerem.

Współdziałamy także z organizacjami wolontariackimi. Na dziś podpisaliśmy już umowę o współpracy. Jednak ważniejsze od samego podpisania dokumentu jest sedno takiego partnerstwa oraz relacje między ludźmi.

image


Komunikacja z wojskowymi
 

Komunikujemy się z żołnierzami, którzy są gotowi się zaangażować. Zapraszamy ich do grupy roboczej ds. opracowania regulaminów, aby stworzyć sekcje przydatne dla wojska. Współpracujemy z ekspertami Centrum Operacji Specjalnych „Alfa” (SBU). Są bardzo kreatywni i często proponują nowe pomysły. Wspólnie tworzymy nowy format wyścigów, w których jednocześnie będą rywalizować drony powietrzne oraz naziemne systemy zrobotyzowane. Taki projekt nie będzie miał odpowiedników.

Zaangażowaliśmy również szkoły instruktorskie. Na przykład szkołę Kill House w Trzecim Korpusie Armijnym, a także 153. Centrum Szkolenia Snajperów. Regularnie biorą udział w zawodach. Konsultujemy z nimi regulaminy. Chcemy, aby była to bardziej pogłębiona inicjatywa.

Ważne jest, aby pamiętać, że sport musi być widowiskowy i interesujący zarówno dla uczestników, jak i dla widzów. Jeśli chcemy osiągnąć masowość i zainteresować młodzież, musi to być ekscytujące do oglądania i komentowania.

image


Surowa selekcja liderów
 

Sport technologiczny nie należy do łatwych. Nie można po prostu przyjść i od razu dostać się do finału — konkurencja jest niezwykle wysoka. Wyraźnie zobaczyliśmy to podczas Mistrzostw Ukrainy, w trakcie których wyłoniła się silna grupa liderów. Obecnie mamy do 10 pilotów, którzy osiągają imponujące wyniki, wyprzedzając rywali dosłownie o 30 sekund.

Selekcja jest bardzo surowa, ale bez tego się nie obejdzie. Wcześniej różnice między uczestnikami były jeszcze większe. Gdyby zawody się nie odbywały, nawet byśmy o tym nie wiedzieli. Teraz widać, jak utalentowani nowicjusze stopniowo zbliżają się do najlepszych. Na przykład jeden z pilotów o pseudonimie „Azazel” wcześniej przyjeżdżał na zawody i wszyscy z góry wiedzieli, że praktycznie nie ma szans, by go pokonać. Teraz rywalizacja staje się bardziej napięta i nieprzewidywalna. To dodaje widowiskowości i czyni ten sport jeszcze ciekawszym.

image


Jeśli chodzi o naziemne systemy zrobotyzowane, interesujące jest obserwowanie, jak urządzenia pokonują przeszkody. Poruszając się po ziemi, jeden aparat może ugrzęznąć, a inny dojedzie do mety. Warunki na lądzie są znacznie trudniejsze niż w powietrzu. Bardziej odczuwalna jest charakterystyka zachowania drona. Wkrótce odbędą się zawody z udziałem robotów naziemnych. Ciekawie będzie zobaczyć, jak poradzą sobie w warunkach zimowych i przy niesprzyjającej pogodzie.

Jeśli chodzi o pilotów dronów FPV, jest ich obecnie więcej. Roboty naziemne pozostają bardziej praktycznym kierunkiem dla wojskowych lub producentów. W tym segmencie większa konkurencja dotyczy rozwiązań technologicznych niż samych pilotów, jak ma to miejsce w przestrzeni powietrznej.

image


Zapotrzebowanie na sztuczną inteligencję
 

W tym roku planujemy przeprowadzić pierwsze wyścigi dronów z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. To element typu must-have, który trzeba uwzględniać.

Widzimy, jak AI staje się częścią codziennego życia. Na wojnie zaczęto ją wykorzystywać jeszcze wcześniej. Dlatego należy poświęcać temu uwagę i brać pod uwagę potencjał technologii.

W kontekście zawodów kierunek AI jest bardzo interesujący. Jednak do realizacji takich projektów trzeba podchodzić stopniowo, nie robić wszystkiego naraz. Krok po kroku będziemy skalować już istniejące sekcje sportu technologicznego i dodawać nowe. Wiem jednak, że w środowisku istnieje zapotrzebowanie na wykorzystanie AI, szczególnie wśród producentów.

Sport technologiczny a e-sport
 

Mistrzowskimi pilotami FPV często zostają osoby rywalizujące i pasjonujące się grami komputerowymi. Mają oni duże szanse, aby odnaleźć się w sporcie technologicznym. Posiadamy format zawodów online, podobny do e-sportu: uczestnicy latają dronami wirtualnie, nie wychodząc z domu. Mogą nie tylko brać udział w wyścigach, ale także komunikować się na czacie i czerpać przyjemność z samego procesu. Zwycięzcy otrzymują nagrody. Stworzyliśmy dla nich niewielką pulę nagród.

Planujemy organizować takie zawody co miesiąc, aby podtrzymywać i rozwijać naszą społeczność. Zawody online możemy promować i przyciągać reklamodawców. Ten format jest dla nas punktem wejścia dla nowych sportowców.

Mamy także plany związane z ogólnoukraińskim projektem sportowym „Ramię w ramię”, w którym uczestniczą szkoły, a od tego roku również uczelnie wyższe. W Kijowie, wspólnie z Ministerstwem Młodzieży i Sportu oraz Agencją Sportu Masowego, rozpoczynamy pilotażowy projekt zawodów online wśród studentów. Najlepszych 10 uczestników będzie później rywalizować w formule offline. Będzie to kolejny punkt wejścia dla nowych zawodników ze środowiska akademickiego.

image


Plan działań na 2026 rok
 

W tym roku Federacja zaplanowała ponad 60 wydarzeń w różnych formatach: nie tylko zawody, ale również seminaria, szkolenia dla sędziów i trenerów, kursy dla zespołów oraz zgrupowania. Musimy aktywnie się rozwijać i poszerzać działalność w różnych kierunkach. Szczególną uwagę skupimy na przygotowaniu sędziów i trenerów. Choć jest to sport precyzyjny, istnieje wiele kwestii regulaminowych. Ponadto do organizacji dużej liczby zawodów potrzeba wielu wykwalifikowanych sędziów.

Oczywiście raz w miesiącu będą odbywać się zawody w różnych kategoriach: drony FPV z dodatkowym obciążeniem, klasyczny FPV „drone racing”, zrzuty na celność, zawody ciężkich heksakopterów typu „Baba Jaga”.

Odbędą się także zawody z udziałem robotów naziemnych oraz taktyczny „laser tag” z wykorzystaniem sprzętu laserowego. Jest to interesujące zarówno dla wojskowych, jak i cywilów pasjonujących się akcją. Kolejnym ciekawym kierunkiem jest cyberbezpieczeństwo. W tej kategorii rywalizują specjaliści IT, tzw. „biali hakerzy”: włamują się do infrastruktury lub ją chronią.

Aktywnie przygotowujemy się do corocznych Mistrzostw Ukrainy. Planujemy, aby w każdym obwodzie odbyły się zawody kwalifikacyjne. Ponadto na poziomie ogólnokrajowym zaplanowano organizację Pucharu Ukrainy oraz innych ogólnoukraińskich turniejów.

W planach mamy także zawody międzynarodowe. Prowadzimy rozmowy w sprawie organizacji wydarzeń z przedstawicielami Polski. Otrzymaliśmy również zapytania z Belgii i Francji. Odbyłem kilka wizyt roboczych i widzę, że nasi europejscy partnerzy z zainteresowaniem reagują na ten sport.

Jestem przekonany, że sport technologiczny ma wielką przyszłość nie tylko w Europie, ale na całym świecie. Osiągniemy to jednak wyłącznie dzięki właściwej pracy zespołowej i wsparciu państwa. Dotyczy to nie tylko wizerunku naszej Federacji, ale także postrzegania całej Ukrainy. Ten sport narodził się właśnie w Ukrainie. Musimy zachować tę inicjatywę i przekazać ją światu.

Naszym celem jest, aby w przyszłości sport technologiczny stał się częścią igrzysk olimpijskich lub światowych. Rozumiemy, że nie stanie się to w ciągu jednego roku, ale konsekwentnie do tego dążymy. Planujemy również utworzenie Międzynarodowej Federacji z siedzibą i rejestracją w Ukrainie, aby to właśnie Federacja Sportu Technologicznego Ukrainy wyznaczała tempo rozwoju, kształtowała zasady i rozwijała tę dyscyplinę.

image


Jak sport technologiczny stanie się masowy
 

Planujemy uruchamiać szkolenia, zaczynając od dziecięco-młodzieżowych szkół sportowych. Stało się to możliwe po oficjalnym uznaniu tej dyscypliny. Obecnie przygotowujemy odpowiedni program dla takich szkół, w których będą otwierane nowe sekcje.

Aktywnie pracujemy również nad wprowadzeniem sportu technologicznego do edukacji pozaszkolnej. Szkoły wyrażają takie zainteresowanie, ale brakuje im zaplecza materialno-technicznego. Dlatego poszukujemy partnerów, którzy mogliby sfinansować zakup części sprzętu, aby możliwe było prowadzenie zajęć w placówkach edukacji pozaszkolnej. Rozpoczęliśmy także współpracę z niektórymi szkołami prywatnymi, gdzie otwieramy koła zainteresowań i uczymy dzieci podstaw sportu technologicznego.

Mam również nadzieję, że od września, organizując zawody online w ramach projektu „Ramię w ramię”, będziemy mogli przyciągać nową publiczność wśród dzieci i studentów.

Ponadto stale komunikujemy się z wojskowymi i innymi jednostkami. Na przykład obecnie mamy porozumienia z kierownictwem Państwowej Służby Ochrony. Będziemy tam organizować zawody, kursy podnoszenia kwalifikacji, a także pomagać w szkoleniu nowych kadr. W planach jest szeroka współpraca z różnymi rodzajami wojsk.

image


Powojenna przyszłość sportu technologicznego
 

Istnieją takie dyscypliny sportowe jak łucznictwo, rzut oszczepem, zapasy czy biegi. Kiedyś były częścią szkolenia wojskowego i wykorzystywano je na wojnie. Dziś stały się sportem i wchodzą w skład programu igrzysk olimpijskich.

Nasz zespół nie tworzy sportu dla wojny. Tworzymy sport, w którym uczestnicy mogą się adaptować i szybko przekwalifikowywać. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będą w stanie obsługiwać nie tylko technologie sportowe, lecz także bardziej zaawansowane technologie wojskowe.

Chcę podkreślić, że nie mamy celu przygotowywania ludzi do wojny. Chcemy kształcić ludzi, którzy dobrze znają się na technologiach i potrafią je rozwijać. Aby cały świat wiedział: mamy tak silną młodzież i społeczeństwo, że lepiej nie atakować Ukrainy. Bo, mówiąc obrazowo, w każdym mieszkaniu jest dron, który w odpowiednim momencie poleci tam, gdzie trzeba.

Patrząc głębiej, mamy kilka kierunków, które chcemy rozwijać. Na przykład kompleksowe zawody, w których jednocześnie uczestniczyć będą różne typy dronów FPV, bezzałogowce ze zrzutem ładunku, naziemne systemy zrobotyzowane, a być może także laser tagi i systemy walki radioelektronicznej. Spróbujemy stworzyć zawody drużynowe polegające na realizacji konkretnych misji.

Będzie to bardziej praktyczny format, ale jednocześnie niezwykle interesujący. Jeśli uda się zrealizować te plany, stanie się to również widowiskowym wydarzeniem transmitowanym na żywo. W istocie będzie to coś w rodzaju e-sportu, lecz nie w przestrzeni wirtualnej, a w rzeczywistości z wykorzystaniem prawdziwego sprzętu.

Chcemy wychować takich strategów i takie zespoły, które będą w stanie wykonać misję o dowolnym stopniu trudności. Będziemy nad tym pracować. W przyszłości uczestnikami mogą być nie tylko wojskowi, ale także zwykli obywatele.

image


Co daje siłę, by iść dalej
 

Przede wszystkim mamy silny zespół. Przez wiele lat ukształtował się kolektyw ludzi o wspólnych poglądach: razem dążymy do jednego celu i zawsze jest ktoś, kto wesprze i pomoże.

Poza tym siłę daje zajmowanie się czymś, co naprawdę się kocha, i życie tą wielką sprawą, którą chce się zrealizować.

Każdy z nas — nie tylko członkowie naszego zespołu, ale wszyscy zaangażowani w sport technologiczny — ma wspólne marzenie. Widzimy reakcję sportowców i młodzieży, ich entuzjastyczne spojrzenia i inspirację. Naszym wspólnym celem jest stworzenie silnej organizacji z centrum w Ukrainie, z której wszyscy będą dumni.

Wiem, że kierownictwo polityczne również nas obserwuje i chce, aby Federacji Sportu Technologicznego się powiodło. To, co robimy teraz, jest dopiero początkiem w porównaniu z tym, co jeszcze przed nami. Przed nami długa droga.

Czytaj nas na Telegram i Sends