Miliony Ukraińców wyjechały za granicę, mobilizacja budzi coraz więcej kontrowersji, a zagraniczni inwestorzy wciąż pytają, czy powinni przyjeżdżać na Ukrainę w kamizelkach kuloodpornych. Jednocześnie kraj nadal funkcjonuje, walczy i poszukuje środków na przyszłą odbudowę. Czy Ukraina będzie miała wystarczająco dużo ludzi, pieniędzy i czasu, aby po wojnie zacząć od nowa?
„Wszystko będzie dobrze. Pytanie tylko – kiedy”.
Właśnie tym zdaniem Wiaczesław Kredysow, zasłużony ekonomista Ukrainy, inwestor, a w latach 2005–2006 zastępca ministra obrony Anatolija Hrycenca ds. gospodarczych i budownictwa, podsumowuje swoją wizję przyszłości Ukrainy.
Przedstawiciel Ogólnoukraińskiego Charytatywnego Stowarzyszenia Przedsiębiorców „Nowa Formacja” oraz Izby Handlowo-Przemysłowej Szwajcarsko-Ukraińskiej Współpracy SU-CCC, zarejestrowanej w Genewie, w wywiadzie wyjaśnił, dlaczego nie uważa mobilizacji za problem czysto wojskowy, ilu ludzi może zabraknąć w ukraińskiej gospodarce po wojnie, czy konieczne będzie pozyskiwanie migrantów zarobkowych, gdy do Ukrainy napłyną duże inwestycje oraz jaką rolę może w tym odegrać Szwajcaria.
O mobilizacji i konflikcie społecznym
Mobilizacja pozostaje jednym z najbardziej bolesnych tematów dla społeczeństwa ukraińskiego. Trzeba szczerze przyznać: wojna postawiła państwo przed bardzo trudnym wyborem.
Przed rozpoczęciem pełnej inwazji Ukraina ustępowała Rosji zarówno pod względem liczby ludności, jak i zasobów wojskowych. Wojna wymaga ciągłego uzupełniania sił zbrojnych, a jeśli państwo będzie polegać wyłącznie na ochotnikach, ryzyko dla zdolności obronnych będzie niezwykle wysokie.
Jednocześnie kategorycznie nie popieram żadnych nielegalnych metod mobilizacji ani naruszania praw człowieka. Jeśli takie przypadki mają miejsce, powinny zostać poddane ocenie prawnej, a winni – ponieść odpowiedzialność zgodnie z prawem.
Problem jest znacznie bardziej złożony, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Dla wielu osób decyzja o służbie to nie tylko obowiązek prawny, ale trudny osobisty wybór wiążący się z ryzykiem utraty życia. Właśnie dlatego społeczeństwo tak ostro reaguje na tę kwestię.
Jednocześnie nie można zapominać o tych, którzy już dziś wypełniają swój obowiązek na froncie i zapewniają obronę kraju. To właśnie dzięki nim Ukraina nadal istnieje. Dlatego poszukiwanie sprawiedliwej równowagi między potrzebami armii, prawami obywateli i bezpieczeństwem państwa pozostaje jednym z głównych wyzwań czasów wojny.
O pierwszych decyzjach w pierwszych dniach wojny
Oceniając wydarzenia z lutego 2022 roku z dzisiejszej perspektywy, łatwo jest mówić o tym, co należało zrobić inaczej. Należy jednak pamiętać: w momencie rozpoczęcia pełnej inwazji bardzo wąskie grono osób dysponowało pełnymi informacjami na temat rzeczywistej skali zagrożenia.
Właśnie dlatego nie mówiłbym o jakichkolwiek globalnych błędach systemowych. Były pojedyncze niedopatrzenia, pojedyncze decyzje, które jeszcze długo będą analizować historycy i eksperci. Jednak najważniejszy fakt jest inny: Ukraina przetrwała.
Stawiliśmy czoła przeciwnikowi, który znacznie przewyższał nas zarówno pod względem zasobów wojskowych, jak i możliwości finansowych. W pierwszych dniach wojny setki tysięcy ludzi praktycznie od zera stanęły w obronie państwa. Wielu chwyciło za broń, nie mając doświadczenia wojskowego, ale mając to, co najważniejsze – gotowość do obrony swojego kraju.
Dzisiaj łatwo jest oceniać decyzje podjęte wówczas. Jednak w warunkach wojny kierownictwo państwa codziennie otrzymuje ogromną ilość sprzecznych informacji, w których bardzo trudno jest oddzielić prawdę od dezinformacji. Ostateczne wnioski dotyczące tych czy innych decyzji wyda jeszcze historia. Osobiście mogę jedynie podziękować wszystkim, którzy w tamtym momencie wzięli na siebie odpowiedzialność i nie dopuścili do upadku państwa.
Rola Ukrainy na arenie międzynarodowej
Zaproszenie Ukrainy do udziału w szczycie G7 to ważny sygnał dla całego świata. Jeśli jeszcze kilka lat temu wielu postrzegało Ukrainę jako państwo peryferyjne, to dziś staliśmy się pełnoprawnym uczestnikiem międzynarodowego dialogu. Bierze się nas pod uwagę, słucha się nas i zaprasza do dyskusji na temat globalnych kwestii bezpieczeństwa i rozwoju.
Jednocześnie należy trzeźwo oceniać sytuację. Sam fakt prowadzenia takich rozmów świadczy o tym, że kwestia wojny pozostaje jednym z kluczowych punktów międzynarodowego porządku obrad. Niestety oznacza to, że na razie nie należy oczekiwać szybkiego zakończenia działań wojennych.
Właśnie dlatego Ukraina musi jednocześnie realizować dwa zadania: kontynuować walkę o swoje bezpieczeństwo oraz już teraz budować model powojennego rozwoju. Nasi partnerzy wykazują gotowość do wspierania Ukrainy, ale przyszłość kraju zależy również od naszej zdolności do efektywnego wykorzystania tego wsparcia.
O potencjale ludzkim w czasie wojny
Wojna pokazała, jak różnorodne mogą być formy służby dla własnego państwa. Są ludzie gotowi chwycić za broń i bronić kraju na froncie. Są też tacy, którzy pomagają armii jako wolontariusze, medycy, logistycy lub przedsiębiorcy, którzy tworzą miejsca pracy i płacą podatki.
Moim zdaniem współczesne państwo powinno uwzględniać te różnice. Nie wszyscy ludzie są w równym stopniu gotowi do służby wojskowej z psychologicznego punktu widzenia. Nie oznacza to, że nie są patriotami lub nie chcą pomagać swojemu krajowi.
Światowa praktyka już dawno udowodniła skuteczność różnych form zaangażowania społecznego. Najważniejsze jest to, aby każdy mógł wnieść jak największy wkład tam, gdzie jego wiedza, umiejętności i wewnętrzna motywacja będą najbardziej skuteczne. W czasie wojny kraj potrzebuje nie tylko żołnierzy, ale także lekarzy, inżynierów, wolontariuszy, nauczycieli, rolników i przedsiębiorców.
Wyzwanie demograficzne po wojnie
Jednym z najpoważniejszych problemów Ukrainy jest nie tylko zniszczenie infrastruktury czy straty gospodarcze, ale także sytuacja demograficzna. Przez lata wojny miliony Ukraińców wyjechały za granicę, a część z nich stopniowo integruje się z nowymi społeczeństwami.
Szczególnie szybko adaptują się dzieci i młodzież. Uczą się w lokalnych szkołach i na uniwersytetach, nawiązują nowe więzi społeczne i planują swoją przyszłość już w innych krajach. Jest to naturalny proces, ale dla Ukrainy stanowi on poważne wyzwanie.
Już dziś obserwujemy niedobór kadr w wielu branżach – od budownictwa i przemysłu po sektor rolniczy. Po zakończeniu wojny problem ten może się tylko pogłębić, ponieważ kraj będzie jednocześnie potrzebował dużej liczby ludzi do odbudowy i rozwoju.
Właśnie dlatego kwestia powrotu Ukraińców do domu powinna stać się jednym z kluczowych priorytetów państwa. Ludzie wracają tam, gdzie widzą perspektywę, bezpieczeństwo i możliwość samorealizacji. Im szybciej stworzymy takie warunki, tym większe będziemy mieli szanse na odbudowę naszego potencjału ludzkiego i zapewnienie długoterminowego wzrostu gospodarczego.
Niedobór siły roboczej i przyszła migracja
Na tę kwestię należy spojrzeć przede wszystkim z ekonomicznego punktu widzenia. Po zakończeniu wojny Ukraina stanie w obliczu dotkliwego niedoboru siły roboczej. Już teraz obserwujemy brak pracowników w wielu branżach, a podczas zakrojonej na szeroką skalę odbudowy problem ten tylko się pogłębi.
Nie jestem zwolennikiem dzielenia ludzi według narodowości, pochodzenia czy koloru skóry. Świat od dawna funkcjonuje w warunkach migracji zarobkowej, a Ukraina nie będzie tu wyjątkiem. W wielu krajach Azji i Afryki poziom dochodów jest znacznie niższy niż ten, który Ukraina potencjalnie będzie mogła zaoferować po wojnie. Dlatego jest całkowicie naturalne, że część ludzi będzie gotowa przyjeżdżać tutaj do pracy.
Warto również zrozumieć skalę tego wyzwania. Wojna znacznie cofnęła nas gospodarczo. Istnieje powszechnie znana zasada: jeśli kraj znajdował się w stanie aktywnej wojny przez pięć lat, to powrót przynajmniej do przedwojennego poziomu rozwoju może wymagać co najmniej kolejnych pięciu lat szeroko zakrojonych inwestycji i odbudowy. Właśnie dlatego pozyskanie zasobów zewnętrznych – zarówno finansowych, jak i ludzkich – stanie się jednym z kluczowych czynników przyszłego wzrostu gospodarczego.
O szwajcarskich inwestycjach i nowych możliwościach dla Ukrainy
Szwajcaria tradycyjnie prowadzi politykę neutralności. Nie finansuje działań wojennych ani nie uczestniczy w dostawach broni. Jednocześnie strona szwajcarska wykazuje poważną gotowość do wspierania odbudowy ukraińskiej gospodarki.
Mowa o szeroko zakrojonym programie, w ramach którego na najbliższe dwanaście lat przewidziano około pięciu miliardów franków szwajcarskich na wsparcie szwajcarskich firm gotowych do prowadzenia działalności w Ukrainie, otwierania przedsiębiorstw i tworzenia nowych miejsc pracy. Nie są to środki przeznaczone na projekty wojskowe. Ich celem jest rozwój gospodarki cywilnej, produkcji, infrastruktury oraz długoterminowych inicjatyw biznesowych.
Istnieje jednak poważny problem między dostępnością środków a faktycznym uruchomieniem projektów. Dla większości zagranicznych inwestorów Ukraina nadal pozostaje terytorium wysokiego ryzyka. My już przyzwyczailiśmy się do syren i alarmów powietrznych, nauczyliśmy się żyć w tych warunkach. Jednak dla europejskiego biznesu wszystko wygląda zupełnie inaczej.
Kiedy firma chce wysłać swojego specjalistę na Ukrainę, od razu pojawiają się kwestie ubezpieczenia, bezpieczeństwa i odpowiedzialności prawnej. Składki ubezpieczeniowe często stają się niezwykle wysokie, a czasami korporacje wręcz zabraniają swoim pracownikom wyjazdów służbowych do kraju, w którym trwa wojna. Właśnie dlatego obecnie głównym wyzwaniem jest nie tyle pozyskanie finansowania, co stworzenie mechanizmów, które pozwolą tym środkom skutecznie funkcjonować na Ukrainie.
Aby sprostać temu zadaniu, pracujemy nad rozwojem Szwajcarsko-Ukraińskiej Izby Handlowo-Przemysłowej SU-CCC. Jej celem jest pełnienie roli pomostu między szwajcarskimi inwestorami, ukraińskim biznesem, lokalnymi władzami i społecznościami. Pomagamy w pozyskiwaniu partnerów, nawiązywaniu komunikacji, wspieraniu projektów oraz zmniejszaniu barier, które obecnie hamują inwestycje.
Osobny obszar naszej działalności dotyczy Ukraińców przebywających w Szwajcarii. Obecnie mieszka tam kilkadziesiąt tysięcy naszych obywateli, a dla wielu z nich aktualną kwestią pozostaje adaptacja i zatrudnienie.
Szwajcarski system znacznie różni się od ukraińskiego. Bardzo wysoko ceni się tam kształcenie zawodowe. Większość młodzieży wybiera zawody robotnicze, które zapewniają stabilny dochód i wysoki status społeczny. Jednocześnie wielu Ukraińców przyjeżdża z dyplomami, doświadczeniem menedżerskim lub wykształceniem akademickim i stara się kontynuować karierę właśnie w tych dziedzinach. Z tego powodu pojawiają się dodatkowe trudności związane z językiem, potwierdzeniem kwalifikacji oraz konkurencją na rynku pracy.
Dlatego jednym z zadań naszej organizacji jest pomoc Ukraińcom w poszukiwaniu legalnych możliwości zatrudnienia i integracji. O ile na początku wojny najważniejsze było zapewnienie ludziom bezpieczeństwa, o tyle dziś coraz większe znaczenie ma ich pełna adaptacja, realizacja zawodowa oraz budowanie przyszłości w nowych warunkach.
Jestem przekonany, że współpraca między Ukrainą a Szwajcarią ma ogromny potencjał. I nie chodzi tu wyłącznie o finansowanie czy inwestycje. Chodzi o długoterminowe partnerstwo, które może pomóc Ukrainie w szybszej odbudowie, stworzeniu nowych miejsc pracy oraz otwarciu dodatkowych możliwości zarówno dla biznesu, jak i dla zwykłych ludzi.
O dotacjach i projektach na rzecz odbudowy Ukrainy
Obecnie największe wsparcie otrzymują projekty, które przyczyniają się do rozwoju i odbudowy Ukrainy. Znaczna część takich programów działa w formie dotacji.
Chodzi przede wszystkim o dziedziny medycyny związane z leczeniem, diagnostyką i rehabilitacją, a także rozwiązania energetyczne, które pozwalają społecznościom zachować stabilność w warunkach wojny, kompleksu rolno-przemysłowego, produkcji materiałów budowlanych oraz innych dziedzin, które tworzą wartość dodaną i pomagają wzmacniać ukraińską gospodarkę.
Jednocześnie należy pamiętać, że strona szwajcarska działa w oparciu o własny model finansowania. Z reguły dotacje nie trafiają bezpośrednio do ukraińskich przedsiębiorstw. Środki są przyznawane szwajcarskim organizacjom lub korporacjom, które realizują konkretne projekty na Ukrainie i ponoszą odpowiedzialność za ich wykonanie.
Aby wziąć udział w takich programach, konieczne jest posiadanie przejrzystej historii finansowej, potwierdzonego doświadczenia zawodowego, odpowiedniej dyscypliny podatkowej oraz własnego wkładu w projekt. Zazwyczaj chodzi o zakrojone na szeroką skalę inicjatywy o budżetach od kilku do kilkudziesięciu milionów franków szwajcarskich.
Właśnie dlatego wysokiej jakości przygotowanie dokumentacji, profesjonalne wsparcie oraz obecność wiarygodnych partnerów międzynarodowych często stają się kluczowymi warunkami pomyślnego pozyskania takiego finansowania.
Rzeczywiste wyniki współpracy szwajcarsko-ukraińskiej
Mamy już udane przykłady współpracy między partnerami szwajcarskimi i ukraińskimi. Chodzi nie tylko o programy grantowe, ale także o projekty charytatywne i społeczne, które przynoszą społecznościom lokalnym bardzo namacalne korzyści.
W szczególności nasz zespół brał udział w projektach mających na celu zapewnienie szpitalom alternatywnych źródeł energii. Obejmowały one instalację paneli słonecznych, modernizację infrastruktury energetycznej oraz zwiększenie autonomii placówek medycznych.
W warunkach wojny takie rozwiązania mają szczególne znaczenie. Pozwalają one szpitalom kontynuować pracę nawet podczas przerw w dostawach energii elektrycznej, zapewniać nieprzerwane leczenie pacjentów oraz utrzymywać działanie sprzętu o krytycznym znaczeniu.
Jednocześnie system wsparcia międzynarodowego jest dość złożony i wymaga profesjonalnego wsparcia. Właśnie dlatego w skład naszego zespołu wchodzą specjaliści, którzy mają praktyczne doświadczenie w realizacji projektów szwajcarsko-ukraińskich i rozumieją, jak skutecznie organizować współpracę między międzynarodowymi darczyńcami, biznesem i lokalnymi społecznościami.
Perspektywy ukraińskiej gospodarki
W czasie wojny wszelkie długoterminowe prognozy pozostają bardzo niepewne. Na rozwój wydarzeń wpływają dziesiątki czynników – od sytuacji na froncie po decyzje partnerów międzynarodowych. Ukraina w znacznym stopniu opiera się na wsparciu państw zachodnich, które pomagają finansować budżet, programy socjalne, obronność i inne kluczowe obszary.
Jednocześnie nie podzielam pesymistycznych prognoz dotyczących przyszłości ukraińskiej gospodarki. Wręcz przeciwnie, po zakończeniu wojny Ukraina będzie miała poważny potencjał do szybkiej odbudowy i rozwoju.
Już teraz w Europie i na świecie dyskutuje się nad zakrojonymi na szeroką skalę programami odbudowy, które często porównuje się do Planu Marshalla. Jeśli spojrzymy na doświadczenia historyczne innych krajów, w szczególności Polski, widać, jak szybko gospodarka może się zmieniać przy obecności inwestycji, stabilności i konsekwentnej polityki państwowej.
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu Polacy wyjeżdżali do pracy na Ukrainę, a obecnie sytuacja jest diametralnie inna. Właśnie dlatego jestem przekonany, że po zakończeniu wojny Ukraina ma wszelkie szanse, by podążać własną drogą szybkiej transformacji gospodarczej. Głównym warunkiem tego pozostaje osiągnięcie stabilnego i długotrwałego pokoju.
Miejsce Ukrainy w świecie po wojnie
Często porównuje się Ukrainę z Izraelem i jest w tym pewna logika. Izrael od wielu lat żyje w warunkach ciągłych wyzwań związanych z bezpieczeństwem, ale jednocześnie pozostaje państwem odnoszącym sukcesy, o rozwiniętej gospodarce, technologiach i innowacjach.
Dla Ukrainy najważniejsza lekcja polega na tym, że nawet w warunkach ciągłego zagrożenia trzeba nadal żyć, pracować i budować przyszłość. Nie możemy sobie pozwolić na czekanie na idealne okoliczności.
Jednocześnie Ukraina ma swoją własną, unikalną drogę. Jesteśmy znacznie więksi pod względem terytorium i liczby ludności, mamy inne położenie geopolityczne i bezpośrednio graniczymy z Unią Europejską. Stwarza to dodatkowe możliwości rozwoju, inwestycji i partnerstwa międzynarodowego.
Moim zdaniem Ukraina już dziś staje się ważnym elementem europejskiego systemu bezpieczeństwa. Przez lata wojny nasze państwo zdobyło bezcenne doświadczenie, stworzyło potężny potencjał obronno-przemysłowy i udowodniło swoją zdolność do obrony nie tylko własnej niezależności, ale także szerszych wartości europejskich.
Właśnie dlatego jestem przekonany, że Ukraina będzie nieodłączną częścią przestrzeni europejskiej. Pomimo wszystkich trudności Ukraińcy wykazują się niezwykłą wytrwałością: pracują, zakładają firmy, wychowują dzieci i nadal rozwijają kraj nawet w najtrudniejszych czasach. Dlatego z optymizmem patrzę w przyszłość i uważam, że Ukraina ma wszelkie warunki nie tylko do odbudowy, ale także do dynamicznego rozwoju po zakończeniu wojny.
O sile ukraińskiego biznesu
Ukraiński biznes przechodzi próby, które nie mają sobie równych na świecie. Praca w warunkach wojny, drogich kredytów, zakłóceń logistycznych i ciągłych zagrożeń dla bezpieczeństwa to niezwykle trudne zadanie. I właśnie dlatego nasi zachodni partnerzy darzą ukraińskich przedsiębiorców wielkim szacunkiem.
W wielu krajach Europy biznes ma dostęp do tanich kredytów, programów dotacyjnych, wsparcia doradczego oraz stabilnych zasad działania. Na Ukrainie przedsiębiorcy często zmuszeni są polegać przede wszystkim na własnej wytrwałości, elastyczności i umiejętności szybkiego znajdowania rozwiązań.
Wydaje mi się, że Ukraińcy to ogólnie bardzo przedsiębiorczy ludzie. Nieustannie poszukują nowych możliwości, dostosowują się do zmian i są gotowi brać na siebie odpowiedzialność. Oczywiście nie każdy ma prawdziwą żyłkę przedsiębiorczą – według różnych szacunków stanowi to zaledwie kilka procent populacji. Jednak to właśnie ci ludzie tworzą firmy, miejsca pracy i napędzają gospodarkę, nawet gdy okoliczności nie sprzyjają im.
Właśnie dlatego europejscy partnerzy postrzegają ukraińskich przedsiębiorców jako silnych i wytrwałych ludzi, którzy udowodnili swoją zdolność do pracy i osiągania wyników w niezwykle trudnych warunkach.
Zainteresowanie międzynarodowego biznesu Ukrainą
Zainteresowanie Ukrainą ze strony międzynarodowego biznesu nie zniknęło. Wręcz przeciwnie, pozostaje ono bardzo wysokie. Regularnie uczestniczę w międzynarodowych forach i konferencjach poświęconych odbudowie Ukrainy i widzę to na własne oczy.
Główny sygnał, jaki otrzymujemy od zagranicznych partnerów, jest dość prosty: wierzą w przyszłość Ukrainy. Postrzegają nasz kraj jako część przestrzeni europejskiej i rozumieją jego strategiczne znaczenie dla regionu.
Ukraina pozostaje dużym rynkiem z dziesiątkami milionów konsumentów, potężnym sektorem rolnym, korzystnym położeniem geograficznym i znacznym potencjałem ludzkim. Dla wielu międzynarodowych firm są to bardzo istotne argumenty przemawiające za przyszłymi inwestycjami.
Dlatego dzisiaj nie chodzi o to, czy Ukraina jest interesująca dla światowego biznesu. Chodzi o to, kiedy inwestorzy będą gotowi wkroczyć tu na większą skalę.
Główna bariera dla inwestycji
Główną przyczyną powściągliwości prywatnych inwestorów jest wojna. Biznes nie boi się samej Ukrainy. Biznes boi się ryzyka.
Przedsiębiorca może zainwestować miliony euro w produkcję, centrum logistyczne lub projekt infrastrukturalny, ale obecnie nikt nie jest w stanie zagwarantować, że obiekt ten nie ucierpi jutro w wyniku ataku rakietowego. Właśnie dlatego wiele firm przyjmuje postawę wyczekującą.
Dodatkowym problemem jest brak pełnoprawnych mechanizmów ubezpieczenia od ryzyka wojennego. Dla wielu inwestorów jest to czynnik krytyczny przy podejmowaniu decyzji.
Jednocześnie jestem przekonany, że zainteresowanie Ukrainą nigdzie nie zniknęło. Często problem leży nawet w postrzeganiu naszego kraju za granicą. Dla wielu Europejczyków Ukraina nadal kojarzy się wyłącznie z obrazami wojny z telewizji.
Pamiętam, jak pewien włoski przedsiębiorca, którego zaprosiłem na konferencję w Kałuszu, zapytał mnie z całkowitą powagą, czy na tę podróż powinien kupić kamizelkę kuloodporną i hełm. Dla nas brzmi to dziwnie, bo widzimy, że mimo wojny kraj żyje, pracuje, uczy się, organizuje międzynarodowe wydarzenia i rozwija biznes. Ale dla kogoś, kto obserwuje Ukrainę tylko przez pryzmat wiadomości, obraz wygląda zupełnie inaczej.
Właśnie dlatego szczególnie ważne jest nie tylko pozyskiwanie finansowania, ale także pokazywanie światu prawdziwej Ukrainy – kraju, który nadal działa, stwarza możliwości i przygotowuje się do wielkiej odbudowy.
Przyszłość partnerstwa ukraińsko-szwajcarskiego
Jestem przekonany, że współpraca ukraińsko-szwajcarska ma bardzo poważne perspektywy. Właśnie dlatego pracujemy nad stworzeniem nowej platformy współpracy i otwieramy przedstawicielstwo w Szwajcarii. Naszym zadaniem jest zbudowanie skutecznego pomostu między Ukrainą a Europą, który pomoże połączyć inwestorów, przedsiębiorców, ekspertów, organizacje społeczne oraz wszystkich zainteresowanych rozwojem wspólnych projektów.
Już teraz dostrzegamy zainteresowanie ze strony europejskich partnerów. Jednocześnie sukces każdej współpracy zależy nie tylko od dostępności środków czy dobrych intencji, ale także od umiejętności znalezienia odpowiednich osób, budowania zaufania i nawiązywania długotrwałych relacji.
Wierzę w Ukrainę. Wierzę w jej mieszkańców, w zdolność naszego państwa do odbudowy i wzmocnienia się po wszystkich próbach. Już wielokrotnie udowodniliśmy, że potrafimy przetrwać tam, gdzie wielu nie wierzyło w nasze szanse.
Istnieje bardzo prosta zasada: rób to, co potrafisz, tam, gdzie możesz być przydatny. Właśnie tym się zajmujemy – tworzymy nowe możliwości, pomagamy ludziom w nawiązywaniu współpracy, pozyskiwaniu zasobów i budowaniu przyszłości już teraz.
Nie chodzi o to, czy nastąpi odbudowa. Chodzi jedynie o to, kiedy osiągnie ona pełną moc. A na to pytanie nikt dziś nie zna odpowiedzi. Trzeba jednak iść naprzód już teraz.
Czytaj nas na Telegram i Sends