Już od 1 kwietnia 2026 roku w Ukrainie wejdzie w życie szereg zmian, które dotkną sfery społecznej, ewidencji wojskowej oraz cen niektórych towarów. Rząd zaplanował wprowadzenie automatycznych wypłat, aktualizację zasad systemu emerytalnego, wzmocnienie cyfrowej kontroli nad procesami mobilizacyjnymi, dodatkowe opodatkowanie wybranych kategorii towarów i inne działania.
Jakie będą najważniejsze nowości i co warto wiedzieć? Redakcja UA.News zebrała wszystkie kluczowe zmiany i nowości. Szczegóły — w naszym materiale.
Automatyczne przeliczenie emerytur dla osób pracujących
Od 1 kwietnia Fundusz Emerytalny rozpocznie automatyczne (bez składania wniosków) przeliczanie świadczeń dla emerytów, którzy nadal pracują. Oznacza to, że obywatele nie będą już musieli osobiście odwiedzać urzędów funduszu. Specjaliści dokonają aktualizacji danych samodzielnie.
Prawo do korekty wysokości emerytury uzyskają osoby, które na marzec bieżącego roku mają co najmniej 24 miesiące stażu ubezpieczeniowego po ostatnim przyznaniu lub przeliczeniu świadczenia. Dla tej kategorii osób zostanie wybrany najkorzystniejszy wariant podwyższenia emerytury — albo wyłącznie na podstawie stażu, albo z uwzględnieniem zaktualizowanego wynagrodzenia.
Automatyczne przeliczenie obejmie również emerytów, u których od ostatniego przeliczenia nie minęły dwa lata, osoby pobierające specjalne emerytury (wojskowi, sędziowie, prokuratorzy, urzędnicy państwowi itp.), a także osoby, które przeszły na emeryturę za wysługę lat, ale nie osiągnęły jeszcze powszechnego wieku emerytalnego.

Jednorazowa pomoc w kwietniu: kto otrzyma 1500 hrywien
W kwietniu 2026 roku około 13 milionów Ukraińców otrzyma jednorazową pomoc finansową w wysokości 1500 hrywien. Jak zaznaczył minister polityki społecznej Denys Ulutin, wypłaty będą realizowane automatycznie, bez konieczności składania wniosków czy dodatkowych zgłoszeń do instytucji państwowych.
Środki trafią na te same konta lub przez te same oddziały „Ukrposzty”, w których obywatele zazwyczaj otrzymują swoje emerytury lub inne świadczenia socjalne. Wypłata ta przewidziana jest m.in. dla emerytów, których świadczenie nie przekracza 25 950 hrywien (czyli praktycznie dla większości). Jednocześnie uczestnicy działań bojowych oraz likwidatorzy skutków katastrofy w Czarnobylu otrzymają pomoc niezależnie od wysokości swojej emerytury.
Ponadto 1500 hrywien zostanie przyznane osobom pobierającym świadczenia z tytułu niepełnosprawności, rodzinom o niskich dochodach, osobom wewnętrznie przesiedlonym (IDP), które otrzymują pomoc społeczną, a także rodzinom z dziećmi oraz innym kategoriom objętym podstawowym wsparciem socjalnym.
Ważna kwestia: emeryci mieszkający na terytoriach tymczasowo okupowanych lub przebywający za granicą muszą do 1 kwietnia potwierdzić w Funduszu Emerytalnym, że nie otrzymują świadczeń socjalnych z Rosji. Można to zrobić zdalnie — przez portal internetowy, połączenie wideo lub drogą pocztową. W przypadku braku potwierdzenia wypłata ukraińskiej emerytury może zostać wstrzymana.

Zwrot za paliwo: jak zaoszczędzić do 1 maja
Od 20 marca w Ukrainie obowiązuje program rekompensaty kosztów paliwa (tzw. cashback), który potrwa do 1 maja. Inicjatywa ma na celu ograniczenie wzrostu cen na stacjach paliw w związku z wahaniami na światowym rynku energii spowodowanymi wojną na Bliskim Wschodzie.
Uczestnicy programu „Narodowy cashback” mogą odzyskać część wydanych środków: 15% za olej napędowy, 10% za benzynę i 5% za autogaz. W przeliczeniu na litr pozwala to zaoszczędzić nawet do 11 hrywien.
Dla osób już uczestniczących w programie naliczenia odbywają się automatycznie. Nowi użytkownicy muszą natomiast otworzyć specjalną kartę w banku partnerskim i płacić nią na stacjach paliw. Maksymalna kwota zwrotu za paliwo wynosi 1000 hrywien miesięcznie. Łączny limit wypłat w ramach programu „Narodowy cashback” dla wszystkich kategorii towarów pozostaje bez zmian i wynosi 3000 hrywien.

Mobilizacja od 1 kwietnia: cyfryzacja i zaostrzenie kontroli
Od 1 kwietnia w Ukrainie rozpoczyna się nowy etap cyfryzacji ewidencji wojskowej, który przewiduje zaostrzenie kontroli oraz synchronizację danych między różnymi rejestrami państwowymi. Elektroniczna ewidencja wojskowa staje się jeszcze bardziej priorytetowa: państwo stopniowo przenosi dokumenty i powiadomienia do formatu cyfrowego. Papierowe wezwania do wojska nie zostają jednak zniesione.
Zmiany dotyczą także procedury uzyskiwania odroczeń. Choć dokumenty można teraz składać zdalnie, bez wizyty w TCK (wojskowym centrum rekrutacyjnym), państwo znacząco zaostrzyło weryfikację zasadności podstaw do zwolnienia z poboru. Wprowadzono scentralizowany system weryfikacji wszystkich wniosków, a szczególną uwagę zwraca się na przypadki mogące wskazywać na unikanie służby. Chodzi m.in. o fikcyjne sprawowanie opieki nad krewnymi, formalne studiowanie bez faktycznego uczestnictwa w zajęciach, fałszywe dane medyczne itp.
W ten sposób uproszczeniu procedury składania dokumentów towarzyszy bardziej rygorystyczne podejście do potwierdzania prawa do odroczenia.
Zaostrzono również kontrolę nad przedsiębiorstwami posiadającymi status krytycznie ważnych i korzystającymi z możliwości „rezerwowania” (zwolnienia z mobilizacji) pracowników. Państwo dokładniej sprawdza zgodność firm z określonymi kryteriami, a dane dotyczące pracowników objętych ochroną są weryfikowane z rejestrami służby podatkowej oraz Funduszu Emerytalnego. Wprowadzono surowsze wymagania dotyczące poziomu wynagrodzeń i sprawozdawczości finansowej, aby wykluczyć przypadki fikcyjnego zatrudnienia. Okres zwolnienia pozostaje bez zmian — do sześciu miesięcy z koniecznością jego późniejszego przedłużenia.
Warto zaznaczyć, że w wielu mediach pojawiły się dziś informacje, jakoby od 1 kwietnia mobilizacja miała zostać zaostrzona, a także doniesienia o „reformie TCK”. Należy jednak podkreślić, że oficjalnie Ministerstwo Obrony zaprzecza jakimkolwiek zaostrzeniom działań mobilizacyjnych oraz temu, że od 1 kwietnia mobilizacja przechodzi w nowy etap zarządzania. Niemniej jednak resort potwierdza istnienie takich reform i planów na najbliższą przyszłość.

Zmiana cen wyrobów tytoniowych
Od 1 kwietnia w Ukrainie spodziewany jest wzrost cen papierosów oraz wszystkich powiązanych wyrobów tytoniowych (np. wkładów typu „sticks”). Wynika to z kolejnej korekty podatku akcyzowego.
W Państwowej Służbie Podatkowej wyjaśniono, że ponieważ według wyników za 2025 rok udział akcyzy w cenie rynkowej nie osiągnął ustalonego poziomu 60% (zatrzymując się na poziomie 58,8%), na okres od 1 kwietnia do końca roku dla producentów i importerów wprowadzono współczynnik podwyższający 1,1.
Zmiany dotyczą zarówno papierosów z filtrem, jak i bez filtra. Według prognoz ceny mogą wzrosnąć o około 10%, co średnio będzie oznaczać 155–170 hrywien za paczkę, choć ostateczna cena zależy od konkretnej marki i producenta.

Opinie ekspertów
Śledząc wiadomości, można odnieść wrażenie, że rząd działa w pewnym sensie paradoksalnie. Z jednej strony wprowadza cashback na paliwo, dodatkowe świadczenia socjalne (dla emerytów, osób wewnętrznie przesiedlonych itd.), czyli pokazuje pewną troskę o społeczeństwo w sytuacji kryzysowej. Z drugiej strony ponownie wprowadza nowe podatki i podnosi akcyzę. Powstaje więc dość dziwny obraz: z jednej strony widzimy inicjatywy społeczne, a nawet populistyczne, z drugiej — działania zupełnie odwrotne.
Dlaczego tak się dzieje? Ekonomista Jurij Hawryleczko uważa, że w tych działaniach nie ma żadnego paradoksu. Wszystko jest jednocześnie proste i złożone.
„Z jednej strony rząd próbuje wykorzystać pewne niestandardowe narzędzia, aby nieco ożywić popyt na rynku wewnętrznym i zmniejszyć problemy wynikające ze wzrostu cen paliwa. Jednak z natury rzeczy cashback, wypłaty dla emerytów, osób przesiedlonych itd. to zupełnie różne mechanizmy. Świadczenia socjalne natychmiast wracają do obiegu. W ten sposób nieco poprawia się sytuacja na rynku wewnętrznym dzięki zwiększeniu siły nabywczej ludności. Taka inicjatywa nie jest najlepsza, ale możliwa.
Natomiast cashback na paliwo to dla mnie dziwna sytuacja. To nawet nie są do końca pieniądze w dosłownym sensie. Środków jest znacznie mniej niż osób, które mogą skorzystać z tego programu. Pojawiały się informacje, że z cashbacku paliwowego skorzystało 3 miliony osób. Cashback wynosi 1000 hrywien. Jeśli policzymy do końca roku, wychodzi 36 miliardów. Tymczasem całkowite wsparcie krajowego producenta we wszystkich programach wynosi zaledwie 37 miliardów. W tej sytuacji albo trzeba zostawić wszystkich bez wypłat, albo znaleźć dodatkowe środki. Albo przeznaczyć te pieniądze z cashbacku na obligacje wewnętrzne — też można tak zrobić. Co prawda potem trzeba będzie obsługiwać ten dług, ale to już problem przyszłości” — mówi Hawryleczko.
Zdaniem ekonomisty rząd rzeczywiście próbuje rozwiązać problem braku środków, jednak robi to poprzez mechanizm presji podatkowej — czyli próbę „wyciśnięcia” jeszcze większych pieniędzy z i tak stagnującego rynku.
„Dlatego podnoszone są akcyzy na papierosy, dlatego pojawiają się plany wprowadzenia VAT dla jednoosobowych działalności gospodarczych (FOP), dlatego opodatkowuje się OLX i tak dalej. To najgorsze, co można zrobić w takiej sytuacji. Dziwi mnie, dlaczego Ukraina nie korzysta z europejskich praktyk. Polska na przykład obniża VAT na paliwo z 23% do 8%, jednocześnie ustalając minimalny poziom akcyzy, aby obniżyć ceny. Dlaczego nie zrobić tak samo? Nie da się tego logicznie wytłumaczyć. Takie działania są po prostu bezsensowne” — uważa Jurij Hawryleczko.
Politolog, dyrektor Ukraińskiego Instytutu Polityki Rusłan Bortnik uważa natomiast, że rząd działa dziś jak swego rodzaju „Lewiatan-Robin Hood”. Oznacza to, że państwo zabiera niektórym, aby przekazać środki wielu innym.
„Z jednej strony rzeczywiście — niektórym grupom społecznym podnosi się podatki lub planuje się ich podwyższenie. Jednak nawet w najgorszym scenariuszu podwyżki podatków czy nowe obciążenia dla przedsiębiorców obejmą kilka milionów ludzi. To najbardziej produktywna część społeczeństwa, aktywnie uczestnicząca w gospodarce, ale wciąż tylko kilka milionów. Tymczasem rząd stale próbuje tworzyć różne programy wsparcia — od ‘covidowego tysiąca’ po ‘zimową pomoc’. Te środki kierowane są do najbardziej wrażliwych grup społecznych. Państwo uważa, że w ten sposób utrzyma poparcie społeczne, poświęcając relacje z bardziej racjonalnie myślącymi grupami. Innymi słowy rząd wybiera ‘mniejsze zło’: pogarsza relacje z klasą produkcyjną, taką jak biznes, aby utrzymać wsparcie grup zależnych socjalnie poprzez redystrybucję dochodów z podatków, na przykład od alkoholu czy tytoniu” — wyjaśnia Rusłan Bortnik.