W światowych rankingach potęgi militarnej państw regularnie pojawiają się paradoksy, które skłaniają do refleksji nad samą istotą takich ocen oraz nad tym, na czym są one w ogóle oparte. Na początku 2026 roku ranking Global Firepower (GFP) — jeden z najbardziej autorytatywnych w swojej kategorii — opublikował nowe, aktualne wyniki. Siły Zbrojne Ukrainy, które od niemal czterech lat prowadzą pełnoskalową wojnę przeciwko jednej z największych armii świata, zajęły w nim… 20. miejsce.
Dla porównania, Bundeswehra (armia niemiecka), która ma czterokrotnie (!) mniejszą liczebność i de facto nie posiada doświadczenia bojowego od 1945 roku, wyprzedza Ukrainę, zajmując 12. pozycję. Pierwsze trzy miejsca rankingu, podobnie jak w poprzednich latach, zajmują odpowiednio Stany Zjednoczone, federacja rosyjska oraz Chiny.
Jest to układ sił, który wynika ze statystyk i pracy analityków. Jednak jeśli wskaźniki ilościowe lokują Ukrainę za Niemcami czy Japonią — przy czym ta ostatnia oficjalnie w ogóle nie posiada regularnych sił zbrojnych, a jedynie Siły Samoobrony — to wobec takich rankingów natychmiast pojawiają się poważne wątpliwości. Również pełnoskalowa, współczesna wojna zdaje się świadczyć o czymś zupełnie przeciwnym.
Pojawiają się więc całkowicie uzasadnione pytania: co tak naprawdę mierzy ten ranking, w jaki sposób jest on tworzony i na ile jest obiektywny w świetle realnych wydarzeń w rzeczywistym świecie, poza komfortowymi biurami zachodnich analityków? Publicysta polityczny UA.News Mykyta Traczuk wraz z ekspertami przyjrzał się temu zagadnieniu.
Ranking najsilniejszych armii świata 2026: jak wygląda
Na początek przyjrzyjmy się, jak prezentuje się obecny ranking Global Firepower. Jak już wspomniano, na pierwszym miejscu tradycyjnie znajduje się armia Stanów Zjednoczonych, następnie Siły Zbrojne federacji rosyjskiej, a na trzeciej pozycji — wojska Chin. Warto zaznaczyć, że ta „nieświęta trójca” pozostaje niezmienna w rankingu od 2005 roku.
Na czwartym miejscu w 2026 roku znajduje się Indie, na piątym — Korea Południowa. Do TOP 10 najsilniejszych armii świata weszły również: Francja, Japonia, Wielka Brytania, Turcja oraz Włochy, zajmując kolejne miejsca.
11. miejsce zajmuje Brazylia, 12. — niemiecka Bundeswehra. Dalej plasują się: Indonezja, Pakistan, izraelski Cahal (IDF), Iran, Australia, Hiszpania oraz Egipt. Dwudziestkę najsilniejszych sił zbrojnych świata zamyka Ukraina i jej Siły Zbrojne. Dalej znajdują się pozostałe państwa — łącznie ranking obejmuje 145 krajów.

Metodologia rankingu: co tak naprawdę liczy Global Firepower
Aby zrozumieć miejsce Ukrainy w tym układzie odniesienia, należy przede wszystkim zagłębić się w metodologię samego rankingu. Global Firepower pozycjonuje się jako zasób analityczny, który próbuje przedstawić kompleksową, choć opartą na danych liczbowych, ocenę potęgi militarnej 145 państw świata. Jego wyjątkowość polega na odejściu od prostego liczenia sprzętu i liczebności personelu na rzecz tworzenia tzw. „indeksu siły”.
Idealna wartość tego wskaźnika wynosi 0,0000 — im jest on niższy, tym wyższa ogólna potęga militarna. Odpowiednio, im wyższy wskaźnik, tym armia uznawana jest za słabszą. Przykładowo, „indeks siły” USA w 2026 roku wynosi 0,0741, natomiast Kirgistanu — 2,3969. Dlatego Stany Zjednoczone zajmują pierwsze miejsce, a Kirgistan — 109.
Do obliczenia tego indeksu analitycy GFP uwzględniają ponad 50 różnych czynników, które można umownie podzielić na kilka kluczowych grup.
Pierwsza i najbardziej oczywista grupa to liczebność personelu oraz potencjał materialno-techniczny. W kalkulacjach brane są pod uwagę: liczba żołnierzy w służbie czynnej, rezerwistów, czołgów, samolotów wszystkich typów (od myśliwców po transportowe), okrętów (od lotniskowców po korwety), systemów artyleryjskich, liczba lotnisk i portów, długość linii kolejowych o znaczeniu logistycznym itp.
Druga duża grupa obejmuje wskaźniki finansowo-ekonomiczne. Należą do nich: budżet obronny, PKB państwa, dostępność strategicznych zasobów naturalnych, takich jak ropa naftowa i gaz, a także ogólny poziom rozwoju bazy przemysłowej. Czynniki te określają długoterminową zdolność armii do utrzymania działań w warunkach konfliktu.
Trzecia grupa dotyczy geografii i logistyki: powierzchni kraju, długości linii brzegowej, obecności lądowych granic wymagających ochrony itd. Odrębnym, niezwykle istotnym czynnikiem jest oczywiście broń jądrowa, której posiadanie zapewnia znaczący bonus w rankingu, choć GFP, z oczywistych względów, nie publikuje szczegółowych danych dotyczących arsenałów nuklearnych.
To właśnie w szczegółach tej, na pierwszy rzut oka dość logicznej metodologii, kryją się odpowiedzi na pytanie o „paradoks Ukrainy”. Po pierwsze, ranking świadomie przypisuje wagę każdej „gałęzi” sił zbrojnych — wojskom lądowym, marynarce wojennej i lotnictwu. Państwo dysponujące silną flotą oraz rozbudowanym parkiem lotnictwa strategicznego i transportowego otrzymuje istotne przewagi, nawet jeśli te zasoby nie są bezpośrednio wykorzystywane. Ukraina natomiast, jako kraj w przeważającej mierze lądowy, prowadzący wojnę pozycyjną, naturalnie przegrywa w tych kategoriach: liczba samolotów w SZU jest ograniczona, a flota de facto nie istnieje (poza bezzałogową).
Po drugie, i to jest kluczowe, ranking z dużym trudem uwzględnia cechy jakościowe oraz realną skuteczność bojową. Odróżnia czołg od samolotu, ale nie odróżnia radzieckiego T-62 od nowoczesnego „Abramsa”, ani 20-letniego MiG-29 od najnowszego F-35 prosto z fabryki. Doświadczenie bojowe, morale, poziom wyszkolenia dowódców szczebla taktycznego, innowacje w dziedzinie BSP oraz walki radioelektronicznej — wszystko to pozostaje poza zakresem obliczeń rankingu.
Wreszcie, ranking nie uwzględnia woli politycznej ani wsparcia zewnętrznego. Wspomniana wcześniej Bundeswehra oceniana jest jako siła potencjalna, a nie realnie zaangażowana. Tymczasem armia Ukrainy, która otrzymuje szeroką międzynarodową pomoc w postaci uzbrojenia i danych wywiadowczych, liczona jest wyłącznie w ramach własnych, formalnych zasobów. W rezultacie ranking nie pokazuje absolutnej siły w czasie rzeczywistym, lecz zbilansowany potencjał dostępnych zasobów.

Dynamika pozycji Ukrainy
Aby ocenić dynamikę, warto przyjrzeć się temu, jak zmieniała się pozycja Ukrainy w rankingu Global Firepower na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. I tutaj ponownie sytuacja okazuje się bardzo interesująca: w praktyce niemal się ona nie zmieniała.
W 2025 roku Siły Zbrojne Ukrainy ponownie zajmowały 20. miejsce. W 2024 roku — 18., w 2023 — 15.. Rok 2022 przyniósł Siłom Obrony Ukrainy 22. pozycję, 2021 — 25., natomiast w latach 2016–2020 ukraińskich sił zbrojnych w ogóle nie było w TOP 25 najsilniejszych armii świata.

Z kolei w 2015 roku Ukraina zajęła 25. miejsce, a w 2014 roku Siły Zbrojne Ukrainy uplasowały się na 21. pozycji. Z jakiegoś powodu w rankingu brakuje danych za 2013 rok, jednak w okresie 2010–2012 SZU ponownie stabilnie znajdowały się pomiędzy 20. a 25. miejscem. I to mimo faktu, że w czasie prezydentury Wiktora Janukowycza armia była systematycznie niszczona i degradowana. Dla uczciwości należy jednak przyznać, że proces ten rozpoczął się na długo przed dojściem do władzy „prezydenta-uciekiniera”.

W latach 2005–2010 Sił Zbrojnych Ukrainy również nie było w TOP 25 rankingu.

Opinie ekspertów
Ekspert wojskowy, dowódca pododdziału rozpoznawczego Sił Zbrojnych Ukrainy Denys Jarosławski bardzo sceptycznie ocenia ranking Global Firepower i przedstawia istotne kontrargumenty wobec ocen zachodnich analityków.
„O tym rankingu dowiedziałem się po raz pierwszy właśnie od pana. A przecież jestem osobą dobrze zorientowaną. Co to oznacza? Że w armii nie śledzi się żadnych rankingów. My znamy swoją wartość. Odpowiadam również za współpracę międzynarodową i bardzo, naprawdę bardzo dużo rozmawiam z zagranicznymi partnerami. Wszyscy nasi partnerzy, z którymi się kontaktujemy — od Europy, przez Afrykę, po Arabię Saudyjską — dosłownie błagają nas, abyśmy przekazali im nasze doświadczenia i szkolili ich armie. Absolutnie wszyscy. Dziś jesteśmy liderami w rozwoju sztuki wojennej, o której ci sami europejscy partnerzy często nawet nie mają pojęcia. Chodzi o systemy robotyczne, drony, ich zastosowanie, najnowszą taktykę i tak dalej. Gdybyśmy naprawdę byli na 20. miejscu, wszystkie państwa wyżej w tym rankingu nie prosiłyby nas o podzielenie się doświadczeniem. Mówię to z pełnym przekonaniem: jeśli zestawimy liczebność, doświadczenie bojowe, umiejętności taktyczne oraz zdolność użycia uzbrojenia — to bez wątpienia znajdujemy się w TOP 5 najsilniejszych armii świata” — oświadczył Denys Jarosławski.
Ekspert wojskowy Ołeh Żdanow przypomina, że w historii nowoczesnej armii chińskiej, liczącej około 90 lat, odnotowano tylko jedno zwycięstwo: komunistyczna Armia Ludowo-Wyzwoleńcza pokonała Armię Chińskiej Partii Kuomintang w wojnie domowej. Mimo to Chiny przez wszystkie te lata zajmują trzecie miejsce na świecie pod względem potęgi militarnej.
„I to jest odpowiedź. Do tych rankingów nie mam dużego zaufania. Jeśli spojrzeć na ich historię, nie są one szczególnie wiarygodne. Bundeswehra na 12. miejscu — to po prostu niepoważne. Takiego doświadczenia jak Siły Zbrojne Ukrainy nie ma nikt albo prawie nikt. Sytuacja z dronami w Europie pokazała, że oni po prostu nie wiedzą, jak reagować. Dwadzieścia dronów sparaliżowało całe NATO. Dlatego ten ranking jest niesprawiedliwy wobec naszej armii. Kiedyś Turcja była na drugim miejscu pod względem zdolności bojowej w ramach NATO wyłącznie dlatego, że nieustannie prowadziła walki z Kurdami na swoim terytorium. A Siły Zbrojne Ukrainy po czterech latach takiej wojny — na 20. miejscu? To niepoważne” — jest przekonany Ołeh Żdanow.

Podsumowując, stwierdzenie analityków Global Firepower, że Siły Zbrojne Ukrainy są 20. armią świata, jest statystycznie poprawne wyłącznie w ramach konkretnej metodologii rankingu GFP. Ranking ten jest użytecznym narzędziem do porównywania potencjału, dostępnych zasobów oraz równowagi sił w czasie pokoju. Daje on obraz potęgi przemysłowej, możliwości logistycznych oraz ogólnej skali aparatu wojskowego danego państwa. Nie może on jednak stanowić rozstrzygającego argumentu przy ocenie realnej zdolności bojowej armii zaangażowanej w intensywne działania wojenne.
We współczesnej wojnie to parametry jakościowe, a nie sama liczba jednostek sprzętu, decydują o sukcesie na polu walki. Dlatego, mimo 20. miejsca w statystycznym rankingu, Siły Zbrojne Ukrainy przeszły drogę, która uczyniła je jednymi z najbardziej bojowych, innowacyjnych i doświadczonych armii współczesnego świata, a to jest znacznie ważniejsze niż jakakolwiek pozycja w tabeli.