Sprzeczne oświadczenia po atakach w Tuapse
W rosyjskim Tuapse, po pożarze w rafinerii ropy naftowej i terminalu, pojawiły się sprzeczne oświadczenia władz. Oficjalnie podaje się, że nie ma zanieczyszczeń, a sytuacja ulega poprawie. Jednak lokalni mieszkańcy i eksperci poddają to w wątpliwość.
Po serii ataków z 16 i 20 kwietnia w Tuapse wybuchły pożary w rafinerii oraz terminalu morskim. Znacząco wpłynęło to na sytuację ekologiczną w mieście, szczególnie w przededniu sezonu turystycznego.
W czwartek sztab operacyjny Kraju Krasnodarskiego oświadczył, że od 21 do 23 kwietnia w akwenie przy porcie rzekomo nie ma plam ropy ani zanieczyszczeń. Jednocześnie lokalni mieszkańcy w mediach społecznościowych piszą co innego — informują o mazucie na plażach i publikują nagrania wideo. Na miejskich czatach ludzie dyskutują o stanie wybrzeża. Niektórzy twierdzą, że „morze wygląda na czyste”, ale inni zaznaczają, że zanieczyszczenia pozostają, zwłaszcza na plażach w pobliżu miasta.
Ekolog, który rozmawiał z dziennikarzami pod warunkiem zachowania anonimowości, uważa oficjalne oświadczenia za niewiarygodne. Według jego słów, silny wiatr mógł po prostu zepchnąć plamy ropy do brzegu, przez co nie są widoczne na otwartej wodzie. Zwrócił on również uwagę, że w komunikatach władze mówią jedynie o terytorium przy porcie, nie wspominając o szerszym akwenie. „Sztab operacyjny nie mówi o okolicach. Wcześniej informowali o plamie w porcie, ale w morzu była ona znacznie większa” — wyjaśnił ekspert.
Kolejna sprzeczność dotyczy funkcjonowania przedszkoli i szkół. Władze oświadczyły, że kilka placówek nie pracuje od 16 kwietnia zgodnie z zaleceniami służb sanitarnych. Jednak na stronach tych instytucji w mediach społecznościowych po tej dacie pojawiały się publikacje o przeprowadzonych wydarzeniach. Na przykład jedno z przedszkoli informowało o warsztatach przeprowadzonych już po 16 kwietnia. Inne — o zajęciach dla pracowników. Przy czym nie sprecyzowano, kiedy dokładnie te wydarzenia miały miejsce. Tego samego wieczoru sztab operacyjny ogłosił, że powierzchnia pożaru na terenie terminalu morskiego zmniejszyła się o połowę w ciągu dnia i czterokrotnie od momentu ataku. Brak jest jednak obecnie niezależnych potwierdzeń tych danych.
Oficjalnie władze uznały pogorszenie jakości powietrza dopiero kilka dni po zdarzeniach. Zalecano ludziom pozostanie w domach. Jednocześnie nauka w szkołach nie została odwołana, a o zmianach w pracy większości instytucji nie informowano.
Lokalni mieszkańcy piszą w mediach społecznościowych, że nie otrzymali jasnych wyjaśnień, jak chronić swoje zdrowie. Wielu nie rozumie, dlaczego przy takim ryzyku nie wprowadzono dodatkowych ograniczeń. Sytuacja pozostaje niejasna: oficjalne oświadczenia mówią o stabilizacji, ale dane z miejsca zdarzenia i komentarze ekspertów poddają to w wątpliwość.
Przypomnijmy, że dyktator FR Putin w ciągu tygodnia nie przedstawił żadnych komentarzy dotyczących pożaru w rafinerii w Tuapse, nazywanej największą katastrofą ekologiczną regionu. Podczas gdy miasto cierpi z powodu „opadów ropy” i smogu, który rozprzestrzenił się na 300 km aż do Soczi i Stawropola, przywódca Kremla odbywa spotkania na abstrakcyjne tematy i pije szampana. Ekolodzy potwierdzają powagę sytuacji, wskazując na ryzyko wystąpienia kwaśnych deszczy, które zagrażają nie tylko zdrowiu ludzi, ale i żyzności gruntów rolnych na wybrzeżu.
Przypomnijmy, że w rosyjskim mieście Tuapse trwa ogromny pożar na terminalu naftowym, który wybuchł po uderzeniu ukraińskich dronów 16 kwietnia. Ognia nie udaje się w pełni ugasić od kilku dni. Mieszkańcy Tuapse coraz częściej skarżą się na nieznośne warunki życia w przyfrontowym mieście. Niegdyś popularny kurort zmienił się w strefę klęski ekologicznej i stałego niebezpieczeństwa z powodu regularnych wybuchów w lokalnych obiektach przemysłowych.
Siły Obronne Ukrainy w nocy na 20 kwietnia z powodzeniem zaatakowały szereg celów strategicznych, w tym rafinerię w Tuapse oraz dwa duże okręty desantowe w okupowanym Sewastopolu.
Czytaj nas na Telegram i Sends