W Estonii podejrzewa się Rosję o podpalenie obiektu producenta sprzętu dla Ukrainy — Bloomberg
Władze estońskie badają możliwy rosyjski ślad w pożarze na terenie obiektu firmy Milrem Robotics, która produkuje bezzałogowe pojazdy lądowe i dostarcza swój sprzęt Ukrainie.
Premier Estonii oświadczył, że służby ścigania ustaliły już tożsamość podejrzanych i wystąpiły z wnioskami o ich aresztowanie. Podczas pożaru nikt nie ucierpiał.
Władze nie wykluczają, że incydent mógł być częścią działań hybrydowych Rosji, mających na celu zastraszenie ludności oraz wywarcie presji na Estonię z powodu jej wsparcia dla Ukrainy.
Premier podkreślił, że jeśli celem podpalenia było zmuszenie Estonii do rezygnacji z pomocy dla Ukrainy lub zasianie rozłamu w społeczeństwie, to osiągnięcie tego się nie uda.
Milrem Robotics specjalizuje się w autonomicznych i bezzałogowych platformach lądowych. W czerwcu firma otworzyła linię produkcyjną w Holandii, gdzie tamtejszy rząd finansuje dostawę Ukrainie kolejnych 100 pojazdów bezzałogowych.
Źródło: Bloomberg.
Estonia przedłużyła o kolejne trzy miesiące nocne zamknięcie przejść granicznych na granicy z Rosją. Ograniczenia będą obowiązywać co najmniej do końca sierpnia. W Tallinnie tłumaczą tę decyzję w prosty sposób: w ostatnim czasie strona rosyjska nie wykazała „żadnej dobrej woli”, dlatego kraj nie planuje łagodzenia kontroli.
Rząd Estonii zatwierdził dodatkowe finansowanie w wysokości 17 milionów euro na wzmocnienie granicy z FR, w tym na modernizację systemów obserwacyjnych oraz wdrożenie technologii sztucznej inteligencji.
Wcześniej Estonia zamówiła w USA dodatkowe wyrzutnie HIMARS i może je otrzymać już w 2027 roku — wcześniej, niż planowano. Równolegle kraj rozwija własną infrastrukturę obronną we współpracy z amerykańską firmą Lockheed Martin. W rezultacie Tallinn formuje bardziej elastyczny i dalekosiężny arsenał rakietowy.
Czytaj nas na Telegram i Sends