Rosja przygotowuje więzienia migracyjne dla Ukraińców z terenów okupowanych bez dokumentów
Mieszkańcy tymczasowo okupowanych terytoriów Ukrainy, którzy nie otrzymali rosyjskich paszportów lub nie wyrobili dokumentów, jakich FR wymaga od tzw. cudzoziemców, ryzykują trafieniem do więzień migracyjnych. W takich placówkach mogą być przetrzymywane setki, a nawet tysiące Ukraińców.
Obrońcy praw człowieka zwracają uwagę, że władze rosyjskie nasilają presję na mieszkańców terenów okupowanych, zmuszając ich do przyjmowania obywatelstwa rosyjskiego lub uregulowania swojego statusu według rosyjskich przepisów. Brak wymaganych dokumentów może stanowić podstawę do zatrzymania i umieszczenia danej osoby w ośrodkach tymczasowego przetrzymywania cudzoziemców.
Według jej słów wyznaczony przez Rosję termin tzw. uregulowania statusu dla mieszkańców terenów okupowanych upłynął 10 września 2025 roku. Po tej dacie brak dokumentów wymaganych według rosyjskich przepisów może stać się powodem do zatrzymania i umieszczenia człowieka w ośrodku tymczasowego przetrzymywania cudzoziemców w oczekiwaniu na wydalenie.
W Rosji działa 75 takich placówek – ЦВСИГ (ośrodków tymczasowego przetrzymywania cudzoziemców), które obrońcy praw człowieka nazywają więzieniami migracyjnymi. Na tymczasowo okupowanych terytoriach obwodów donieckiego, ługańskiego, chersońskiego i zaporoskiego do przetrzymywania ludzi za naruszenie wprowadzonych przez FR zasad migracyjnych wykorzystywane są również areszty tymczasowe.
Deportowani Ukraińcy byli karani za nielegalne przekroczenie granicy FR
Łuniowa opowiedziała, że po rozpoczęciu inwazji na pełną skalę rosyjscy okupanci wywieźli do FR część więźniów z zajętych terenów obwodu chersońskiego. Po odbyciu kary nie zostali oni wypuszczeni, lecz przeniesieni do więzień migracyjnych.
„Nie wychodzili na wolność z miejsc pozbawienia wolności na terytorium Rosji, lecz trafiali do więzień migracyjnych, ponieważ karano ich za nielegalne przekroczenie granicy rosyjskiej podczas deportacji” — wyjaśniła obrończyni praw człowieka.
Według niej do takich placówek trafiają również byli ukraińscy więźniowie polityczni, mieszkańcy terenów okupowanych bez rosyjskich dokumentów oraz obywatele Ukrainy, którzy przez długi czas mieszkali i pracowali w FR.
Dokładna liczba Ukraińców w więzieniach migracyjnych nie jest znana.
„To mogą być setki ludzi, być może tysiące. Jeśli chodzi o terytoria okupowane, ogólnie nie znamy statystyk” — zaznaczyła Łuniowa.
Ludzie nie mogą opuścić placówek i mają problemy z pomocą medyczną
Warunki w rosyjskich ośrodkach migracyjnych obrończyni praw człowieka określa jako więzienne – ludzie nie mogą samodzielnie opuścić placówki. Jednocześnie część przetrzymywanych ma dostęp do telefonów, co pozwala im utrzymywać kontakt z bliskimi i zwracać się o pomoc do ukraińskich obrońców praw człowieka.
Osobnym problemem pozostaje opieka medyczna. Według Łuniowej osoby cierpiące na cukrzycę, gruźlicę, zapalenie wątroby i inne schorzenia nie otrzymują niezbędnego, systematycznego leczenia. Wśród deportowanych z obwodu chersońskiego więźniów są osoby, dla których takie leczenie jest życiowo niezbędne.
Obrońcy praw człowieka poinformowali również, że według informacji od rosyjskich adwokatów, ich apele do Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w sprawie przekazania leków i środków higienicznych pozostawały bez odpowiedzi.
„To zamknięta placówka, z której nie można wyjść i pójść, dokąd się chce” — podkreśliła Łuniowa.
Jednym ze sposobów zwalniania pozostaje zaskarżenie przetrzymywania w sądzie. Jednak nawet po tym Ukraińcom trudno jest powrócić do domu z powodu braku środków finansowych lub braku paszportu. Wyrobienie zaświadczenia na powrót bezpośrednio w Rosji jest niemożliwe ze względu na brak ukraińskich konsulatów.
O sprawie poinformowała w Hromadśkim Radio dyrektor ds. rzecznictwa Centrum Praw Człowieka ZMINA Alona Łuniowa.
Putin oświadczył rosyjskim wojskowym, że wszystkie cele Kremla rzekomo zostaną osiągnięte.
Rosja zaatakowała samochód z pomocą humanitarną oraz punkt pogotowia ratunkowego w obwodzie charkowskim.
W Zaporożu po rosyjskim uderzeniu w centrum handlowe „Amstor” wybuchł pożar.
Rano 23 września w Kijowie w wyniku rosyjskiego ataku wybuchły na dużą skalę pożary obiektów cywilnych. Poniechaj płonie m.in. targowisko „Szajba” niedaleko dworca kolejowego, gdzie wcześniej działał market „Wełyka Kyszenia”.
W Kijowie w wyniku rosyjskiego ataku z 23 września rannych zostało osiem osób. Jeden z poszkodowanych, którego hospitalizowano w stanie ciężkim, zmarł w szpitalu, poinformował mer miasta Witalij Kłyczko.
W nocy z 22 na 23 września wojska rosyjskie zaatakowały Ukrainę 161 dronami uderzeniowymi różnych typów. Wśród nich było 82 drony odrzutowe. Według stanu na godzinę 08:00 siły obrony powietrznej zniszczyły lub unieszkodliwiły 119 wrogich bezzałogowców oraz kolejne trzy typu „Banderol”/„Dań-T”.