$ 44.52 € 51.73 zł 11.96
+21° Kijów +13° Warszawa +32° Waszyngton

Autorzy komentarza ostrzegają, że wypas zagraża dolinie Limi w Nepalu

UA.NEWS 09 września 2026 23:00
Autorzy komentarza ostrzegają, że wypas zagraża dolinie Limi w Nepalu

Wysokogórska dolina Limi w Górnej Humli w północno-zachodnim Nepalu znajduje się pod coraz większą presją z powodu wypasu sprowadzonych owiec i kóz, twierdzą autorzy komentarza opublikowanego przez Mongabay. Według ich obserwacji tysiące zwierząt gospodarskich i pozostawione bez nadzoru psy pasterskie wypierają dzikie zwierzęta z wysokogórskich pastwisk.

Dolina Limi jest częścią transgranicznego korytarza ekologicznego łączącego Nepal z Wyżyną Tybetańską. Badacze udokumentowali tu dzikie jaki, wilki himalajskie, pantery śnieżne, rysie euroazjatyckie, tybetańskie niedźwiedzie brunatne, manule i kiangi — największe dzikie osły na świecie. Autorzy zauważają, że populacja kiangów na tym obszarze gwałtownie zmalała w ciągu ostatniej dekady.

Wypas i ryzyko chorób

W tym roku w górnych dolinach za przełęczą Pulgaon autorzy naliczyli od ośmiu do 10 obozów pasterzy wypasających owce i kozy. Według ich danych w każdym obozie znajdowało się około 400–500 zwierząt oraz od trzech do sześciu psów. Dziesiątki kolejnych obozów znajdowały się w dolnej części Limi, dlatego łączna liczba zwierząt gospodarskich sięgała wielu tysięcy, a psów — setek.

Zdaniem autorów intensywny wypas owiec i kóz szkodzi trawom, krzewom i innej delikatnej wysokogórskiej roślinności bardziej niż tradycyjna dla miejscowej ludności hodowla jaków i dzoppów — mieszańców jaka i krowy. Wskazują oni także na ryzyko rozprzestrzeniania się pomoru małych przeżuwaczy, zakaźnej choroby wirusowej, która może dotykać domowe i dzikie przeżuwacze korzystające z tych samych pastwisk.

Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.

Psy i ochrona ekosystemu

Autorzy informują, że większość zauważonych przez nich psów była bez nadzoru, niedożywiona i oddalała się od obozów na odległość do 10 kilometrów, polując na świstaki, zające i szczekuszki oraz ścigając dzikie kopytne. W jednym przypadku, jak opisują, wataha psów zbliżyła się do aktywnej wilczej nory, a wilcza wataha odpędziła ją około 500 metrów od dwóch wilczych szczeniąt.

Wzrost liczby drobnego inwentarza może również nasilać konflikty z drapieżnikami, ponieważ owce i kozy są bardziej narażone na ataki niż jaki. Wśród zagrożeń dla wilków i panter śnieżnych autorzy wymieniają zabijanie w odwecie za straty w hodowli, kłusownictwo i trucie. Twierdzą też, że niektórzy przybyli pasterze mogą być zaangażowani w nielegalne zabijanie dzikich zwierząt i handel częściami ich ciał.

Autorzy komentarza wzywają rząd Nepalu do objęcia ekosystemu Górnej Limi oficjalną ochroną prawną, przy jednoczesnym zachowaniu możliwości utrzymania się przez lokalne społeczności. Ich zdaniem wyznaczone pastwiska objęte zrównoważonym zarządzaniem mogłyby umożliwić wypas zwierząt gospodarskich bez dalszego naruszania kluczowych siedlisk dzikich zwierząt.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację