Organizacja Narodów Zjednoczonych balansuje na granicy „nieuniknionej” przepaści finansowej. Z powodu nieopłaconych składek organizacja może już w lipcu zostać bez środków. Aby uchronić się przed załamaniem budżetowym, sekretarz generalny António Guterres rozesłał alarmujące listy do 193 państw członkowskich ONZ. Poprosił je o uregulowanie składek lub rozważenie innego rozwiązania — reformy zasad finansowych organizacji.
Mimo że ONZ często nazywana jest klubem bogatych państw, nie spieszą się one z przekazywaniem środków ani ratowaniem organizacji. Na razie przyszłość ONZ wygląda ponuro. Skutki niedofinansowania są już odczuwalne: redukcje personelu, zamrażanie programów humanitarnych oraz ograniczanie misji pokojowych.
UA.News opisuje przyczyny kryzysu budżetowego ONZ, polityczny wpływ donorów oraz perspektywy przetrwania organizacji w okresie wojen i wyzwań humanitarnych na świecie.

Spodziewany deficyt i ograniczanie programów
Problem z płatnościami zaostrzył się w 2025 roku, kiedy ONZ otrzymała jedynie 77% należnych składek. Zgromadzenie Ogólne ONZ zgodziło się na częściową reformę systemu finansowego, jednak okazało się to niewystarczające.
Dodatkowym ciosem okazała się zasada zobowiązująca do zwracania niewydanych środków państwom członkowskim, nawet jeśli faktycznie nie zostały one wpłacone. Już w styczniu ONZ była zmuszona zwrócić 227 mln dolarów.
Stojąc na progu bankructwa, organizacja ogranicza programy — w pierwszej kolejności rezygnuje z dokumentowania poważnych naruszeń praw człowieka. Instytucje ONZ wstrzymują dostawy leków i żywności dla milionów uchodźców, a także inną pomoc niezbędną do życia. Na przykład w Afganistanie, gdzie odnotowuje się jeden z najwyższych wskaźników śmiertelności matek na świecie, Fundusz Ludnościowy ONZ zamknął kliniki dla matek i dzieci.
Ponadto nadal zmniejszane jest finansowanie programów pomocy dla ukraińskich uchodźców. W 2026 roku przeznaczono na ten cel 614 mln dolarów, co stanowi o 23,6% mniej niż w 2025 roku, kiedy przydzielono 803,6 mln dolarów.
W siedzibie ONZ w Genewie zaczęto również demonstracyjnie oszczędzać: wywieszono ogłoszenia o konieczności oszczędzania, okresowo wyłączane są schody ruchome, a także obniżany jest poziom ogrzewania w biurach. Największe instytucje organizacji zapowiedziały także redukcję zatrudnienia o 25–30%.

Strukturalna słabość
Kryzys finansowy ONZ jest wynikiem wielu czynników, jednak u jego podstaw leży nierównowaga w strukturze finansowania budżetu, która kształtowała się przez ostatnie dziesięciolecia.
Pierwszym źródłem dochodów są obowiązkowe „składki członkowskie” do regularnego budżetu ONZ. Ich wysokość Zgromadzenie Ogólne ustala dla każdego kraju na podstawie wielkości PKB, poziomu rozwoju oraz zadłużenia zagranicznego. Z tych środków pokrywane są koszty administracyjne utrzymania sekretariatu oraz operacji pokojowych. Budżet ONZ na 2026 rok wynosi około 3,5 mld dolarów (bez uwzględnienia programów i funduszy), co stanowi spadek o 7% w porównaniu z rokiem poprzednim.
Drugim, a zarazem głównym źródłem dochodów są dobrowolne składki, z których finansowane są programy humanitarne oraz działalność agencji takich jak UNDP, UNICEF i inne. Darczyńcy sami decydują o wysokości wpłat oraz o tym, na jakie programy zostaną one przeznaczone. ONZ posiada również liczne partnerstwa z biznesem i funduszami powierniczymi. Łącznie organizacje ONZ potrzebują rocznie około 60–70 mld dolarów.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat struktura finansowania ONZ znacząco się zmieniła: wyraźnie wzrósł udział dobrowolnych składek. Obecnie budżety wielu programów faktycznie zależą od 5–10 państw-darczyńców. Taki podział stworzył pole do politycznego wpływu tych krajów oraz selektywnego finansowania.

Trump przeciwko ONZ
Największy płatnik składek — Stany Zjednoczone — stał się głównym źródłem problemów dla ONZ. Zazwyczaj USA zapewniają około 22% środków do regularnego budżetu organizacji. Jednak w 2025 roku nie wpłaciły 826 mln dolarów składek, a zaległości wynoszą około 660 mln dolarów.
Ponadto Stany Zjednoczone wycofały się z ponad 30 agencji ONZ. Prezydent Donald Trump nazwał wydatki na ich utrzymanie „marnotrawieniem pieniędzy podatników”. Pod koniec 2025 roku amerykański przywódca zgodził się co prawda przeznaczyć 2 mld dolarów na inicjatywy humanitarne ONZ, jednak jest to niewielka kwota w porównaniu z 17 mld dolarów przekazanymi w 2022 roku.
Już w tym roku Donald Trump planuje wstrzymać niemal wszystkie płatności na rzecz ONZ. Bezpośrednie zerwanie relacji między USA a ONZ może nastąpić w 2027 roku. Jeśli do tego czasu Amerykanie będą opóźniać wpłaty przez dwa kolejne lata, sytuacja organizacji może jeszcze bardziej się pogorszyć. Krytycy zarzucają Trumpowi próbę zepchnięcia ONZ z areny geopolitycznej oraz zastąpienia niektórych funkcji Organizacji Narodów Zjednoczonych własną Radą Pokoju, która miałaby koordynować odbudowę Strefy Gazy.
Na pierwszy rzut oka takie działania Trumpa otwierają Chinom możliwość objęcia roli lidera w ONZ. Problem polega jednak na tym, że Pekin stawia raczej na inne formaty współpracy międzynarodowej, takie jak BRICS czy Szanghajska Organizacja Współpracy. Ponadto system finansowania ONZ już wykazuje oznaki kryzysu. Analitycy wskazują, że Chiny również przejęły amerykańską praktykę opóźniania płatności. Inni duzi darczyńcy, zwłaszcza państwa europejskie, ograniczają pomoc dla ONZ i przekierowują środki na własne potrzeby obronne.

Skandale korupcyjne
Ogromny system ONZ, który skumulował miliardy dolarów, nie pozostał poza zainteresowaniem dziennikarzy śledczych. W ostatnich latach wybuchło kilka skandali dotyczących niewłaściwego wykorzystania środków przez przedstawicielstwa ONZ w różnych regionach.
W 2024 roku ujawniono, że w Iraku z powodu korupcji ginęły ogromne kwoty przeznaczone przez darczyńców na powojenną odbudowę kraju. Jak wykazało śledztwo „The Guardian”, pracownicy ONZ w Iraku mieli rzekomo żądać łapówek w zamian za pomoc biznesmenom w uzyskaniu kontraktów na projekty.
Takie „prowizje” były tylko jednym z przykładów korupcji i nieefektywnego zarządzania w ramach Programu Finansowania Stabilizacji (FFAC), realizowanego przez Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP). Od momentu uruchomienia w 2015 roku tylko na ten program przeznaczono 1,5 mld dolarów.

Ogólnie rzecz biorąc, społeczność międzynarodowa zainwestowała w odbudowę Iraku miliardy dolarów pomocy. Jednak dziennikarze osobiście przekonali się, że nawet po dwudziestu latach kraj nadal cierpi z powodu braku odpowiedniej infrastruktury — mimo że Irak jest czwartym co do wielkości producentem ropy na świecie.
Według publikacji w Iraku powstał wstydliwy system: pracownicy ONZ, chcąc „zachować swoje wysokie wynagrodzenia”, weszli w zmowę z lokalnymi urzędnikami. Ci ostatni czerpali korzyści finansowe z wyszukiwania i zgłaszania nowych projektów. Jednocześnie w raportach zawyżano wyniki prac, aby uzasadnić przyznawanie dodatkowego finansowania.
W odpowiedzi na zapytania dziennikarzy UNDP oświadczyło, że posiada „wewnętrzne mechanizmy zapobiegające i wykrywające korupcję oraz nieefektywne zarządzanie, wsparte solidnymi procedurami zgodności i kontroli wewnętrznej”.

Ponura przyszłość ONZ
Kluczowe instytucje globalnego systemu zarządzania zawsze przechodzą wstrząsy w czasie globalnych kryzysów i dużych konfliktów zbrojnych. Z czasem dostosowują się do nowych warunków geopolitycznych, społecznych i gospodarczych. Taki sam los może spotkać Organizację Narodów Zjednoczonych, która od momentu powstania w 1945 roku przeszła już wiele kryzysów. Obecny kryzys finansowy może doprowadzić do jej głębokiej transformacji.
Ze względu na rozchwiany system finansowania analitycy nie wykluczają, że ONZ może przekształcić się w organizację działającą na zasadzie „wybierz sam”. Oznaczałoby to, że środki będą trafiać tylko do tych programów, które są użyteczne dla darczyńców.
Na przykład, jeśli Stany Zjednoczone uznają, że działalność agencji ONZ ds. uchodźców pomaga ograniczać napływ migrantów, przekażą na nią środki. Nadal będą funkcjonować wyspecjalizowane instytucje ONZ, takie jak Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) czy Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego. Możliwy jest więc fragmentaryczny model współpracy — bez jednego politycznego centrum, ale z wieloma agencjami realizującymi konkretne zadania. Zawężenie priorytetów może stać się głównym kierunkiem reform ONZ.