$ 42.71 € 49.89 zł 11.85
-2° Kijów -9° Warszawa +13° Waszyngton
Blackout w Berlinie: jak społeczeństwo i służby reagują na zamach na system energetyczny

Blackout w Berlinie: jak społeczeństwo i służby reagują na zamach na system energetyczny

06 stycznia 2026 21:45

Najdłuższa przerwa w dostawach energii elektrycznej od czasów II wojny światowej trwa w Niemczech już od kilku dni, z każdym dniem zaostrzając debatę na temat bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej w Europie oraz gotowości władz na sytuacje nadzwyczajne.

Przyczyną awarii o tak ogromnej skali było celowe podpalenie kabli energetycznych. W wyniku tego zamachu terrorystycznego, do którego doszło 3 stycznia 2026 roku, blackout objął południowo-zachodnią dzielnicę Berlina Steglitz-Zehlendorf. W szczycie zimowych mrozów ponad 45 tysięcy budynków – w tym szpitale, sklepy i zakłady pracy – zostało pozbawionych ogrzewania oraz energii elektrycznej w mieszkaniach i na ulicach. W niektórych miejscach zanikła także łączność komórkowa i dostęp do internetu, a ruch kolejowy został poważnie zakłócony. Operatorzy energetyczni zapowiadają, że pełne przywrócenie działania systemu nastąpi do 8 stycznia.

UA.News opisuje okoliczności zamachu oraz reakcję władz na tę poważną awarię, przedstawia, jak mieszkańcy Berlina funkcjonują przez kilka dni bez dostaw prądu, a także wyjaśnia, dlaczego w Niemczech coraz częściej zaczęto przywoływać przykład odporności i wytrwałości Ukraińców.

image


Zamach na infrastrukturę energetyczną
 

W sobotę, 3 stycznia, nieznani sprawcy przeprowadzili zaplanowany atak na jedną z największych elektrowni w Berlin. Z informacji służb specjalnych wynika, że w wielu miejscach celowo podpalono główne linie przesyłu energii elektrycznej.

image


Już następnego dnia, 4 stycznia, odpowiedzialność za masowe zniszczenie infrastruktury elektroenergetycznej wzięła na siebie ultraprawicowa… (poprawka: ultralewicowa) radykalna grupa Vulkangruppe („Wulkan”). Niemiecki dziennik Tagesspiegel opublikował list-przyznanie się do winy, w którym ekstremiści chwalili się, że „skutecznie sabotowali” gazową elektrownię. Sprawcy twierdzili, że działali „w interesie społeczeństwa” – przeciwko „energochłonnej chciwości niszczącej Ziemię” oraz rosnącym wpływom koncernów technologicznych. Policja oraz Senat Berlina uznają opublikowany list za autentyczny.

„Wulkan” to skrajnie lewicowa grupa działająca od 2011 roku, która wielokrotnie dokonywała podpaleń na terenie Berlina i Brandenburgii. W szczególności w latach 2021 i 2024 jej członkowie zaatakowali sieć energetyczną fabryki Tesla w Grünheide.

Niemiecka federalna służba kontrwywiadu od dawna monitoruje działalność tej grupy, jednak do tej pory nie zdołała ustalić jej struktury kadrowej ani organizacyjnej. Wszystko wskazuje na to, że członkowie „Vulkangruppe” działają w sposób zdecentralizowany. Służby bezpieczeństwa sklasyfikowały ich jako ugrupowanie „zorientowane na przemoc”.

Jednocześnie ataki ultralewicowych ekstremistów potwierdzają, że krytyczna infrastruktura Niemiec – linie energetyczne, słupy oraz węzły przesyłowe – pozostaje w dużej mierze łatwo dostępna. Każdy może uzyskać informacje o lokalizacji kluczowych elementów systemu energetycznego i zorganizować atak.

image


Po masowym blackoutcie berliński związek zawodowy policji zażądał wprowadzenia stałego monitoringu wideo wszystkich linii wysokiego napięcia, estakad oraz stacji transformatorowych w stolicy Niemiec. Finansowanie tego projektu miałoby pochodzić ze specjalnego funduszu infrastrukturalnego.

Rozległa awaria zasilania zaostrzyła również debatę polityczną na temat zapobiegania kolejnym atakom na infrastrukturę krytyczną kraju.

„Po trzecim podobnym ataku w ciągu roku musimy zakładać, że takie działania będą kontynuowane. Ochrona infrastruktury krytycznej oznacza ochronę obywateli. Na każdym dużym placu budowy prowadzi się monitoring wideo – w energetyce powinno być tak samo” powiedział Frank Teichert, wiceprzewodniczący DPolG.

image


Choć służby specjalne wykluczają bezpośredni udział rosji w atakach na sieć energetyczną z 3 stycznia, lokalni mieszkańcy nie wykluczają, że rosjanie mogą obserwować obecną sytuację kryzysową w celu identyfikacji słabych punktów niemieckiej infrastruktury krytycznej.

Wcześniej niemieckie władze ostrzegały społeczeństwo, że kraj może stać się celem działań dywersyjnych w okresie poprzedzającym czwartą rocznicę pełnoskalowej inwazji rosji na Ukrainę. Fakt, że federalny prokurator generalny został wezwany do objęcia sprawy osobistym nadzorem, świadczy o tym, jak poważnie traktowany jest zamach na elektrownię.

image


Życie podczas blackoutu w Berlinie
 

Pomimo stopniowego przywracania lokalnych dostaw energii elektrycznej oraz centralnego ogrzewania, wielu poszkodowanych było zmuszonych na kilka dni tymczasowo przenieść się do znajomych i krewnych w innych dzielnicach Berlin. Szpitale oraz placówki opieki społecznej zostały czasowo ewakuowane, a szkoły i przedszkola przedłużyły ferie noworoczne do momentu pełnego odtworzenia systemu energetycznego.

image


Władze lokalne otworzyły tymczasowe schronienia i punkty kryzysowe, w których można się ogrzać oraz naładować telefony. Hotele w dzielnicach, gdzie przywrócono zasilanie, oferują wolne miejsca po obniżonych cenach. Część mieszkańców pozostała jednak w domach, zapalając świece lub próbując ogrzać się pod kocami.

image


Ponieważ brak prądu spowodował również przerwy w łączności komórkowej, straż pożarna uruchomiła osiem centrów łączności awaryjnej, aby ułatwić mieszkańcom kontakt z policją, służbami medycznymi i ratownikami.

image


Jednocześnie blackout przyniósł lokalnym przedsiębiorcom straty liczone w milionach euro. Według danych Berlińsko-Brandenburskiego Związku Przedsiębiorców (UVB) straty dotknęły wiele firm – od supermarketów, w których psuły się towary, przez sklepy detaliczne pozbawione możliwości obsługi płatności kartami, po liczne zakłady produkcyjne.

image


Już 3 stycznia władze miejskie ogłosiły, że pełne przywrócenie dostaw energii w Berlinie może potrwać do sześciu dni. Tak długi czas napraw wywołał oburzenie części społeczeństwa. Stało się też jasne, że większość mieszkańców w ogóle nie brała wcześniej pod uwagę możliwości długotrwałego braku prądu czy innych sytuacji nadzwyczajnych.

„Przez 13 lat nigdy czegoś takiego nie było – wszyscy Niemcy są w szoku… Może ktoś się oburza, ale moi sąsiedzi zachowują spokój. Są tak pewni swojego państwa, że niezależnie od tego, co się stanie, wiedzą, że państwo im pomoże. Jeśli trzeba czekać pięć dni, będą czekać” powiedziała Olha, Ukrainka, która wraz z córką przeprowadziła się do Berlina w 2022 roku z Charkowa, w rozmowie z Radio Swoboda.

image


„Nasz budynek jest ostatnim, w którym nadal nie ma prądu, choć na podwórzu działa oświetlenie uliczne. Odebraliśmy to jako symbol solidarności z Ukrainą. Najbardziej przeraża świadomość, że w Niemczech nikt nie reaguje na takie sytuacje tak szybko jak u nas. Mieliśmy przypadek, gdy w budynku nie było wody, więc wiedziałam, że w weekend prądu raczej nie przywrócą” – dodaje Olha.

image


Ukraińsko-niemieckie centrum AdlerA e.V., pomagające w adaptacji ukraińskich uchodźców, również otworzyło w Berlinie tzw. „punkt niezłomności”. Budynek centrum, choć znajduje się w dzielnicy Steglitz-Zehlendorf, jest zasilany z nieuszkodzonej linii energetycznej. Mieszkańcy mogą tam się ogrzać, naładować urządzenia oraz napić się gorącej herbaty.

image


Jak podkreśla Ukrainka Oksana Orel, wielu Niemców znajdowało się w stanie silnego stresu i wyrażało nawet obawy, że Niemcy zostały zaatakowane przez rosję. Z kolei osoby pochodzące z Ukrainy posiadają już pewne doświadczenie w przetrwaniu w warunkach rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną.

Członkowie ukraińskiej społeczności podkreślają, że „punkt niezłomności” powstał nie tylko jako wyraz wdzięczności za wsparcie Ukrainy i pomoc uchodźcom, ale również po to, by podzielić się własnymi doświadczeniami z okresów długotrwałych przerw w dostawach prądu.

image


Europa już doświadczyła jednego wielkiego blackoutu
 

Największy blackout w najnowszej historii Europy miał miejsce w kwietniu 2025 roku. Bez energii elektrycznej pozostało wówczas kilka milionów ludzi w Hiszpanii, Portugalii oraz w niektórych regionach Francji i Belgii. Bezprecedensowy kryzys energetyczny trwał około doby.

image


Poważna awaria spowodowała zakłócenia w funkcjonowaniu transportu i systemów łączności, a setki lotów zostały odwołane.

image


Choć początkowo rozważano możliwość cyberataku, ostatecznie przyczynę określono jako rzadkie zjawisko atmosferyczne, które doprowadziło do anomalii napięcia w sieci. Podkreślano, że ekstremalne wahania temperatur oraz awarie techniczne w hiszpańskim systemie energetycznym wywołały efekt domina w całej europejskiej sieci elektroenergetycznej.

Zdaniem zachodnich analityków, masowe przerwy w dostawach prądu w Europie unaoczniły realność scenariusza kryzysowego, w którym społeczeństwo zostaje pozbawione dostępu do paliwa, ogrzewania, wody, transportu, środków finansowych na kontach oraz łączności mobilnej. Jednocześnie poziom przygotowania Europejczyków na długotrwały, rozległy blackout pozostaje niewystarczający.

Czytaj nas na Telegram i Sends