$ 42.21 € 49.58 zł 11.76
-11° Kijów +2° Warszawa -1° Waszyngton
Kłamstwo pod choinkę: co politycy obiecują co roku i dlaczego nigdy się to nie spełnia

Kłamstwo pod choinkę: co politycy obiecują co roku i dlaczego nigdy się to nie spełnia

01 stycznia 2026 10:00

Wyobraźmy sobie bardzo dobrze znany z dzieciństwa obraz: ostatni dzień roku. Jest już wieczór i rodzina powoli zaczyna przygotowywać świąteczny stół. Zapach mandarynek i pieczonego kurczaka, choinka w kącie, na której migoczą lampki. Wkrótce cała rodzina zbiera się na uroczystą kolację, nalewa szampana do kieliszków, w pośpiechu sięga po sałatki. Do końca starego roku i początku nowego pozostaje dosłownie 10–15 minut.

I wtedy na ekranie telewizora pojawia się do bólu znajoma twarz przywódcy kraju. Z ust prezydenta (niekoniecznie prezydenta Ukrainy — dowolnej głowy dowolnego państwa) padają słowa o zakończeniu trudnego roku, o planach na przyszłość, o jedności narodu, o nadziei. I oczywiście obietnice: pokój, wzrost gospodarczy, stabilność, reformy, lepsze życie.

Słuchamy tego co roku, czasem nawet odczuwając w duszy ciepły blask świąt. Potem jednak życie toczy się dalej, a słowa zostają zapomniane, rozwiewając się jak dym z zimnych ogni. Kolejny rok okazuje się w najlepszym wypadku taki sam jak poprzedni i żadna wymarzona „poprawa” zazwyczaj nie następuje.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego noworoczne przemówienia władzy zawsze przypominają nie konkretny plan działania, lecz déjà vu z ubiegłorocznych świąt? Polityczny publicysta UA.News Mykyta Traczuk postanowił przyjrzeć się temu zagadnieniu.

Historia noworocznych przemówień
 

Masowe noworoczne życzenia składane przez władców swoim narodom to zjawisko stosunkowo młode, ściśle związane z rozwojem technologii. Jego korzenie sięgają XIX wieku, kiedy monarchowie i prezydenci zaczęli publikować w gazetach pisemne orędzia z okazji świąt. Teksty te podsumowywały mijający rok, demonstrowały stabilność państwa, wysyłały sygnały elitom itp. Pełniły więc swego rodzaju funkcję rytualno-polityczną.

Prawdziwy przełom i masowy charakter tego zjawiska nastąpiły już w XX wieku, wraz z pojawieniem się i upowszechnieniem radia. Dziś radioodbiornik uchodzi za coś przestarzałego, symbol minionej epoki. Mało kto jednak zastanawia się, jak rewolucyjny był to wynalazek i jak bardzo pomógł politykom.

Uważa się, że jednym z pionierów tej tradycji był amerykański prezydent Calvin Coolidge, który wygłosił radiowe orędzie do narodu w Boże Narodzenie 1923 roku. W 1932 roku po raz pierwszy przez radio zwrócił się do poddanych w święta także król Wielkiej Brytanii Jerzy V — i ten format szybko stał się coroczny. Radio pozwoliło władzy „przeniknąć” do każdego domu, do każdej rodziny, tworząc iluzję osobistego dialogu między przywódcą a obywatelami, co było szczególnie istotne w epoce nieustannych wojen i kryzysów.

Слуга народа. За что американцы любят 30-го президента США Калвина Кулиджа  / NV


W ZSRR taka praktyka stała się obowiązkowa i rytualna mniej więcej od końca lat 60. i początku 70., a po jego rozpadzie została przejęta przez wszystkie państwa postsowieckie. Choć po raz pierwszy przez radio złożył noworoczne życzenia „ogólnounijny starosta” Michaił Kalinin już w 1935 roku. Wiadomo również, że za pośrednictwem gazet noworoczne przesłania wygłaszał pod koniec lat 30. Stalin. Ten sam Kalinin, którego obywatele ZSRR nazywali „dziadkiem” lub „robotniczo-chłopskim prezydentem”, zwracał się do narodu także w latach 1941–1942, w najcięższym okresie wojny z niemieckimi okupantami.

Po II wojnie światowej pałeczkę przejęła telewizja. Noworoczne przemówienie stało się na całym świecie politycznym rytuałem. Przywódca przestał być jedynie odległym głosem z odbiornika — wydawało się, że osobiście znajduje się w pokoju. Patrzył prosto w oczy, siedział przy kominku lub choince, demonstrował spokój i kontrolę.

Wszystko to stało się potężnym narzędziem budowania wizerunku. Telewizyjne orędzie to spektakl z jasno określonym scenariuszem, w którym głowa państwa odgrywa rolę „ojca narodu”, podsumowującego rok i wzbudzającego wiarę w przyszłość. I właśnie w tej teatralności kryje się kluczowa przyczyna powtarzalności obietnic.

Новорічна ялинка 2024: тренди, ідеї та натхнення - Блог компанії Кактус


Magia powtórzeń: dlaczego przemówienia brzmią „jak spod kalki”
 

Jeśli przyjrzeć się noworocznym przemówieniom polityków z różnych krajów i lat, łatwo zauważyć, że można je złożyć z uniwersalnych bloków znaczeniowych. „Miniony rok był trudny, ale godnie przeszliśmy przez próby, stoimy u progu nowych możliwości, czeka nas ożywienie gospodarcze, naszym priorytetem jest dobrobyt obywateli, będziemy kontynuować reformy…” itd. Te sformułowania są na tyle uniwersalne, że można je wstawić w dowolny kontekst — nawet wtedy, gdy miniony rok był katastrofalny, gospodarka się załamywała, a reform nie prowadzono wcale.

Zjawisko to ma nawet czysto praktyczne, niemal naukowe potwierdzenie. Dziennikarze i politolodzy wielokrotnie porównywali teksty przemówień tego samego przywódcy z różnych lat. Bardzo często są to po prostu te same słowa, dosłownie jeden do jednego.

Jaskrawym przykładem jest rosyjski dyktator władimir putin. W sieci krążą nawet montowane przez użytkowników filmy z noworocznych wystąpień z różnych lat, w których przywódca Kremla co roku mówi dokładnie to samo. Analiza jego przemówień pokazuje, że całe akapity poświęcone „niełatwemu rokowi”, „jedności” i „przezwyciężaniu trudności” powtarzają się słowo w słowo przez wiele lat.



Nie jest to przypadek, lecz technologia. Nie chodzi tu o konkretne kroki, które prezydent zamierza podjąć, lecz o stworzenie określonego stanu emocjonalnego. Celem takiego wystąpienia jest uspokojenie społeczeństwa, zjednoczenie go wokół symbolu władzy oraz zaszczepienie nadziei na przyszłość. Konkretne obietnice są uważnie obserwowane przez oponentów i dziennikarzy — można je zweryfikować i po roku uznać za niespełnione. Natomiast mgliste, choć piękne obrazy „świetlanej przyszłości” w „potężnym państwie” są niemożliwe do sprawdzenia. To czyste abstrakcje, które nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Drugim powodem jest sakralny charakter chwili. Nowy Rok to szczególna, pradawna, niemal magiczna granica między przeszłością a przyszłością. W tym czasie nawet politycy odczuwają presję społeczną: przynajmniej raz w roku trzeba mówić o dobru, o cudzie, o zwycięstwie światła nad ciemnością.

Powiedzenie prawdy — że kryzys i/lub wojna będą trwać dalej bez końca, że nikt nie zamierza przeprowadzać żadnych reform, że kolejny rok będzie jeszcze trudniejszy i bardziej depresyjny — oznaczałoby zburzenie magii święta i złamanie tradycji trwającej od dziesięcioleci. To tak, jakby pod choinką powiedzieć małym dzieciom, że Święty Mikołaj nie istnieje. One i tak kiedyś to zrozumieją, ale po co robić to tu i teraz? Chyba tylko po to, by zepsuć im święta. Polityk w noworoczną noc nie staje się więc przywódcą państwa, lecz „najwyższym kapłanem” tej magii nadziei, a jego obowiązkiem jest pobłogosławienie narodu na przyszłość pięknymi, lecz pustymi słowami.

Фотографии на тему «Силуэт мужчины в костюме» — скачивайте бесплатные  изображения высокого качества | Freepik


Po co w ogóle potrzebne są noworoczne przemówienia
 

Czy więc wszystkie te obietnice i górnolotne frazy są złą, cyniczną manipulacją? Sądząc po powyższym, mogłoby się tak wydawać. I po części tak jest — ale nie do końca. W rzeczywistości mamy tu do czynienia z nieco inną sytuacją: to jedynie element rytuału, część pięknej, a nawet potrzebnej tradycji.

Ludzie psychologicznie potrzebują poczucia, że rok został podsumowany, strona została przewrócona, a przed nimi znajduje się czysta karta. Przywódca, sumiennie wypełniając ten rytuał, daje obywatelom poczucie stabilności i ciągłości życia.

Na tle chaosu świata ta coroczna, niezmienna ceremonia sama w sobie jest znakiem, że system funkcjonuje. Prezydent, król, wódz czy sekretarz generalny mówi: „Jestem tutaj, jestem z wami, kontroluję sytuację, jesteśmy razem”. Tworzy to swoisty efekt terapeutyczny — nawet jeśli osobisty stosunek danego obywatela do głowy państwa na co dzień pozostaje krytyczny.

Istnieje jednak także druga, bardziej cyniczna strona medalu: obietnice, że w nowym roku będzie lepiej. To już narzędzie technologii politycznej. Każda władza dąży do ciągłej legitymizacji w oczach społeczeństwa. A co może służyć temu celowi lepiej niż regularne ogłaszanie dobrych intencji w najbardziej emocjonalnym dla ludzi momencie? Pozwala to „zresetować” zaufanie, wyzerować negatywny bagaż minionego roku i podarować choć odrobinę nadziei.

Polityk nie może wyjść i powiedzieć: „Drodzy obywatele, miniony rok ledwo przeżyliśmy, wielu z nas już z nami nie ma, ale nie martwcie się — następny rok będzie jeszcze gorszy, więc ten będziecie wspominać z ciepłem!”. Taka prawda doprowadziłaby do niezrozumienia, paniki i utraty poparcia. Dlatego przywódca zawsze wybiera język dyplomatycznej niejednoznaczności oraz optymistycznych klisz. Jest to bezpieczne, neutralne i do niczego nie zobowiązuje. W końcu do kolejnego Nowego Roku wszystkie szczegóły obietnic i tak zostaną zapomniane.

Коли відзначатимуть Новий рік 2025 і чи буде вихідний в Україні — PMG.ua


Podsumowując, można stwierdzić jedno: co roku, słuchając noworocznego przemówienia, jesteśmy świadkami ważnego rytuału politycznego, kulturowego i społecznego. To spektakl jedności, terapia dla świadomości narodowej oraz narzędzie podtrzymywania społeczeństwa. Obietnice „wszystkiego najlepszego” pod choinką od prezydenta są taką samą częścią świąt jak choinka, szampan, zimne ognie czy noworoczne sałatki. Nie są one praktyczne, lecz czysto symboliczne.

Nie oznacza to jednak, że słowa polityków wygłaszane w czasie zimowych świąt należy ignorować. Wręcz przeciwnie — odbierając je przez pryzmat ironii i rozumienia głębszych mechanizmów, stajemy się bardziej odporni na manipulacje. Warto jednak pamiętać, że prawdziwą przyszłość, o której tak dużo mówi się z ekranów, budują nie słowa ani efektowne nagrania wideo, lecz codzienne działania oraz mądra, pragmatyczna polityka w interesie państwa i obywateli. Natomiast noworoczne przemówienie przywódcy to jedynie ozdoba, tradycja, polityczny rytuał pozbawiony szczególnej treści merytorycznej.

Czytaj nas na Telegram i Sends