$ 43.26 € 51.07 zł 12.11
-2° Kijów 0° Warszawa +12° Waszyngton
„Gospodarczy apokalipsa”: inwazja Chin na Tajwan może pozostawić Zachód bez mikrochipów

„Gospodarczy apokalipsa”: inwazja Chin na Tajwan może pozostawić Zachód bez mikrochipów

25 lutego 2026 20:30

Chiny wzmacniają przygotowania wojskowe i dyplomatyczne do zajęcia Tajwanu. Analitycy nie wykluczają, że nowa lokalna wojna może wybuchnąć już w 2026 roku. Konflikt w regionie Pacyfiku może wywołać prawdziwe „tsunami” dla światowej gospodarki, ponieważ Tajwan jest globalnym eksporterem zaawansowanych technologicznie mikrochipów.

W Waszyngtonie już poinformowano o zagrożeniu dla światowej produkcji elektroniki w związku z możliwą agresją militarną Pekinu. Największe amerykańskie firmy technologiczne — NVIDIA, AMD, Qualcomm, Apple — otrzymały już poufne ostrzeżenie o spodziewanym wstrzymaniu dostaw mikrochipów z Tajwanu.

Jak piszą zachodnie media, briefing odbył się w Dolinie Krzemowej w warunkach ścisłej tajemnicy. Departament Handlu USA próbował przekonać biznes, że zależność od tajwańskich mikrochipów staje się strategicznie niebezpieczna.

Dlaczego mikrochipy, nazywane „nową ropą”, stały się strategicznym elementem rywalizacji geopolitycznej? Jak pogoń za nadzwyczajnymi zyskami hamowała przenoszenie fabryk chipów do krajów zachodnich? I dlaczego agresja przeciwko Tajwanowi może wywołać chaos nie tylko dla światowych gigantów technologicznych, lecz także dla producentów mniej innowacyjnych towarów? Więcej — w materiale UA.News.

image


Strategiczna rola Tajwanu
 

Tajwan ma bezprecedensową kontrolę w tak strategicznej branży jak produkcja mikrochipów. Największa lokalna firma Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC) obejmuje około 60–65% globalnego rynku półprzewodników oraz około 92% światowej produkcji zaawansowanych technologicznie chipów. TSMC obsługuje liderów zachodniego biznesu technologicznego: Apple, NVIDIA, AMD i Qualcomm.

Od lat 80. XX wieku przemysł półprzewodników na Tajwanie rozwijał się dzięki wsparciu państwa i tworzeniu parków naukowych. Wyspa stała się centrum pełnego cyklu przemysłowego — projektowania, produkcji, testowania i pakowania produktów.

Obecnie tajwańskie mikrochipy zapewniają działanie wszystkich technologii — od iPhone’ów i komputerów po czujniki sterujące infrastrukturą krytyczną, taką jak ogromne zapory wodne, energetyka i systemy wodociągowe. Tajwan dostarcza również jedną trzecią podstawowych układów scalonych do samochodów, traktorów, sprzętu łączności komórkowej oraz rozruszników serca.

Osobnym kierunkiem wykorzystania tajwańskich chipów są systemy sztucznej inteligencji. To właśnie te technologie napędzają amerykański rynek giełdowy oraz stymulują wzrost gospodarki USA i całej gospodarki światowej.

image


Poprzedni kryzys mikrochipów
 

Ostatni raz świat zmierzył się z deficytem mikrochipów w latach 2020–2022. Kryzys stał się „idealną burzą”, wywołaną przez szereg czynników. Lockdown w czasie pandemii COVID-19 podgrzał popyt na komputery i elektronikę użytkową z powodu wprowadzenia pracy zdalnej. Wojna handlowa między Chinami a USA doprowadziła do ograniczenia eksportu chińskich chipów. Wzrosło zapotrzebowanie na kryptowaluty i wydobycie (mining). Dodatkowo w 2021 roku Tajwan doświadczył silnej suszy — przemysł nie miał wystarczającej ilości wody do oczyszczania zakładów oraz płytek krzemowych do produkcji chipów.

Kryzys jeszcze bardziej się zaostrzył w wyniku pełnoskalowej napaści rosji na Ukrainę. Do 2022 roku Ukraina była światowym liderem w produkcji wysokooczyszczonego neonu oraz innych substancji chemicznych wykorzystywanych do produkcji mikrochipów. Alternatywnym dostawcom, w tym chińskim, zajęło kilka miesięcy zwiększenie eksportu tych komponentów.

Według szacunków Goldman Sachs w wyniku globalnego deficytu mikroprocesorów ucierpiało co najmniej 169 branż. Chodziło o zupełnie różne sektory: od produkcji wyrobów stalowych i betonu po branże wytwarzające systemy klimatyzacyjne i lodówki oraz browary. Kryzys mikrochipowy dotknął nawet produkcji mydła.

Największy spadek odnotowały jednak przemysł motoryzacyjny oraz produkcja elektroniki użytkowej.

image
Niedobór chipów dotknął także sektor finansowy, w tym produkcję nowoczesnych kart kredytowych do płatności bezdotykowych. Na przykład w USA czas wymiany takich kart wydłużył się z dziesięciu dni roboczych do sześciu–ośmiu tygodni. Ucierpieli również operatorzy kolejowi, którzy byli zmuszeni całkowicie wstrzymać wydawanie wielokrotnych biletów okresowych.

Kryzys pokazał, że każde zakłócenie w tajwańskim przemyśle chipów i półprzewodników — spowodowane pandemią, klęską żywiołową, przerwami w dostawach energii, kryzysem politycznym lub konfliktem zbrojnym — może wywołać kaskadowy kryzys gospodarczy i technologiczny w skali globalnej.

image
Co stanie się w przypadku ataku ChRL na Tajwan
 

Jeśli armia Chińskiej Republiki Ludowej zdecyduje się na zbrojną inwazję na wyspę, niemal wszyscy lokalni producenci zaawansowanych mikrochipów znajdą się w zasięgu chińskiej artylerii. Blokada Tajwanu może całkowicie wstrzymać dostawy mikrochipów z wyspy, co w pierwszej kolejności podważy pozycję amerykańskiego przemysłu technologicznego.

Możliwe konsekwencje takich wydarzeń próbowano oszacować w amerykańskim Stowarzyszeniu Przemysłu Półprzewodnikowego. Analitycy uważają, że całkowite wstrzymanie dostaw z Tajwanu obniży PKB USA o 11%. Taki spadek byłby silniejszy niż recesja z 2008 roku, kiedy gospodarka skurczyła się jedynie o 5%. Łączne globalne straty wynikające z potencjalnego konfliktu na Tajwanie szacuje się na ponad 10 bilionów dolarów. Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent już nazwał taką sytuację „gospodarczym apokalipsą”.

image


Strategia powrotu produkcji do USA
 

Ambicje Chin dotyczące „odzyskania” Tajwanu oraz możliwy kryzys dostaw chipów były wielokrotnie omawiane podczas spotkań przedstawicieli władz i biznesu w Waszyngtonie. Administracja Białego Domu oraz służby specjalne niejednokrotnie ostrzegały reprezentantów Doliny Krzemowej przed nadciągającym zagrożeniem.

Podczas prezydentury Joe Bidena firmom technologicznym zaproponowano granty finansowe na rozwój krajowej produkcji mikrochipów. Do tej kwestii powrócił również obecny gospodarz Białego Domu Donald Trump, który groził wprowadzeniem wielomiliardowych ceł na import chipów. Jednak obie próby zmniejszenia zależności od dostaw z Tajwanu niewiele zmieniły.

Szefowie Apple, Nvidii i AMD nie spieszyli się z przenoszeniem produkcji, ponieważ uderzyłoby to w kwartalne zyski oraz wysoką rentowność. Nowe fabryki w USA wymagałyby wyższych kosztów pracy, bardziej złożonych łańcuchów dostaw oraz wykwalifikowanej kadry, przegrywając z rozwiniętym ekosystemem Tajwanu.

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku Biały Dom wezwał biznes do przygotowania się na najgorszy scenariusz. W odpowiedzi na ryzyka geopolityczne Kongres USA w sierpniu 2022 roku przyjął ustawę CHIPS and Science Act, przeznaczając 52,7 mld dolarów na krajowe badania i produkcję półprzewodników. Była to największa inicjatywa rządu USA w zakresie polityki przemysłowej od dziesięcioleci.

image
Chodziło o bezpośrednie subsydia na produkcję mikrochipów i sprzętu w USA. Podział finansowania w ramach ustawy CHIPS przewidywał:

  • 39 mld dolarów w formie grantów, pożyczek i ulg podatkowych na budowę zakładów produkujących elementy konstrukcyjne.
     
  • 11 mld dolarów na badania i rozwój w sektorze półprzewodników oraz szkolenie kadr.
     
  • 25-procentową ulgę podatkową dla inwestycji w produkcję półprzewodników.
     
  • Ponadto Pentagon przeznaczył 2 mld dolarów na badania w dziedzinie mikroelektroniki.
     

Wśród planowanych dużych projektów znalazły się:

  • Intel: budowa fabryk w Arizonie, Ohio, Oregonie i Nowym Meksyku.
     
  • TSMC: budowa zakładu Fab-3 w Arizonie.
     
  • Samsung: utworzenie klastra producentów półprzewodników w Teksasie.
     
  • Micron: rozwój produkcji w stanie Nowy Jork.
     

Głównym celem amerykańskiego rządu jest przeniesienie do 2030 roku 40% tajwańskiej produkcji na terytorium USA. Na ten cel planuje się przeznaczyć około 200 mld dolarów.

Miliardowe inwestycje jak dotąd nie przybliżyły amerykańskiej gospodarki do zmniejszenia zależności od tajwańskich fabryk. Dla przykładu — nawet jeśli chip zostanie wyprodukowany w Arizonie, proces jego końcowego „pakowania” często wciąż wymaga wysłania go do zakładu na Tajwanie. Jak zauważył założyciel Nvidii Jensen Huang podczas wizyty w nowej fabryce w Phoenix, jest to „historyczny moment”, jednak droga do pełnej niezależności dopiero się rozpoczyna.

image


Nowe fabryki chipów w Unii Europejskiej
 

W 2023 roku Komisja Europejska zaproponowała plan o wartości 43 mld euro jako część ambitnego celu, aby do 2030 roku produkować w UE 20% światowej produkcji półprzewodników (obecnie jest to 10%). Szereg firm technologicznych, w tym Intel, Infineon Technologies AG, GlobalFoundries Inc. oraz STMicroelectronics, ogłosiło budowę zakładów produkcyjnych na terenie Europy.

W 2024 roku Komisja Europejska zatwierdziła 5 mld euro pomocy dla Niemiec na budowę fabryki chipów, której łączny koszt wyniesie 10 mld euro. Projekt ten stał się pierwszym w Europie realizowanym pod kierownictwem tajwańskiej firmy TSMC. Nowa fabryka zwiększy odporność Europy na ewentualne przyszłe niedobory półprzewodników.

„To sytuacja korzystna dla nas wszystkich” — podkreśliła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas ceremonii inauguracji projektu w Dreźnie. Niemieckie Ministerstwo Gospodarki zapewniło wówczas, że uruchomienie produkcji nastąpi w 2027 roku.

W TSMC poinformowano, że zakład w Dreźnie stanie się ważnym źródłem mikrokontrolerów wykorzystywanych w samochodach do sterowania szybami, hamulcami i czujnikami. Firmy Bosch, NXP oraz Infineon zapowiedziały, że również będą przynajmniej częściowo korzystać z tej fabryki do produkcji różnych typów chipów samochodowych.

image
Szybkiego rozwiązania nie będzie
 

Geopolityczny konflikt w regionie Pacyfiku w ciągu najbliższych sześciu lat pozostaje głównym ryzykiem, którego branża technologiczna nie może już ignorować. Coraz głośniej mówią o tym w Waszyngtonie.

Inicjatywy USA dotyczące przenoszenia fabryk mikrochipów z Tajwanu oraz budowy nowych zakładów w Unii Europejskiej mogą znacząco zmienić globalną produkcję najważniejszych technologii świata. Jednak stanie się to w perspektywie kilku lat, a nie kilku miesięcy.

Jednocześnie ambicje Chin związane z zajęciem Tajwanu przyspieszają zagrożenie dla światowej gospodarki, jeszcze bardziej zawężając wąskie gardło globalnych łańcuchów dostaw. Zachodni giganci technologiczni, którzy wcześniej preferowali tanie dostawy zamiast własnych rozwiązań produkcyjnych, muszą teraz przedstawić natychmiastowe działania antykryzysowe i dywersyfikować produkcję, nawet kosztem własnych dochodów. Stawką jest bowiem ich przetrwanie oraz bezpieczeństwo gospodarcze i militarne wielu krajów Zachodu.

Czytaj nas na Telegram i Sends