ETU poinformowało o bezprawnym wyprowadzeniu przedstawicieli z zakładu BHP w Port Hedland
Australijski związek zawodowy Electrical Trades Union (ETU) oświadczył, że firma BHP bezprawnie usunęła z terenu swojego zakładu w Port Hedland trzech wybranych przedstawicieli pracowników. Do incydentu doszło w czwartek podczas wizyty przedstawicieli związku zawodowego, którzy przybyli do zakładu w ramach prawa do dostępu do miejsca pracy, jak podaje ABC News Australia.
Według wersji ETU ochroniarze wyprowadzili dwóch przedstawicieli tego związku oraz jednego przedstawiciela Australian Workers' Union. Związek twierdzi, że doszło do tego po tym, jak nie zastosowali się do polecenia, by usiąść w pomieszczeniu, w którym – jak twierdzi – nie było miejsca, na którym można by usiąść. Przedstawiciele przygotowywali się do spotkania z pracownikami, gdy kierownik wydał im to polecenie.
W BHP oświadczono, że wszyscy odwiedzający obiekty firmy są zobowiązani do przestrzegania ustalonych zasad. Firma oskarżyła również przedstawicieli związku zawodowego o agresywne zachowanie wobec pracownicy BHP, która poprosiła ich o wykonanie polecenia. W BHP podkreślono, że agresywne zachowanie w miejscu pracy jest niedopuszczalne.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Policja Australii Zachodniej potwierdziła, że rano została wezwana na teren zakładu BHP. Funkcjonariusze oświadczyli, że nie mieli kontaktu z członkami związku zawodowego, nikogo nie oskarżyli i nie prowadzą dochodzenia.
Sekretarz ETU w stanie Australia Zachodnia, Adam Woodidge, uznał decyzję kierownictwa BHP o wykorzystaniu ochroniarzy do usunięcia przedstawicieli pracowników za naruszenie ustawy Fair Work Act oraz konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczących wolności zrzeszania się. ETU oświadczyła, że zamierza zwrócić się do Sądu Federalnego. Komisja ds. Sprawiedliwych Stosunków Pracy odmówiła komentarza w tej sprawie, ponieważ sprawa ma zostać rozpatrzona przez sąd.
Spór ma miejsce na tle długotrwałego konfliktu pracowniczego między BHP a związkami zawodowymi w Port Hedland, gdzie strony prowadzą negocjacje, a pracownicy organizowali strajki o różnej skali. Osobno firma BHP oraz organ regulacyjny WorkSafe prowadzą dochodzenie w sprawie zgłoszonego incydentu, w wyniku którego podwykonawca doznał zmiażdżenia ręki, co doprowadziło do złamania łokcia. Według danych ABC doszło do tego podczas planowej konserwacji technicznej w strefie, której strajk nie dotyczył.
Czytaj nas na Telegram i Sends