Australijska Koalicja krytykuje cyfrowy obowiązek staranności
W Australii opozycyjna Koalicja krytykuje proponowany przez rząd Partii Pracy cyfrowy obowiązek staranności dla firm technologicznych, obawiając się, że mechanizm ten może stać się drogą do politycznej cenzury. Jak informuje ABC News Australia, rząd proponuje nałożyć na firmy cyfrowe większą odpowiedzialność za przewidywanie i ograniczanie szkód, jakie mogą powodować ich usługi.
Uprawnienia ministra
Koalicja zgadza się, że dzieci należy chronić w internecie, jednak uważa, że nowe zasady mogą przekształcić się w pośredni mechanizm cenzury. Główne zaniepokojenie opozycji budzi przewidziane w propozycji prawo ministra do dodawania nowych kategorii szkód, których dotyczyłby obowiązek firm.
Ministra komunikacji Anika Wells podkreśla, że reforma ma skłonić firmy technologiczne do aktywniejszego reagowania na przewidywalne ryzyka związane z działaniem ich usług. Według ABC wielu przedstawicieli Partii Pracy uważa, że krytyka Koalicji może być również związana z rywalizacją z partią One Nation o konserwatywnych wyborców.
Według redakcji Angus Taylor wezwał partyjnych kolegów do ostrożnego krytykowania inicjatywy, biorąc pod uwagę możliwą reakcję rodziców, którzy wiążą śmierć swoich dzieci z mediami społecznościowymi. Wells później oskarżyła lidera opozycji o wypowiedzi podczas parlamentarnej tury pytań, że rzekomo „chowa się za pogrążonymi w żałobie rodzicami”.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Spór z One Nation
Dyskusja o regulacji platform cyfrowych odbywa się w tle konfliktu między przedstawicielem Partii Liberalnej Andrew Hastiem a liderką One Nation Pauline Hanson. W nagraniu One Nation Hastie, były oficer SAS, został nazwany zdrajcą. Uznał to za obrazę weteranów i wezwał Hanson do poniesienia odpowiedzialności za materiał, który jej partia zatwierdziła i autoryzowała.
Taylor zgodził się, że nagranie powinno zostać usunięte, jednak podkreślił, że jest to kwestia moralności, a nie legalności. Według ABC One Nation nadal sprzeciwia się cyfrowemu obowiązkowi staranności, powołując się na wolność słowa.
W materiale zaznaczono również, że algorytmy firm technologicznych decydują o tym, jakie treści są rekomendowane, wzmacniane lub czynione mniej widocznymi. Rzeczniczka opozycji ds. komunikacji Sarah Henderson zgodziła się, że algorytmy „powodują szkody”. Po wieloletnich konsultacjach rząd nie zamierza opóźniać rozpatrywania zasad i w razie potrzeby jest gotowy współpracować z Zielonymi, aby je uchwalić.
Czytaj nas na Telegram i Sends