Byli zakładnicy ze Strefy Gazy opowiedzieli o Jom Kipur po niewoli — Jerusalem Post
W Izraelu byli zakładnicy Keith i Aviva Siegel, którzy zostali porwani ze swojego domu w kibucu Kfar Aza 7 października, opowiedzieli o swoim stosunku do Jom Kipur po niewoli w Strefie Gazy. Jak informuje Jerusalem Post, dla małżeństwa szczególnego znaczenia nabrała możliwość samodzielnego decydowania, czy przestrzegać postu.
Aviva Siegel spędziła w niewoli 51 dni, a Keith Siegel — 484 dni. Według ich wcześniejszych relacji podczas przetrzymywania głodzono ich, nie dawano im wody, a także poddawano ich fizycznym i psychicznym torturom. Małżeństwo straciło swój dom, a co najmniej 60 osób z ich społeczności zginęło.
Wybór zamiast przymusu
Aviva Siegel oświadczyła, że w tym roku nie będzie pościć. Wyjaśniła, że w niewoli została pozbawiona możliwości decydowania, kiedy, co i z kim jeść. Jak powiedziała, po tym, czego doświadczyła, inaczej postrzega post i nie chce dobrowolnie rezygnować z jedzenia.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Keith Siegel podkreślił, że dobrowolnego postu nie można porównywać z głodowaniem w niewoli. Jego zdaniem sens Jom Kipur polega nie tylko na powstrzymywaniu się od jedzenia, lecz przede wszystkim na autorefleksji i duchowym podsumowaniu roku. Powiedział, że może w sposób znaczący obchodzić ten dzień bez przestrzegania postu.
Wiara i rodzina
Keith Siegel opowiedział również, że niewola zmieniła jego stosunek do żydowskiej tożsamości i wiary. Często się modlił, wypowiadał błogosławieństwa i myślał o ofiarach Holokaustu oraz innych tragediach w historii narodu żydowskiego. Jak powiedział, ludzie, którzy przetrzymywali go w niewoli, wielokrotnie próbowali nakłonić go do przejścia na islam, co skłoniło go do większej refleksji nad własną wiarą.
Po uwolnieniu małżeństwo zamieszkało w pobliżu swoich córek, Shir i Elan, oraz wnuków. Siegelowie spędzają piątkowe wieczory z rodziną i zaangażowali się w działalność organizacji 255, która wspiera byłych zakładników i ich rodziny. Nadal opowiadają też o swoich przeżyciach i podkreślają potrzebę długoterminowego wsparcia dla osób, które wróciły z niewoli.
Czytaj nas na Telegram i Sends