Były kapitan policji apartheidu opowiedział o starciu ze Steve’em Biko
Daniel Petrus Siebert, były kapitan policji apartheidu w Republice Południowej Afryki, zeznał podczas wznowionego śledztwa sądowego w sprawie śmierci Steve’a Biko, że podczas przesłuchania aktywisty 6 września 1977 roku kilku funkcjonariuszy Wydziału Bezpieczeństwa szarpało się z nim i biło go pięściami, a jeden z nich uderzył go odciętym wężem ogrodowym. Posiedzenia odbywają się w Sądzie Najwyższym w Gqeberha.
O zeznaniach Sieberta informuje Daily Maverick. Biko, przywódca Ruchu Czarnej Świadomości, zmarł w policyjnym areszcie 12 września 1977 roku w wieku 30 lat.
Wersja byłego funkcjonariusza
Według Sieberta podczas starcia w siedzibie Wydziału Bezpieczeństwa w ówczesnym Port Elizabeth Biko uderzył głową o ścianę, upadł na podłogę i wyglądał na oszołomionego oraz zdezorientowanego. Siebert oświadczył również, że nakazał założyć Biko kajdanki, aby nie mógł ponownie walczyć.
Były funkcjonariusz powiedział, że konflikt rozpoczął się po tym, jak nakazał Biko wstać z krzesła i zabrał je. Według wersji Sieberta, gdy aktywista usiadł na innym krześle, ściągnął go z niego. Następnie Biko miał rzekomo popchnąć lub rzucić krzesłem w jego stronę. Siebert zeznał, że kapitan Jacobus Johannes Oosthuizen Beneke popchnął Biko barkiem w stronę ściany, a podczas późniejszej bójki sierżant Gideon Johannes Nieuwoudt uderzył go odciętym wężem.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Pytania dotyczące obrażeń
Siebert, który ma obecnie 80 lat, nie potrafił wyjaśnić, czy to właśnie incydent z 6 września spowodował uraz głowy, który doprowadził do śmierci Biko pięć dni później. Nie umiał również powiedzieć, czy był to jedyny przypadek przemocy wobec aktywisty. Wcześniej lekarka Shakira Holland zeznała, że Biko doznał obrażeń w różne dni.
11 września 1977 roku Siebert wraz z innymi funkcjonariuszami przewiózł Biko do Pretorii, gdzie aktywista zmarł następnego dnia. Według Sieberta podczas podróży Biko miał na sobie jedynie bieliznę, choć zapewniono mu wystarczającą liczbę mat i koców. Sieberta pytano także, dlaczego Biko nie przewieziono do prowincjonalnego szpitala w Gqeberha, mimo że zalecał to dr Colin Hersch. Były funkcjonariusz odpowiedział, że wykonywał rozkazy pułkownika Pieta Goosena i nie podejmował decyzji dotyczących opieki medycznej.
Wznowione śledztwo
Pierwotne formalne śledztwo w listopadzie 1977 roku przyjęło wersję, że Biko doznał obrażeń, uderzając głową o ścianę. Ówczesny prokurator generalny Prowincji Przylądkowej Wschodniej odmówił wniesienia oskarżenia w sprawie jego śmierci. Pięciu funkcjonariuszy Wydziału Bezpieczeństwa powiązanych ze śmiercią Biko zwróciło się później o amnestię do Komisji Prawdy i Pojednania oraz przyznało, że sfałszowali części swoich zeznań. Krajowy Organ Prokuratury RPA wznowił śledztwo w 2025 roku, aby ustalić, czy śmierć Biko była skutkiem przestępstwa. Kolejne posiedzenie wyznaczono na 7 września 2026 roku.
Czytaj nas na Telegram i Sends