Publicysta ocenił ekologiczne ryzyka wojny Tajwanu z ChRL — Taipei Times
Na Tajwanie możliwy konflikt zbrojny w Cieśninie Tajwańskiej mógłby spowodować długotrwałe zanieczyszczenie gleby, wody i morza w wyniku ataków na obiekty przemysłowe. Taką ocenę Michael Turton przedstawił w autorskiej kolumnie dla Taipei Times. Jako przykład podaje okolice mokradeł Gaomei w Taichungu, położonych niedaleko portu, przedsiębiorstw chemicznych, cementowni, magazynów i turbin wiatrowych.
Ryzyka dla obszarów przemysłowych
Autor pisze, że ataki na zakłady chemiczne i składy niebezpiecznych substancji mogłyby zaszkodzić obszarom naturalnym i dzikiej przyrodzie. Jego zdaniem dodatkowymi źródłami zanieczyszczeń mogą stać się składniki paliwa rakietowego, materiały wybuchowe i toksyczne metale z amunicji. Turton przypuszcza również, że celem ataków mogą stać się zbiorniki wodne i inne obiekty zaopatrzenia w wodę.
Za odrębny problem publicysta uznaje nielegalne lub nieodpowiednio przygotowane miejsca składowania odpadów przemysłowych. Według niego część odpadów przykrywano zabudową lub pozostawiano pod gołym niebem, a skład substancji na niektórych terenach jest nieznany. Uszkodzenie takich obiektów podczas ostrzałów mogłoby, zdaniem autora, nasilić zanieczyszczenie wód gruntowych.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Pożary i ewakuacja
Turton zwraca uwagę na ryzyko pożarów na dużą skalę w lasach, na polach, zboczach i terenach przemysłowych. Uważa, że podczas wojny jednostki straży pożarnej mogą zostać przeciążone gaszeniem pożarów w budynkach i przedsiębiorstwach, podczas gdy pożary na terenach naturalnych będą się rozprzestrzeniać i wytwarzać toksyczny dym oraz pył.
Wśród potencjalnie zagrożonych obiektów autor wymienia przedsiębiorstwa petrochemiczne, porty wschodniego wybrzeża oraz cementownię Asia Cement Corp w pobliżu Xincheng w powiecie Hualien. Jego zdaniem skutkami mogą być zanieczyszczenie powietrza i wody, wycieki ropy z zatopionych statków, degradacja gruntów rolnych oraz znaczne koszty oczyszczania terenów po działaniach wojennych.
Publicysta podkreślił potrzebę poświęcenia większej uwagi przygotowaniom do ewakuacji i usuwania skutków sytuacji nadzwyczajnych. Jego zdaniem szkolenia powinny obejmować nie tylko wojskowych, lecz także mieszkańców, liderów lokalnych społeczności oraz personel odpowiedzialny za przekazywanie informacji i organizację ewakuacji. Poruszył również kwestię gotowości na możliwy incydent radiologiczny w związku z planami wznowienia działania co najmniej jednej tajwańskiej elektrowni jądrowej.