Lennart Meri został ponownie wybrany prezydentem Estonii w 1996 roku
Prezydent Estonii Lennart Meri 20 września 1996 roku został wybrany na drugą kadencję w decydującej turze Kolegium Elektorów. Otrzymał 196 głosów wobec 126 głosów swojego rywala Arnolda Rüütela, informuje ERR News.
Głosowanie w parlamencie nie wyłoniło zwycięzcy
Początkowo prezydenta próbował wybrać Riigikogu. W turach parlamentarnych kandydowali Meri i Rüütel. Meri otrzymał 45 głosów w pierwszej turze, 49 w drugiej i 52 w trzeciej, jednak do zwycięstwa potrzebował 68 głosów. Po raz pierwszy wybory prezydenckie w Estonii przeszły do Kolegium Elektorów.
W skład Kolegium Elektorów wchodziły wówczas 374 osoby: 101 deputowanych Riigikogu i 273 przedstawicieli rad lokalnych. Do zgłoszenia kandydata potrzebne było poparcie co najmniej 21 członków kolegium. W pierwszej turze Meri otrzymał 136 głosów, Rüütel — 85, a Tunne Kelam — 76. Do decydującego głosowania przeszli Meri i Rüütel.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Poparcie lokalnych przedstawicieli
Szef kampanii Meriego, Rain Rosimannus, wspominał, że sztab z góry zakładał przeprowadzenie wyborów w Kolegium Elektorów i stawiał na podróże prezydenta po regionach oraz kontakty z przedstawicielami samorządów lokalnych. Według niego Partia Reform i umiarkowani stanowili trzon poparcia dla Meriego w parlamencie i Kolegium Elektorów.
Były minister kultury Estonii Jaak Allik, który w tamtym czasie był członkiem Partii Koalicyjnej, uważał, że ważną rolę w wyniku odegrało stanowisko premiera Tiita Vähiego. Twierdził, że związani z Partią Koalicyjną przedstawiciele władz lokalnych w Kolegium Elektorów poparli Meriego, podczas gdy przedstawiciele Związku Wiejskiego głosowali na Rüütela.
W chwili ponownego wyboru Meri miał 67 lat. W pożegnalnym przemówieniu 8 października 2001 roku opowiedział się za przejściem na bezpośrednie wybory głowy państwa, jednak prezydent Estonii nadal jest wybierany przez parlament lub Kolegium Elektorów zgodnie z procedurą obowiązującą w 1996 roku.
Czytaj nas na Telegram i Sends