Lulu jest uważana za faworytkę wyborów prezydenckich w Brazylii
Na sześć tygodni przed wyborami prezydenckimi urzędujący prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva jest uważany za faworyta w starciu z prawicowym kandydatem Fláviem Bolsonaro. Rynki zakładów bukmacherskich szacują szanse Luli na reelekcję na ponad 60%, a wpływowi politycy centrowi wyrażają mu poparcie, donosi „Buenos Aires Times”.
Jednocześnie przewaga pozostaje niewielka: w sondażu opublikowanym w zeszłym tygodniu Bolsonaro ustępował prezydentowi o trzy punkty procentowe. Oficjalny okres kampanii wyborczej rozpoczął się w niedzielę, a głosowanie ma się odbyć w październiku.
Kampanię Flávio Bolsonaro towarzyszył konflikt z byłą pierwszą damą Michelle Bolsonaro oraz doniesienia o jego kontaktach z byłym właścicielem Banco Master SA. Bank ten znalazł się w centrum śledztwa w sprawie prawdopodobnego oszustwa bankowego na dużą skalę. Według informacji podanych przez wydawnictwo, senator poprosił byłego właściciela banku o pieniądze na film o swoim ojcu. Sztab wyborczy Bolsonaro nie odpowiedział na prośbę o komentarz.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
Flavio Bolsonaro nie zdołał również zawrzeć koalicji z kluczowymi partiami centrowymi i pozostał bez kandydatki na wiceprezydentkę, którą chciał pozyskać w celu wzmocnienia poparcia wśród kobiet. Według najnowszego badania przeprowadzonego przez Quaest kobiety preferują Lulę z przewagą dziewięciu punktów procentowych.
Lula opiera część swojej kampanii na temacie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i oskarża Waszyngton o próby ingerencji w wybory w Brazylii. W zeszłym roku prezydent USA Donald Trump nałożył 50-procentowe cła na brazylijskie towary. Spowodowało to spór handlowy i, jak wynika z raportu, poprawiło notowania Luli. Rząd brazylijski nie zezwolił również dwóm urzędnikom Departamentu Stanu USA na wizytę w kraju z obawy, że mogą oni podważyć brazylijski system wyborczy.
Jednym z głównych tematów kampanii stała się gospodarka. Inwestorzy sprzedają brazylijskie aktywa z powodu obaw związanych z deficytem budżetowym i długiem publicznym. Deficyt zbliża się do 10% PKB, a dług przekracza 80% PKB. Minister finansów Dariu Durigan uznał obawy rynków za uzasadnione i stwierdził, że konieczne jest rozwiązanie problemu zadłużenia. Jednocześnie nie poparł konkretnych działań strukturalnych i powiedział, że Lula podejmie decyzję w sprawie szczegółowych planów po wyborach.
Czytaj nas na Telegram i Sends