Mansur Abbas dał Joawowi Segalowiczowi drugie miejsce na liście Ra'am
Przewodniczący izraelskiej arabskiej partii Ra'am, Mansur Abbas, dał byłemu wysokiemu rangą oficerowi policji i politykowi partii Jesz Atid, Joawowi Segalowiczowi, drugie miejsce na liście wyborczej. Segalowicz ma zostać pierwszym żydowskim kandydatem, który zajmie drugą pozycję na liście Ra'am.
Jak pisze The Jerusalem Post, Segalowicz nie wstąpi do Ra'am. Porozumienie przewiduje, że będzie mógł niezależnie głosować w kwestiach religii i państwa, bezpieczeństwa oraz praw osób LGBT, a także będzie promował służbę cywilną w społeczeństwie arabskim.
Powrót do rządu
Gazeta zaznacza, że Abbas otwarcie deklaruje zamiar ponownego wprowadzenia Ra'am do rządu. W jego ocenie pięć lub sześć mandatów partii może wpłynąć na perspektywy utworzenia koalicji po wyborach, w tym na decyzje Gadiego Eisenkota, Naftalego Bennetta i Awigdora Liebermana.
Segalowicz był wcześniej wiceministrem bezpieczeństwa publicznego, ma stopień generała majora policji i przez długi czas był członkiem Jesz Atid. Jest związany z programem „Bezpieczna Droga” i walką z przestępczością w społeczeństwie arabskim. Według wewnętrznego sondażu Ra'am przeprowadzonego wśród 750 arabskich obywateli, 75% respondentów wskazało go jako żydowskiego polityka, który najlepiej rozumie ich potrzeby.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Na wczesnym etapie negocjacji omawiano możliwość nominowania Segalowicza na stanowisko ministra bezpieczeństwa narodowego. Jednak, według The Jerusalem Post, Abbas wybrał inny format: nie żądać dla niego teki ministerialnej, lecz skupić się na roli związanej z przeciwdziałaniem przestępczości i przemocy.
Ryzyka polityczne
W czerwcu Ra'am sprzeciwiała się czysto technicznej wspólnej liście partii arabskich bez porozumienia o współpracy po wyborach i bez zobowiązania do poparcia kandydata alternatywnego wobec Binjamina Netanjahu. Teraz sam Abbas promuje techniczny sojusz, ale z żydowskim politykiem.
W wyborach Ra'am zmierzy się z odnowioną wspólną listą Hadash, Ta'al i Balad, które już uzgodniły wspólny start. The Jerusalem Post uważa, że rywale Abbasa mogą krytykować go za rozmywanie tożsamości partii związanej z Ruchem Islamskim. Gazeta przypuszcza także, że Likud może wykorzystać sojusz Abbasa i Segalowicza do twierdzeń, iż ewentualny rząd Eisenkota, Bennetta i Liebermana będzie zależny od poparcia Ra'am.
Czytaj nas na Telegram i Sends