Kanclerz Niemiec Friedrich Merz odwołał zaplanowaną na 9 września rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Stało się to kilka godzin po tym, jak Trump publicznie pogratulował sukcesu skrajnie prawicowej „Alternatywie dla Niemiec” w wyborach regionalnych.
Rozmowa telefoniczna Merza i Trumpa miała odbyć się w środę, 9 września. Jednak o zaplanowanej godzinie kanclerza i prezydenta USA tak i nie połączono. Rzecznik Merza odmówił podania przyczyny odwołania rozmowy. Jednocześnie wyraźnie podkreślił, że sprawa nie wynika z problemów z grafikiem. Dziennikarze zapytali wprost przedstawiciela kanclerza, czy odwołanie mogło mieć związek z niedawnymi wypowiedziami Trumpa na temat niemieckich wyborów.Rzecznik nie potwierdził takiego związku.
Jednocześnie przypomniał stanowisko Merza dotyczące ingerencji zagranicznych polityków w wewnętrzne sprawy Niemiec. Według niego kanclerz wielokrotnie wypowiadał się przeciwko „ingerowaniu w wewnętrzną sytuację polityczną lub jej komentowaniu, szczególnie w odniesieniu do wyborów”.
Trump pogratulował sukcesu AfD
Przed zaplanowaną rozmową Trump opublikował wpis na swojej platformie Truth Social, w którym pozytywnie zareagował na wyniki „Alternatywy dla Niemiec”. Amerykański prezydent nazwał AfD „partią populistyczną” i oświadczył, że Niemcy rzekomo zmęczyli się polityką migracyjną kraju. „Wow! Partia populistyczna w Niemczech miała właśnie naprawdę wielką noc. Ludzie mają już wreszcie dość całkowicie okropnych zasad i przepisów imigracyjnych, które tak bardzo zaszkodziły Niemcom” — napisał Trump.
Zaznaczył również, że partia „rośnie w siłę” i nie zamierza dłużej godzić się z obecną sytuacją. Na końcu wpisu Trump użył skrótowca „MGGA”. Wiąże się go z jego znanym hasłem politycznym „Make America Great Again”, ale tym razem chodzi o wariant „Make Germany Great Again” – „Uczyńmy Niemcy znowu wielkimi”.
W Berlinie nie oskarżono Trumpa wprost
Przedstawiciel Merza nie powiedział, że to właśnie wpis Trumpa stał się przyczyną odwołania rozmowy. Nie skomentował również bezpośrednio słów amerykańskiego prezydenta o AfD. Tym samym nie ma obecnie oficjalnego potwierdzenia bezpośredniego związku między tymi dwoma wydarzeniami.
Jednocześnie czas zbiegu tych wydarzeń zwrócił uwagę niemieckich dziennikarzy. Najpierw Trump poparł sukces AfD, a zaledwie kilka godzin później poinformowano o odwołaniu zaplanowanej rozmowy telefonicznej z Merzem. Dla niemieckiego rządu kwestia zagranicznej ingerencji w wybory jest wrażliwa. Merz wcześniej wielokrotnie podkreślał, że inne kraje i ich politycy nie powinni wpływać na politykę wewnętrzną Niemiec.
Co wiadomo o AfD
„Alternatywa dla Niemiec” opowiada się za zaostrzeniem polityki migracyjnej i cieszy się znacznym poparciem wśród wyborców sprzeciwiających się obecnemu kursowi kraju. Jednocześnie partia pozostaje niezwykle kontrowersyjna w niemieckiej polityce. Jej stanowisko oraz niektórzy przedstawiciele są regularnie krytykowani za radykalną retorykę i podejście do migracji.
Poparcie dla AfD ze strony amerykańskiego prezydenta stało się zauważalnym sygnałem dla niemieckiej polityki. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Trump faktycznie publicznie zaaprobował sukces niemieckiej siły prawicowo-populistycznej. Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie Merz i Trump przeprowadzą nową rozmowę telefoniczną. Nie ma również oficjalnego oświadczenia Berlina potwierdzającego, że przyczyną odwołania były właśnie słowa amerykańskiego prezydenta. O sprawie informuje The Guardian.
Była kanclerz Niemiec Angela Merkel skomentowała wyniki wyborów w Saksonii-Anhalt, w których znaczny sukces odniosła skrajnie prawicowa partia „Alternatywa dla Niemiec” (AfD). Przedstawicielka CDU określiła sytuację w kraju jako historycznie ważną.
Czytaj nas na Telegram i Sends