Liczba ofiar śmiertelnych pożaru promu na Filipinach wzrosła do 35
Na Filipinach liczba ofiar śmiertelnych pożaru na promie MV June Aster wzrosła do 35. Straż przybrzeżna wydobyła z pozostałości statku kolejnych 30 ciał, informuje BBC News.
Pożar wybuchł w środę, gdy prom zbliżał się do miejsca docelowego — turystycznego miasta Coron — po rejsie z Manili. Na pokładzie znajdowało się 117 pasażerów i 17 członków załogi, łącznie ponad 130 osób. Ratownicy uratowali 43 osoby, z których wiele wymagało leczenia w szpitalu. Ponad 50 osób wciąż nie odnaleziono.
Toksyczne opary utrudniły poszukiwania
Według filipińskiej straży przybrzeżnej na pokładzie mogą pozostawać inne ciała. Ratownicy nie mogli wejść na statek aż do piątku z powodu toksycznych oparów i wysokiej temperatury, która utrzymywała się po pożarze.
Rzeczniczka straży przybrzeżnej, komodor Noemi Cayabyab, oświadczyła, że większość ciał znaleziono w części sypialnej promu. Statek odbywał 22-godzinny rejs. Jak powiedziała, odpowiednie służby prowadzą wydobywanie i identyfikację szczątków zgodnie z ustalonymi procedurami.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Okoliczności pożaru są badane
Wstępne rozmowy z ocalałymi wskazują, że ogień mógł rozpocząć się w ładowni, podała straż przybrzeżna. Poinformowała również, że niektórzy pasażerowie nie mieli na sobie kamizelek ratunkowych.
Jeden z ocalałych powiedział BBC, że po wybuchu pożaru na statku rozległy się paniczne krzyki, a podczas próby wydostania się został stratowany przez ludzi. Filipińska administracja morska bada okoliczności incydentu.
Prom, zbudowany w 2002 roku, miał ważne certyfikaty bezpieczeństwa i przeszedł kontrolę w marcu. Jak podał Palawan Daily, śledczy sprawdzają również możliwe rozbieżności w manifeście statku, prawidłowość załadunku towarów oraz działania załogi podczas sytuacji awaryjnej. Operator statku, Atienza Interisland Ferries, oświadczył, że jest gotowy w pełni współpracować w śledztwie.
Czytaj nas na Telegram i Sends