Naukowcy łączą stały szum Ziemi z falami oceanicznymi
Naukowcy uważają, że stałe drgania Ziemi o bardzo niskiej częstotliwości, rejestrowane przez sejsmometry w różnych częściach świata, mogą powstawać wskutek ciśnienia fal oceanicznych. Ten regularny sygnał mikrosejsmiczny po raz pierwszy wykryto w latach 60. XX wieku, jednak jego pochodzenie przez dekady pozostawało niejasne, informuje ABC News Australia.
Główny naukowiec Seismology Research Centre Adam Pascale powiedział, że społeczność naukowa wiąże ten „szum” z ciśnieniem fal oceanicznych formujących się na Oceanie Południowym. Jak wyjaśnił, ciśnienie fal oddziałuje z płynem w skorupie ziemskiej i jest wzmacniane, tworząc sygnały mikrosejsmiczne.
Drgania wywołane falami
Pascale podał jako przykład Zatokę Gwinejską u zachodnich wybrzeży Afryki. Według niego fale oceaniczne tworzą tam słabe drgania, które rozchodzą się po całej planecie. Takie fale o niskiej częstotliwości mogą pokonywać duże odległości, podobnie jak śpiew wielorybów.
Większość trzęsień ziemi ma częstotliwości niedostępne dla ludzkiego słuchu. Zapisy sejsmiczne można jednak przyspieszyć, aby przenieść je do zakresu słyszalnego. Roan Byrne z grupy badań nad trzęsieniami ziemi Uniwersytetu w Melbourne zebrał nagrania z 30 stacji sejsmicznych w różnych krajach i przyspieszył sygnał, aby zarejestrować ten szum.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Sygnał z osuwiska w fiordzie
Podczas pracy Byrne przypadkowo zarejestrował także sygnał silnego trzęsienia ziemi w rejonie Wysp Sandwich Południowych. Według niego trzęsienie wstrząsnęło sejsmometrami na całym świecie i pokazało, jak wiele pozostaje jeszcze do poznania w kwestii działania Ziemi.
Pascale wspomniał również o tajemniczym regularnym sygnale zarejestrowanym w 2023 roku. Początkowo nie łączono go z trzęsieniem ziemi, choć miał podobny charakter zanikania. Później ustalono, że źródłem było osuwisko w grenlandzkim fiordzie, które wywołało falę o wysokości 200 metrów. Kołysała się ona w fiordzie jak woda w wannie.
Byrne porównał fale oceaniczne do muzyków orkiestry, którzy jednocześnie tworzą wiele różnych częstotliwości. Jego zespół planuje dalej badać to naturalne tło sejsmiczne.
Czytaj nas na Telegram i Sends