Paszynian oświadczył, że Armenia nie będzie przeciwna wycofaniu rosyjskiej bazy wojskowej
Erywań jest gotowy omawiać zarówno dalszy pobyt 102. bazy wojskowej FR w Giumri, jak i możliwość jej wycofania. Jednocześnie kwestia ta nie była jak dotąd poruszana podczas negocjacji ze stroną rosyjską. O sprawie 3 września po posiedzeniu rządu poinformował premier Armenii Nikol Paszynian, komentując spotkanie z prezydentem FR Władimirem Putinem, które odbyło się 1 września w Biszkeku.
„Tak jak to postrzegam, ani ja, ani prezydent Rosji nie powiedzieliśmy niczego nowego. Atmosfera robocza była pozytywna, w najbliższym czasie odwiedzę Moskwę, gdzie przeprowadzimy rozmowy. Osiągnęliśmy również pewne ustalenia robocze” – powiedział Paszynian.
Według słów Paszyniana, podczas spotkania w Biszkeku strony uzgodniły przeprowadzenie swoistej „inwentaryzacji” całego kompleksu relacji armeńsko-rosyjskich, aby szczegółowo ocenić ich stan oraz określić kwestie, w których stanowiska krajów są zbieżne bądź się różnią.
„Pojawił się pomysł, że powinniśmy przeprowadzić inwentaryzację relacji armeńsko-rosyjskich, aby zrozumieć, co to oznacza w praktyce, czyli jakie elementy kryją się pod tym nagłówkiem, w jakich kwestiach mamy jednakową wizję, a w jakich – odmienne stanowiska, co do których kwestii mamy opinię pozytywną, a co do których – niejednoznaczną” – powiedział dziennikarzom na odprawie.
Ponadto premier Armenii poinformował, że we wrześniu oczekuje przyjazdu szefa rosyjskiej państwowej korporacji „Rosatom” Aleksieja Lichaczowa. Strony mają omówić możliwość budowy nowej elektrowni jądrowej w Armenii.
„We wrześniu oczekujemy szefa „Rosatomu” Aleksieja Lichaczowa, aby przedstawił propozycje, jakie Rosja może złożyć Armenii w sprawie budowy nowej elektrowni jądrowej. Już wcześniej mówiłem, że kwestia budowy elektrowni jądrowej nie jest dla nas kwestią wyboru geopolitycznego, potrzebujemy najlepszego stosunku ceny do jakości. Kto złoży nam najlepszą ofertę, za tym pójdziemy” – zaznaczył.
Odrębnie Paszynian podkreślił, że kwestia dalszego pobytu 102. rosyjskiej bazy wojskowej w Giumri podczas jego rozmów z Putinem nie była omawiana.
„Co do bazy wojskowej rozmów nie było. Nigdy w tym okresie nie poruszaliśmy tej kwestii. I nie można powiedzieć, że uważamy obecność 102. bazy wojskowej na terytorium Armenii za życiową konieczność” – powiedział Paszynian.
Jednocześnie zaznaczył, że Erywań nie wystąpi przeciwko ewentualnej decyzji Moskwy o opuszczeniu Armenii i wycofaniu swojej bazy wojskowej. Jeśli zaś Rosja zechce przedłużyć jej obecność, kwestię tę również są gotowi omawiać.
„Jeśli Rosja podejmie decyzję o wycofaniu bazy z Armenii, nie będziemy przeciwni. Jeśli wyrażą chęć pozostania, jesteśmy gotowi omówić i to. Ale my nigdy nie poruszaliśmy takiej kwestii” – dodał Paszynian.
Przypomnijmy, 1 września Władimir Putin, odpowiadając na pytania dziennikarzy, również skomentował przyszłość rosyjskiej bazy wojskowej w Armenii.
„Nikol Wowajewicz zaproponował przeprowadzenie rzetelnej analizy naszej wspólnej pracy na każdym kierunku. Zgadzam się z tym. Zaprosiłem go do Moskwy, abyśmy bez pośpiechu, we dwóch, z jego specjalistami i naszymi specjalistami rządowymi usiedli i przeszli punkt po punkcie. Są też konkretne pytania. Kolej, na przykład. Mamy ją, mówiąc wprost, w dzierżawie. Kwestia jej rozwoju. No dobrze. Ale inwestycje w taką infrastrukturę zależą od wielkości przewozów: są przewozy – będą inwestycje i nasze, i jakiekolwiek inne, nie ma przewozów – nie będzie inwestycji, nie będzie rozwoju. Daj Boże, po ustaniu sytuacji związanej ze wszystkimi działaniami wojennymi, z wojną, teraz, być może, wszystko to pójdzie jakoś inaczej, otworzy się granica z Turcją, w innych kierunkach, i, być może, pojawi się strumień towarów. Ale jeśli się pojawi, wtedy te inwestycje może poczynić ktokolwiek, i Rosja może poczynić. Rozumiecie, pytanie polega na tym, czy projekt ekonomiczny „działa”, czy nie. Ale ostatecznie jest to suwerenna decyzja każdego kraju. W szczególności, a tym bardziej dotyczy to bazy. Jeśli Armenia uważa, że rosyjska baza wojskowa nie jest Armenii potrzebna, odejdziemy choćby jutro. Czy Armenia jest na to gotowa? Proszę bardzo, narzucać niczego nikomu nie będziemy. A jeśli naród armeński chce, aby obok było jakieś wojskowe „rosyjskie skrzydło”, zostaniemy, będziemy pracować, współpracować”.
O sprawie informują rosyjskie media propagandowe.
Paszynian publicznie posprzeczał się z Putinem o przyszłość Armenii w Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej.
W nowym programie rządowym Armenii na lata 2026–2031 Rosja nie jest już nazywana sojusznikiem strategicznym.
Czytaj nas na Telegram i Sends