Korea Południowa poprosiła Nepal o nasilenie poszukiwań dziewięciu zaginionych
Korea Południowa poprosiła władze Nepalu o pełne wsparcie w poszukiwaniach dziewięciu obywateli kraju, którzy zaginęli po rozległych powodziach. W niedzielę w Katmandu minister spraw zagranicznych Korei Południowej Cho Hyun spotkał się z szefem nepalskiej dyplomacji Shishirem Khanalem i wyraził poważne zaniepokojenie brakiem informacji o miejscu pobytu zaginionych.
Pomoc dla Nepalu
Ministrowie omówili przebieg operacji poszukiwawczo-ratunkowej, reakcję nepalskich władz na klęskę żywiołową oraz pomoc udzielaną przez Seul. Jak informuje Korea Herald, Korea Południowa wysłała w środę do Nepalu Koreańską Grupę Pomocy w Przypadku Klęsk Żywiołowych. Grupa przybyła ze sprzętem poszukiwawczym, ratowniczym i kryminalistycznym, o który poprosiła strona nepalska, i pracuje wspólnie z lokalnymi władzami.
Cho Hyun poinformował również o planach przekazania pomocy humanitarnej o wartości 130 mln wonów, czyli około 94 tys. dolarów, a także przeznaczenia 1 mln dolarów pomocy humanitarnej za pośrednictwem Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Zaginieni pracownicy elektrowni wodnej
Strony uzgodniły utrzymywanie ścisłego kontaktu, aby zapewnić niezakłócone prowadzenie prac poszukiwawczo-ratunkowych i pomóc mieszkańcom Nepalu w powrocie do normalnego życia. Zgodziły się także wzmocnić koordynację w kwestii zmian klimatu na forach międzynarodowych.
Po powodziach nadal za zaginione uważa się ponad 5 tys. osób. Wśród nich jest dziewięciu Koreańczyków z Korei Południowej, którzy pracowali przy budowie elektrowni wodnej Upper Trishuli-1 w dystrykcie Rasuwa w prowincji Bagmati, w północno-środkowej części Nepalu. Sześciu z nich jest pracownikami Doosan Enerbility, a pozostałych trzech — Korea South-East Power Co.
W sobotę wspólna grupa nepalskich wojskowych i koreańskiej grupy ratunkowej uratowała obywatela Chin z tunelu na placu budowy Upper Trishuli-1. Doszło do tego w tym samym obiekcie, w którym pracowali zaginieni Koreańczycy z Korei Południowej.
Czytaj nas na Telegram i Sends