Polska trzeci dzień z rzędu podrywa myśliwce z powodu rosyjskiego lotnictwa
Polskie wojsko już trzeci dzień z rzędu jest zmuszone podrywać lotnictwo bojowe z powodu aktywności rosyjskich samolotów wojskowych w pobliżu przestrzeni powietrznej kraju. Poinformował o tym minister obrony Polski Władysław Kosiniak-Kamysz.
Według jego słów, myśliwce za każdym razem startowały w celu przechwycenia i monitorowania sytuacji w związku z działaniami rosyjskiego lotnictwa. Strona polska nadal uważnie obserwuje rozwój wydarzeń i utrzymuje podwyższoną gotowość sił obrony przeciwlotniczej.
Minister poinformował, że Rosjanie ponownie testowali możliwości polskich systemów obrony powietrznej.
„Kolejna para polskich myśliwców z Malborka dokonała przechwycenia dwóch rosyjskich Su-30 nad Morzem Bałtyckim. Po zakończeniu tej operacji nasze załogi zostały przekierowane do dodatkowego przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20, który znajdował się 30 km na północ od Jastrzębiej Góry” – przekazał szef MON.
Po zakończeniu polskiej asysty, rosyjski samolot był dalej eskortowany przez szwedzkie maszyny.
W obu przypadkach, jak zaznaczył Kosiniak-Kamysz, nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Polski minister napisał o tym w serwisie społecznościowym X.
Przypomnijmy, że Polska ponownie nie została włączona do kluczowych negocjacji w sprawie Ukrainy – TVP World.
USA udzieliły Polsce kredytu w wysokości 2 mld USD na zakup broni: myśliwców F-35, systemów przeciwlotniczych Patriot oraz czołgów Abrams.
Wcześniej Polska zawarła z USA umowę na dostawę 96 śmigłowców szturmowych AH-64E Apache Guardian wraz z pakietem logistycznym i szkoleniowym o łącznej wartości 10 miliardów dolarów.
Czytaj nas na Telegram i Sends