Premier Tajlandii ostro o prywatnych cmentarzach dla cudzoziemców — Jerusalem Post
Premier i minister spraw wewnętrznych Tajlandii Anutin Charnvirakul ostro wypowiedział się podczas narady w Bangkoku o cudzoziemcach, którzy chcą zakładać w kraju prywatne cmentarze. Polecił gubernatorom prowincji zaostrzyć kontrolę nad cudzoziemcami łamiącymi prawo, informuje Jerusalem Post.
Mówiąc o wniosku dotyczącym utworzenia prywatnego cmentarza, Charnvirakul stwierdził, że to „poszło już za daleko”. Według niego cudzoziemcy mogą przyjeżdżać do Tajlandii i uczciwie zarabiać, jednak „jeśli zamierzacie umrzeć, umierajcie w domu; nie ma potrzeby przyjeżdżać tutaj, aby umrzeć”.
Cmentarz w Chachoengsao
Premier nie wymienił bezpośrednio ani Izraela, ani żydowskiego cmentarza. Jego komentarze padły jednak kilka dni po rozgłosie wokół żydowskiego cmentarza w prowincji Chachoengsao, na wschód od Bangkoku.
W środę tajskie władze usunęły z tej działki cztery ciała — trzech obywateli Izraela i jednego obywatela Wielkiej Brytanii — oraz przewiozły je do ponownego pochówku na licencjonowany cmentarz w prowincji Chonburi. Licencję na cmentarz w Chachoengsao wydano w 2021 roku, ale później jej nie odnowiono. Jednego obywatela Izraela pochowano, gdy pozwolenie było jeszcze ważne, a pozostałych trzech — po jego wygaśnięciu.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Kontrola cudzoziemców
Charnvirakul oświadczył również, że instytucji religijnych nie można tworzyć samodzielnie, bez uwzględnienia lokalnego społeczeństwa i kultury. Nakazał zintensyfikować działania przeciw przypadkom, w których cudzoziemcy, według niego, wykorzystują obywateli Tajlandii, prowadzą działalność gospodarczą nielegalnie, posługują się podstawionymi osobami lub zakładają instytucje bez wymaganych zezwoleń.
Premier podkreślił, że działania te nie są wymierzone w żadną konkretną narodowość. Jak stwierdził, władze spotykały się z podobnymi przypadkami z udziałem cudzoziemców z krajów Azji, Bliskiego Wschodu, Azji Centralnej, Europy i Afryki. Dodał, że cudzoziemcy, którzy legalnie przebywają w Tajlandii, uczciwie pracują i szanują prawo oraz kulturę kraju, pozostają mile widzianymi gośćmi.
Badanie NIDA Poll przeprowadzone od 8 do 10 września wśród 1410 osób w Bangkoku i pięciu prowincjach wykazało, że 76,38% respondentów słyszało w mediach lub mediach społecznościowych o niewłaściwym albo nielegalnym zachowaniu przypisywanym Izraelczykom w Tajlandii. Osobiste doświadczenia takich przypadków zgłosiło 5,11% ankietowanych. Wśród osób, które słyszały o takich doniesieniach lub miały odpowiednie doświadczenia, 77,49% uważało, że władze powinny surowo egzekwować prawo. Badanie nie jest reprezentatywne dla całego kraju.
Czytaj nas na Telegram i Sends