Premier Japonii Takaiiti nie odwiedziła świątyni Yasukuni w rocznicę kapitulacji
Premier Japonii Sanae Takaichi nie odwiedziła tokijskiej świątyni Yasukuni 15 sierpnia, kiedy to kraj obchodził 81. rocznicę kapitulacji w II wojnie światowej. Jak donosi NDTV World, jej nieobecność w świątyni miała prawdopodobnie na celu uniknięcie dalszego zaostrzenia stosunków z Chinami i Koreą Południową.
Podczas uroczystości upamiętniającej w hali Nippon Budokan Takaichi złożyła hołd ofiarom zniszczeń w Hiroszimie, Nagasaki i na Okinawie, a także poległym na frontach zagranicznych. Stwierdziła, że po zakończeniu wojny Japonia konsekwentnie przyczyniała się do światowego pokoju i dobrobytu oraz „nigdy nie dopuści do powtórzenia się tragedii wojny”. Jednocześnie w swoim przemówieniu premier nie wspomniała o wojennej przeszłości Japonii w Azji ani nie wyraziła za nią ubolewania.
Tego dnia do świątyni Yasukuni przybyli minister obrony Shinjirō Koizumi, trzech innych członków rządu, trzech przywódców Partii Liberalno-Demokratycznej oraz ponadpartyjna grupa kilkudziesięciu parlamentarzystów. Sekretarz generalny LDP, Shun’ichi Suzuki, poinformował, że modlił się w imieniu Takaichi i przekazał darowizny pieniężne, które przekazała ona jako przewodnicząca partii.
Więcej aktualnych wiadomości można znaleźć na kanale Telegram UA.News.
W świątyni Yasukuni czci się pamięć ponad 2,4 mln ofiar wojen. Świątynia stała się przedmiotem kontrowersji po wpisaniu do panteonu 14 skazanych japońskich zbrodniarzy wojennych z czasów II wojny światowej. Chiny i Korea Południowa uważają wizyty japońskich urzędników w tym miejscu za dowód braku skruchy za zbrodnie wojenne Japonii.
Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło protest w związku z wizytami w świątyni, twierdząc, że japońscy politycy rzekomo dążą do rewizji wyroków wydanych na zbrodniarzy wojennych, ukrycia zbrodni wojennych oraz zafałszowania faktów historycznych. Południowokoreańskie ministerstwo spraw zagranicznych również skrytykowało te wizyty i ofiary, nazywając je anachronizmem, który ignoruje historię. Jednocześnie prezydent Korei Południowej Lee Jae-myung w przemówieniu z okazji rocznicy wyzwolenia Korei spod japońskiej dominacji kolonialnej podkreślił znaczenie współpracy między Seulem a Tokio.
Cesarz Naruhito podczas uroczystości stwierdził, że należy zapobiec powtórzeniu się zniszczeń wojennych, „rozważając przeszłość i pamiętając o głębokim żalu”. Japońscy cesarze nie odwiedzają świątyni Yasukuni od 1978 roku, kiedy to uczczono tam skazanych zbrodniarzy wojennych jako „męczenników”.
Czytaj nas na Telegram i Sends