W dniach 25–26 czerwca w polskim Gdańsku odbyła się wielka konferencja poświęcona odbudowie Ukrainy (URC 2026), która stała się jednym z kluczowych wydarzeń polityki zagranicznej tego roku. Mimo że w wydarzeniu nie wziął udziału prezydent Zełenski, podpisano około 160 umów o wartości ponad 10 mld euro.
O tym i nie tylko opowiedziała w ekskluzywnym wywiadzie dla UA.News opowiedziała Galina Heilo, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Płatniczego (MPA), wiceprezes Stowarzyszenia Banków Ukraińskich oraz przewodnicząca Komitetu ds. Finansów Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej (PUIG). Więcej szczegółów — w naszym artykule.
O konferencji w Gdańsku, odbudowie Ukrainy i najważniejszych spostrzeżeniach z forum
Konferencja wywarła na mnie mieszane wrażenia. Z jednej strony sam fakt istnienia międzynarodowej platformy do dyskusji na temat odbudowy Ukrainy jest bez wątpienia pozytywny. Takie wydarzenia są niezbędne do podtrzymania międzynarodowego dialogu i koordynacji wysiłków partnerów.
Jednocześnie pojawia się pytanie o praktyczną skuteczność tego typu forów. Jeśli konferencja staje się jedynie platformą dyskusyjną bez gotowości do otwartego omawiania złożonych kwestii, jej wartość znacznie spada.
Podczas jednej z paneli zadano wiceministrowi gospodarki pytanie dotyczące walki z korupcją na Ukrainie. Nie padła jednak żadna merytoryczna odpowiedź – pytanie pozostało praktycznie bez odpowiedzi. Moim zdaniem po aferze „Mindi-gate” kwestia korupcji na Ukrainie wysuwa się na pierwszy plan dla naszych partnerów i wymaga odpowiedzi.
Dla partnerów europejskich temat korupcji pozostaje jednym z kluczowych w kontekście dalszego wsparcia dla Ukrainy. Jeśli władze ukraińskie są przekonane, że skala tego problemu jest w Europie wyolbrzymiana, to właśnie międzynarodowe fora są najlepszym miejscem do otwartej, merytorycznej dyskusji.
Milczenie na takie tematy tylko rodzi dodatkowe wątpliwości. Jednocześnie w Gdańsku podpisano znaczną liczbę ważnych umów, co stało się jednym z głównych praktycznych wyników konferencji.
O podpisanych umowach
Podczas konferencji zawarto liczne porozumienia dotyczące finansowania ukraińskich miast, projektów infrastrukturalnych oraz innych obszarów odbudowy. Jest to bez wątpienia pozytywny wynik.
Moim zdaniem tego typu konferencje są potrzebne przede wszystkim do rozwijania kontaktów dyplomatycznych, wzmacniania współpracy z rządami innych państw oraz budowania długoterminowych partnerstw. Szczególnie ważne jest dziś utrzymywanie dialogu z Polską, biorąc pod uwagę delikatne kwestie pamięci historycznej i prawdy historycznej, które okresowo wpływają na stosunki dwustronne, tak jak ma to miejsce obecnie.
Właśnie dlatego nieobecność prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na konferencji była, moim zdaniem, bardzo poważnym błędem. Była to dobra okazja, by osobiście podziękować Polsce i innym międzynarodowym partnerom za wsparcie Ukrainy, a także przeprowadzić szereg ważnych spotkań dwustronnych.
W programie forum przewidziano osobne wydarzenia z udziałem głów państw i przywódców – jednak prezydent Ukrainy nie wziął w nich udziału. Moim zdaniem jest to ogromny błąd.
Negatywne wrażenie wywarła również dyscyplina organizacyjna ukraińskiej delegacji. Podczas panelu poświęconego energetyce minister energii Polski oraz komisarz UE Dombrowski, odpowiedzialny za energetykę, czekali na premiera Ukrainy Denisa Szmygala, który po prostu… się spóźnił. Na międzynarodowych wydarzeniach tego rangi takie sytuacje wyglądają, delikatnie mówiąc, nieestetycznie.
O konkretnych wynikach konferencji
W Gdańsku podpisano wiele znaczących umów – w szczególności z udziałem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju oraz innych międzynarodowych instytucji finansowych.
Dla mnie osobiście nawet ciekawsze od głównego programu okazały się tematyczne wydarzenia towarzyszące. Jedno z nich było poświęcone rozwojowi sektora bankowego i ubezpieczeniowego Ukrainy oraz ich integracji z europejską przestrzenią finansową.
Wydarzenie otworzył prezes Narodowego Banku Ukrainy Andrij Pysznyj, który odpowiadał na pytania prezesa Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej Jaceka Piechoty – byłego ministra gospodarki Polski, który w swoim czasie brał udział w procesie przystąpienia kraju do Unii Europejskiej, a właściwie „wprowadził” Polskę za rękę do UE.
Podczas dyskusji przedstawiciele sektora finansowego mówili o już zrealizowanych reformach oraz wyzwaniach, które jeszcze trzeba pokonać. Andrij Pyszny podkreślił, że Europa udzieliła już Ukrainie pomocy w wysokości setek miliardów euro – a konkretnie około 180. Podobało mi się jego sformułowanie, że nie jest to tylko pomoc, ale w pewnym stopniu opłata za bezpieczeństwo Europy, które dziś zapewnia Ukraina.
Osobno przytoczył dane dotyczące rynku ubezpieczeniowego. Według niego główny etap transformacji został już zakończony. Jeśli wcześniej na Ukrainie działało 216 firm ubezpieczeniowych, to obecnie pozostało ich 58.
Jednocześnie znacznie poprawiła się stabilność finansowa sektora: wcześniej około 40% firm posiadało aktywa o niskiej płynności i odnotowywało straty, podczas gdy obecnie, pomimo znacznego zmniejszenia liczby uczestników rynku, rentowność sektora ubezpieczeniowego wzrosła.
Jednocześnie udział rynku ubezpieczeniowego w PKB Ukrainy wynosi zaledwie 0,87%, podczas gdy w większości krajów europejskich wskaźnik ten utrzymuje się na poziomie 5–7%.
Ogólnie można stwierdzić, że zarówno sektor bankowy, jak i ubezpieczeniowy na Ukrainie są już w znacznym stopniu dostosowane do wymogów prawodawstwa europejskiego. Kolejnym etapem powinno być poszerzenie ich roli w gospodarce oraz zwiększenie wkładu w kształtowanie PKB kraju.
Czytaj nas na Telegram i Sends