Putin znowu oskarżył Zachód o światową niestabilność
Rosyjski dyktator Władimir Putin oświadczył, że w najbliższym czasie konflikty międzynarodowe mogą być kontynuowane. Powiedział to 1 października podczas posiedzenia Klubu Dyskusyjnego „Wałdaj”. W swoim przemówieniu oskarżył również kraje zachodnie o nadmierny wpływ na ONZ oraz stwierdził, że istnieje ryzyko globalnej katastrofy.
Podczas wystąpienia Putin oświadczył, że w najbliższej perspektywie nie można wykluczyć kontynuacji konfliktów międzynarodowych. Według jego słów państwa powinny podjąć praktyczne kroki, aby uniknąć scenariuszy mogących mieć na dużą skalę poważne konsekwencje. „Należy nie dopuścić do stoczenia się ludzkości do granicy przetrwania” — stwierdził rosyjski dyktator. Nie sprecyzował, jakie dokładnie konflikty ma na myśli i jakie konkretne kroki — jego zdaniem — powinny podjąć inne państwa. Zamiast tego swoje przemówienie Putin w znacznej mierze poświęcił problemom współczesnego systemu międzynarodowego oraz roli ONZ. Rosyjski dyktator mówił także o konieczności unikania tzw. katastrofalnych scenariuszy. Przy tym nie wyjaśnił, jaką odpowiedzialność, jego zdaniem, ponoszą konkretne państwa za obecne konflikty międzynarodowe.
Putin znowu oskarżył Zachód
Osobno Putin oświadczył, że kraje zachodnie mają rzekomo nieproporcjonalnie duży wpływ w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jego zdaniem stwarza to nierównowagę w pracy instytucji międzynarodowych. Stwierdził, że Rosja rzekomo popiera reformę ONZ. Jednocześnie rosyjski dyktator przyznał, że do takich zmian potrzebny jest konsensus między państwami. „Rosja popiera sprawiedliwą reformę ONZ, ale jest to niemożliwe bez konsensusu, który obecnie jest trudny do osiągnięcia” — powiedział Putin.
W ten sposób podczas wystąpienia po raz kolejny odwrócił uwagę od własnej polityki Kremla, przechodząc do szerszej krytyki systemu międzynarodowego. Putin przedstawił sytuację tak, jakby problem polegał przede wszystkim na podziale wpływów między krajami. Jednocześnie w tej części wystąpienia nie przedstawił konkretnych propozycji dotyczących tego, jak dokładnie miałaby się zmienić praca ONZ. Główny nacisk położył na konieczność osiągnięcia konsensusu i zmianę zasad międzynarodowych.
Kreml mówi o „nowych zasadach”
Putin oświadczył również, że współczesna polityka światowa rzekomo łamie „wszelkie wyobrażalne i niewyobrażalne tabu”. Według niego państwa coraz częściej kierują się zasadą „jest siła — rozumu nie trzeba”. Rosyjski dyktator twierdził, że taki model stosunków międzynarodowych nie może przynieść dobrych rezultatów. Wezwał kraje do działania mającego na celu niedopuszczenie do dalszego zaostrzenia sytuacji.
Oświadczenia te padły na tle pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Wojska rosyjskie kontynuują działania wojenne na terytorium Ukrainy, a Moskwa regularnie stosuje retorykę o konieczności nowego ładu w stosunkach międzynarodowych. Dlatego słowa Putina o niebezpieczeństwie konfliktów międzynarodowych stały się częścią jego szerszego przemówienia o przyszłości systemu światowego. Mówił o konieczności zmian, ale jednocześnie oskarżał państwa zachodnie o wywoływanie braku równowagi.
Co jeszcze mówił Putin na „Wałdaju”
Coroczne posiedzenie Międzynarodowego Klubu Dyskusyjnego „Wałdaj” jest jedną z platform, na których rosyjski dyktator tradycyjnie przedstawia swoją wizję polityki międzynarodowej. Tym razem znaczna część jego oświadczeń dotyczyła również ONZ i ogólnej sytuacji na świecie. Putin próbował zaprezentować Rosję jako jedno z państw opowiadających się za zmianą zasad międzynarodowych. Przy tym kładł nacisk na konieczność konsensusu między krajami.
W swoich wypowiedziach krytykował także to, w jaki — jego zdaniem — sposób państwa używają siły w polityce międzynarodowej. Jednocześnie nie podał konkretnej listy krajów, które oskarża o naruszanie poszczególnych „tabu”. Jego przemówienie było ogólnie zbudowane wokół tematu przyszłości porządku międzynarodowego, roli ONZ oraz ryzyka nowych konfliktów. Właśnie w tym kontekście Putin stwierdził, że w najbliższym czasie istnieje możliwość kontynuacji konfrontacji międzynarodowych.
Putin znowu mówi o niebezpieczeństwie, ale bez konkretów
Jedna z głównych tez wystąpienia Putina brzmi: świat rzekomo zbliża się do niebezpiecznej granicy. Wezwał do niedopuszczenia do scenariusza, w którym ludzkość znajdzie się „na granicy przetrwania”. Jednocześnie rosyjski dyktator nie zaprezentował konkretnego planu, który miałby zapobiec takim scenariuszom. Zamiast tego mówił o konieczności wspólnych działań, reformy instytucji międzynarodowych i poszukiwania konsensusu.
Putin powiązał również ryzyka na świecie z faktem, że państwa rzekomo coraz częściej działają w oparciu o zasadę siły. Jego wystąpienie zawierało oskarżenia pod adresem Zachodu oraz krytykę obecnego ładu stosunków międzynarodowych.
W ten sposób głównymi tematami jego przemówienia stały się ewentualne dalsze konflikty międzynarodowe, rola ONZ oraz konieczność zmian w systemie światowym. Jednocześnie znaczną częścią odpowiedzialności za obecną sytuację Putin obarczył inne państwa, w tym kraje Zachodu. Informuje o tym TASS na Telegramie.
Rosyjski dyktator Władimir Putin oświadczył, że ukraińskie uderzenia w rafinerie ropy naftowej wpłynęły na funkcjonowanie branży i wskaźniki gospodarcze Rosji. Według jego słów straty wyniosły około 1% PKB kraju.