Putinowi zameldowano o idealnej sytuacji w zalanej mazutem Anapie
Dyktator FR Władimir Putin podczas narady online z rządem rozmawiał z kierownikiem obozu dziecięcego „Awrora” w Anapie Wasilijem Dimojewem, który zapewnił, że na lokalnych plażach „wszystko jest w porządku”. Stało się to pomimo faktu, że na wspomnianym odcinku wybrzeża, z powodu skutków masowego skażenia ekologicznego, otwarto mniej niż połowę linii brzegowej.
W odpowiedzi na bezpośrednie pytanie Putina o obecny stan plaż, Dimojew oświadczył, że obóz otrzymał opinię sanitarno-epidemiologiczną, a strefa plażowa jest w pełni gotowa na przyjęcie dzieci. W rzeczywistości jednak centrum dziecięce „Wita”, w którego strukturach znajduje się „Awrora”, jest położone na linii brzegowej o długości 10 kilometrów między centrum Anapy a osadą Witiaziewo, gdzie według stanu na początek czerwca sztab operacyjny Kraju Krasnodarskiego uznał za zdatne do bezpiecznej kąpieli zaledwie 4,5 kilometra. Ekolog Igor Szkradiuk podkreślił, że taka proporcja jest bardzo wymowna i świadczy o poważnych, ukrywanych problemach z oczyszczaniem wybrzeża.
Sezon turystyczny w Anapie oficjalnie rozpoczął się 1 czerwca, jednak pod koniec maja w wyniku długotrwałych sztormów na brzeg wyrzucona została duża ilość mazutu oraz oleju palmowego. Niezależni ekolodzy opublikowali zdjęcia satelitarne akwenu, na których wyraźnie widać rozległe, ciemne anomalie na powierzchni morza bezpośrednio wokół nowo wybudowanego kompleksu „Awrora”, a pierwsi turyści masowo skarżyli się na ubrudzone produktami naftowymi obuwie i nogi po spacerach na lokalnych plażach. Pomimo udokumentowanych przez wolontariuszy faktów występowania plam mazutu, rosyjskie władze oraz kierownictwo obozów dziecięcych nadal wykazują optymizm w raportach dla Kremla.
O sprawie informuje portal internetowy „Agientstwo”.
Przypomnijmy, że w Tuapse po ataku dronów wezwano mieszkańców do ewakuacji (wideo).
Mieszkańcy rosyjskiego Tuapse coraz częściej skarżą się na nieznośne warunki życia w przyfrontowym mieście. Niegdyś popularny kurort zamienił się w strefę katastrofy ekologicznej i stałego niebezpieczeństwa z powodu regularnych eksplozji w lokalnych obiektach przemysłowych.
W rosyjskim Tuapse podczas usuwania skutków wycieku produktów naftowych miejska plaża została zasypana nową warstwą żwiru. Jednocześnie lokalni mieszkańcy oraz ekolodzy twierdzą, że przy wodzie wciąż widać pozostałości mazutu, a pełne oczyszczenie nie miało miejsca.
Czytaj nas na Telegram i Sends