Premier Albanii nazwał Rosję wirusem i wezwał UE, by nie zostawiała Bałkanów — Welt
Premier Albanii Edi Rama wezwał Unię Europejską do szybszych działań na rzecz przyjęcia państw Bałkanów Zachodnich. W wywiadzie dla Welt porównał region bez członkostwa w UE do „otwartego brzucha”, przez który mogą przenikać niebezpieczne wpływy. Wśród tego typu zagrożeń Rama wymienił Rosję, radykalny islam oraz przestępczość.
Premier Albanii Edi Rama zaapelował do Unii Europejskiej, by nie pozostawiała krajów Bałkanów Zachodnich na uboczu. Uważa on, że brak członkostwa w UE stwarza dla regionu dodatkowe ryzyka. Według słów albańskiego premiera Bałkany Zachodnie tworzą faktycznie „dziurę” wewnątrz Unii Europejskiej. Wyjaśnił swoje stanowisko geografią: kraje regionu są otoczone przez państwa UE, lecz same jak dotąd nie wchodzą w skład bloku.
Rama porównał tę sytuację do otwartej jamy brzusznej po operacji. Jego zdaniem pozostawianie takiego „otwartego odcinka” jest niebezpieczne, ponieważ mogą tam wnikać różnorodne szkodliwe wpływy. „Otwarty brzuch jest zły. To grozi infekcjami, ranami, gniciem. Rosja to wirus. Radykalny islam to wirus. Przestępczość to wirus” — oświadczył Rama.
W ten sposób wpływ rosyjski nazwał jedynie jednym z problemów, które jego zdaniem mogą przybierać na sile w regionie bez ściślejszej integracji z UE. Jednocześnie Rama odrębnie zaznaczył, że uważa Rosję za realne zagrożenie. W kwestii Chin jego stanowisko jest odmienne. Oświadczył, że nie widzi w Pekinie zagrożenia imperialnego, lecz uważa Chiny za siłę, z którą Europa będzie musiała się liczyć.
Rama pozytywnie wypowiedział się również o konieczności utrzymywania kontaktów z różnymi państwami. W jego ocenie Europa nie powinna się izolować, lecz wzmacniać własną konkurencyjność oraz zdolność do podejmowania decyzji strategicznych.
Rama porównał kraje Bałkanów do dzieci
Odrębnie albański premier posłużył się inną metaforą. Wspomniał o przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, która ma siódemkę dzieci. Rama przeprowadził paralelę między jej rodziną a siedmioma krajami kandydującymi do wstąpienia do UE. „Nas też jest siedmioro — siedem państw, które chcą dołączyć do UE. Co jest lepsze: wychowywać dzieci w rodzinie, czy zostawiać je na zewnątrz, dopóki nie dorosną?” — powiedział.
Przy tym Rama przyznał, że państwa kandydujące nie mogą od razu otrzymać takich samych praw, jak pełni członkowie UE. „Oczywiście dziecko przy stole ma mniej praw. Nie może żądać wszystkiego. Ale tam, na zewnątrz, ryzyka są wielkie” — wyjaśnił albański premier. Kontynuując tę analogię, opisał potencjalne zagrożenia dla krajów pozostających poza UE: „Jedno dziecko zaprzyjaźni się z rosyjskimi bandytami. Drugie uzależni się od chińskich zabawek. Trzecie odkryje dla siebie ekstremizm i wysadzi w powietrze całą dzielnicę”.
Albania zbliża się do UE
Albania od wielu lat dąży do wstąpienia do Unii Europejskiej. Kraj posiada status kandydata i prowadzi negocjacje akcesyjne. 30 września Albanię odwiedziła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Oświadczyła ona, że kraj jest jednym z liderów procesu wstąpienia do UE i osiągnął już zauważalny postęp. Jednocześnie von der Leyen podkreśliła, że przed nim wciąż wiele pracy. W szczególności Albania musi kontynuować reformy w sferze sądownictwa, systemu wyborczego oraz ochrony środowiska. Akcentowała również, że ważne jest nie tylko przyjmowanie reform, ale także ich pełne wdrażanie.
Rama ze swojej strony oświadczył, że Albania zamierza kontynuować ruch w kierunku członkostwa. Według jego słów proces negocjacyjny przeszedł już do etapu, w którym kraj pracuje nad zamykaniem poszczególnych rozdziałów negocjacyjnych. Chodzi nie tylko o Albanię. Do UE dąży siedem państw kandydujących z Bałkanów Zachodnich: Albania, Bośnia i Hercegowina, Kosowo, Czarnogóra, Macedonia Północna, Serbia oraz Turcja.
To właśnie te siedem państw Rama porównał do siódemki dzieci von der Leyen. Wezwał UE, by nie czekała na pełne zakończenie wszystkich procedur, lecz aktywniej włączała kandydatów do przestrzeni europejskiej. Wcześniej Rama deklarował już, że odmowa ze strony UE co do dalszego angażowania Bałkanów Zachodnich byłaby poważnym błędem dla Europy. Podkreślał także, że kraje regionu powinny pozostawać „przy europejskim stole”, nawet jeśli na etapie negocjacji ich prawa różnią się od praw pełnoprawnych członków.
Jednocześnie obecna polityka UE przewiduje stopniowe promowanie państw kandydujących do członkostwa. Bruksela wiąże ten proces z przeprowadzaniem reform, przestrzeganiem zasad demokratycznych oraz praworządności. Dla Ramy kwestia wstąpienia Bałkanów Zachodnich do UE to nie tylko ekonomia czy polityka. Wiąże on integrację europejską również z bezpieczeństwem regionu i możliwością ograniczenia wpływów sił zewnętrznych. O sprawie Rama mówił w wywiadzie dla niemieckiego dziennika Welt.
Premier Albanii Edi Rama zaapelował do amerykańskich Demokratów, by nie wykorzystywali protestów przeciwko planowanemu luksusowemu kurortowi, powiązanemu z Jaredem Kushnerem, zięciem prezydenta USA Donalda Trumpa, do zemsty na Trumpie.