Rosja oskarżyła Armenię o szantaż i odejście od sojuszu
Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oskarżyło władze Armenii o próby „podnoszenia stawki” w stosunkach z Moskwą oraz uciekanie się do szantażu. Odpowiednie oświadczenie wygłosił podczas briefingu zastępca dyrektora Departamentu Informacji i Prasy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej Aleksiej Fadiejew.
Według niego w Moskwie zwrócono uwagę na ostatnie oświadczenia oficjalnego Erewania, w których – jak twierdzi strona rosyjska – odpowiedzialność za problemy w stosunkach z Rosją i Unią Europejską zrzuca się na innych.
Fadiejew przyznał, że każde państwo ma prawo prowadzić politykę wielokierunkową, jednak stwierdził, że Armenia rzekomo wykorzystuje pojęcie „dywersyfikacji” do rezygnacji z integracji euroazjatyckiej i zbliżenia z UE, którą w Moskwie określa się jako wrogą wobec Rosji.
Rosyjski dyplomata stwierdził również, że rzekomo ukrywa się przed obywatelami Armenii potencjalne społeczno-gospodarcze konsekwencje reorientacji w kierunku Unii Europejskiej. Według niego trudności z eksportem, z jakimi boryka się kraj, nie wynikają z ograniczeń ze strony Moskwy, lecz są związane ze zmianą kursu polityki zagranicznej.
W Ministerstwie Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej oświadczono również, że deklaracje o partnerstwie z krajami zachodnimi nie mają charakteru prawnie wiążącego i nie mogą zastąpić obowiązujących umów rosyjsko-armeńskich. Ponadto Fadiejew twierdzi, że Bruksela, Paryż i Londyn nie są gotowe do realizacji zakrojonych na szeroką skalę inwestycji w armeńską gospodarkę.
Osobno przedstawiciel rosyjskiego resortu spraw zagranicznych oskarżył Erywań o brak konstruktywnego dialogu z Moskwą.
„Zamiast konstruktywnego dialogu obserwujemy próby Erewanu, by podnosić stawki lub po prostu uciekać się do szantażu” – stwierdził.
Według Fadiejewa do takich kroków Moskwa zalicza prześladowanie działaczy prorosyjskich, ewentualne pozwy arbitrażowe przeciwko rosyjskim firmom działającym w Armenii, a także żądania odszkodowań za poszczególne obiekty.
Ponadto Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej stwierdziło, że demonstracyjne zbliżenie władz Armenii z Ukrainą budzi w Moskwie wątpliwości co do gotowości Erewania do sojuszniczych stosunków z Rosją.
W rosyjskim ministerstwie podkreślono, że oczekuje się od Armenii „realistycznego i wyważonego podejścia” do stosunków dwustronnych.
Informację tę podał 6 sierpnia serwis Panorama.am.
Przypomnijmy, że premier Armenii Nikol Paszynian oświadczył, że władze kraju uznają za swoją własność Kolej Południowokaukaską, która przebiega przez ich terytorium. Podkreślił, że kraj powinien mieć możliwość korzystania z infrastruktury według własnego uznania, i zasugerował, że Rosja może zażądać opłaty w wysokości do 2 miliardów dolarów rocznie.
2 sierpnia prezydent Armenii Vaagn Chachaturian podpisał dekret o mianowaniu Nikola Paszyniana na stanowisko premiera kraju.
Czytaj nas na Telegram i Sends