Sibanyoni zakwestionował pytania Komisji Madlangi w RPA — TimesLIVE
W RPA przedsiębiorca z branży taksówkowej z prowincji Mpumalanga Joe „Ferrari” Sibanyoni podczas ponownego wystąpienia przed Komisją Madlangi zakwestionował pytania i dowody rozpatrywane na przesłuchaniach. Stwierdził, że niektóre kwestie albo nie należą do mandatu komisji, albo mogą zaszkodzić jego prawu do sprawiedliwego procesu, informuje TimesLIVE.
Sprawa karna i kontrakty
Sibanyoni sprzeciwił się wykorzystaniu przez komisję materiałów z toczącego się postępowania karnego w KwaGGafontein oraz pytaniom dotyczącym zarzutów rozpatrywanych przez sąd karny. Według TimesLIVE Sibanyoni i inni oskarżeni mieli rzekomo zażądać 2 mln randów od przedsiębiorcy z Mpumalangi. Uważa on, że rozpatrywanie tych okoliczności przez komisję może zaszkodzić jego prawu do sprawiedliwego procesu.
Oświadczył również, że pytania dotyczące domniemanych nieprawidłowości w kontraktach spółki autobusowej Putco wykraczają poza kwestie, o których został powiadomiony na podstawie zawiadomienia zgodnie z przepisem 10(6).
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Rachunek Shosholoza i dane z telefonu
Sibanyoni odrzucił charakterystykę Shosholoza jako mechanizmu niewłaściwych przepływów pieniężnych. Jak powiedział, jest to mechanizm inwestycyjny dla osób z branży taksówkowej, a środki na rachunku składały się z wpłat uczestników i wypłat na koniec roku.
Zakwestionował również wykorzystanie danych z jego telefonu komórkowego, twierdząc, że narusza to jego prawa konstytucyjne. Sibanyoni oświadczył, że nie powinien odpowiadać na dowody pozyskane z telefonu i przedstawione podczas przesłuchań odbywających się bez jego udziału.
Kontakty z policją
Sibanyoni przyznał, że zna kilku policjantów, lecz zaprzeczył, by łączyły go relacje towarzyskie, osobiste lub zawodowe z czterema z nich. Jednocześnie podczas przesłuchań ujawniono, że pięciu policjantów w pewnym czasie miało kody dostępu do jego posiadłości.